Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Rafał W. Orkan
Autor Wiadomość
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-04-10, 22:53   

Wczoraj objawił się w sieci nowy numer QFantu, w którym to moja skromna osoba udzieliła się wywiadowczo (w sensie, udzieliła się coś kole lutego b.r.)...
Zapraszam do pobierania i czytania :)

BTW, chyba jeszcze nie dziękowałem za ostatnie recenzje... Spellu, Toudi, niniejszym dziękuję :mrgreen:
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 16967
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2010-04-11, 06:47   

Na zdrowie ;) Aha i spóźnione wszystkiego najlepszego!
_________________
"I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhäuser Gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2010-04-11, 09:37   

Ja też ;) No i Recka szczera i pisana z przyjemnością więc nie masz za co dziękować.

MrSpellu, Teraz se możemy o książkach podyskutować. To co ? Stajesz waść ?
_________________
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4685
Wysłany: 2010-04-12, 10:27   

Przeczytałam "Dzikiego mesjasza". Przed lekturą, czytając recenzje i wzmianki o elementach SF w książce, zachodziłam w głowę, jak to możliwe. Jakie SF? W Vakkerby? - No i się przekonałam. :) Faktycznie jest SF. Jedno wyjaśnienie, eleganckie i proste, które tłumaczy bardzo wiele i na dodatek wywołuje wiele skojarzeń z innymi lekturami, opartymi na podobnej koncepcji. SPOILER Izolowana populacja :arrow: upływ czasu+ograniczone zasoby :arrow: nieunikniona degeneracja. KONIEC SPOILERA To w tle, a na pierwszym planie niesamowite scenograficznie miasto, plastycznie oddane, poczynania bohaterów opisane bez żadnych niedomówień w sensie chowania pod korzec śmieci, manipulacji, tych wszystkich brudnych sprawek, o jakich nawet jak się wie, to rzadko się mówi. Bo są brzydkie. Przez to przebijają, jak echa przeszłości, dawne mity, wierzenia, ktoś rzuci trawestacją cytatu, o którym nie ma pojęcia, że to cytat... No a wszystko podkreślone językiem, zróżnicowanym zależnie od narratora. Tylko Bythra za często (jak na mój gust) powtarza swoje powiedzonko, bardzo charakterystyczne i łatwo zapamiętywalne.
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2010-04-12, 16:51   

Beata napisał/a:
Tylko Bythra za często (jak na mój gust) powtarza swoje powiedzonko, bardzo charakterystyczne i łatwo zapamiętywalne.

Należysz to osób, które irytowały się gdy Tuf powtarzał swoje 'zaiste'?
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4685
Wysłany: 2010-04-12, 17:24   

Nie. :) Gdyż lubię sama używać różnych "jednakowoż" i "aczkolwiek". ;) Takie archaizmy jakoś (dziwne, nieprawdaż? ;) ) mniej mi przeszkadzają, są takie bardziej ogólne. A powiedzonko Byhtry jest właściwe tylko jemu. Wręcz oczekiwałam, że w którymś momencie - gdy Byhtra weźmie oddech, żeby coś powiedzieć - rozmówcy wejdą mu w słowo i gruchną chórem: "Niech mnie utopią w Mrocznicy!", a on na bezdechu zostanie. Wiem, czepiam się, ale przecież jakąś jedną wadę książka musi mieć, nie? ;)
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2010-04-12, 18:00   

Toudi napisał/a:
Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Zasada ta najwidoczniej sprawdza się też w literaturze. Gdy utwór autora mi się spodoba, od następnego oczekuję jeszcze więcej. Bo jeśli pisarz się nie rozwija, to po co pisze? Każda kolejna książka powinna być lepsza od poprzedniej, a przynajmniej mieć w sobie coś, co ją wyróżnia. Jest to dla mnie sygnał, że autor nie stoi w miejscu i nie odcina kuponów od poprzedniego sukcesu. Gdy więc zabrałem się za lekturę Dzikiego Mesjasza, oczekiwania miałem bardzo duże, gdyż Głową w mur rozbudziło mój czytelniczy apetyt.

Po konsumpcji przychodzi czas zadumy, refleksji na temat tego, co właśnie się pochłonęło.
Przede wszystkim widać i czuć zmianę, różnicę z poprzedniczką - jest bardziej rozdrobnione. Efekt w smaku dwojaki : można wczuć się w różnych bohaterów, poznać ich z innej strony, ale przez to jest braku ciągłości, efekt skoku z jednej sceny do drugiej.
Wyraźny jest smak Vakkerby, degeneracji, upadku i przemocy, miejscami widać, że przerysowany, doprowadzony do przesady.
Kilka ciekawych postaci, mniej bądź bardziej sympatycznych, w tym ciekawe ukazanie związywania się z rewolucją, przemiany w łaknącą krwi bestię. Bythar jak zwykle daje radę, szkoda, że postać Trębacza zostaje zbyt szybko wyeksploatowana. No i największy ból - minimalna obecność Eyre.
Fabuła początkowo smakuje przeciętnie, jest kilka trudnych do przełknięcia momentów, ale im dalej tym lepiej. Wyjaśnienie na czym się stoi też dobrze brzmi. Co prawda występuje kilka scen, po których można się skrzywić w lekkim grymasie.
Ostatecznie język - był smaczny, dopasowany do reszty.
Całościowo - nadal 7/10 i czekam na zakończenie.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2010-04-13, 09:39   

Tixon napisał/a:
Ostatecznie język - był smaczny, dopasowany do reszty
Rzekłbym, że był niesmaczny i pasował do reszty.
Co do rewolucji to przemocą epatował i Witkacy w Szewcach i Twardoch w Sternbergu. A jak oglądam newsy z przewrotów w Afryce to uważam, że w ogóle nie jest to przerysowane.
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2010-04-13, 10:37   

Beata napisał/a:
Tylko Bythra za często (jak na mój gust) powtarza swoje powiedzonko, bardzo charakterystyczne i łatwo zapamiętywalne.

Tylko je znam ludzi którzy podobnie powtarzają jakieś słowo. Batko ty bardzo często mówisz " A widzisz ?! " Bywa. Może i irytuje ale jest prawdziwe.
Tixon napisał/a:
le przez to jest braku ciągłości, efekt skoku z jednej sceny do drugiej.
To zarzut ?
Cytat:
No i największy ból - minimalna obecność Eyre.

No wiesz można się było domyślec że jej bedzie mało. Była byt " ognista" :) Zresztą to raczej symbol niż konkretna postać później
Mag_Droon napisał/a:
Rzekłbym, że był niesmaczny i pasował do reszty.

Zgadzam się
_________________
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4685
Wysłany: 2010-04-13, 10:50   

Toudisław napisał/a:
Batko ty bardzo często mówisz " A widzisz ?! " Bywa. Może i irytuje ale jest prawdziwe.

Teraz mówię "A widzisz"? :roll: - Dzięki za zwrócenie uwagi. No to pora wynaleźć sobie jakieś inne "słówko". ;)
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2010-04-13, 13:11   

Toudisław napisał/a:
No wiesz można się było domyślec że jej bedzie mało. Była byt " ognista" :) Zresztą to raczej symbol niż konkretna postać później

Ale ją lubiłem :>
Toudisław napisał/a:
Tixon napisał/a:
le przez to jest braku ciągłości, efekt skoku z jednej sceny do drugiej.
To zarzut ?

Jeśli takie coś Ci przeszkadza, możesz tak odebrać. Mi miejscami to przeszkadzało, miejscami nie. Ot taka specyfika narracji.
Toudisław napisał/a:
Mag_Droon napisał/a:
Rzekłbym, że był niesmaczny i pasował do reszty.

Zgadzam się

Zależy od uznania konsumującego :)
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
mad5killz
skumbriach


Posty: 629
Skąd: masz krzesło?
Wysłany: 2010-10-13, 18:30   

Czy są już jakieś informacje na temat kolejnego (kolejnych) tomu Paramythia Vakkerby? Przybliżona daty wydania? Coś od autora, wydawnictwa, coś od fanów? (:
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2010-11-20, 10:05   

Cisza na morzu? Kiedy 3 powieść ?
_________________
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2010-11-20, 16:10   

Trzeba umieć szukać

"Rafał W. Orkan z racji posiadania potomka i związanego z nim skurczenia się czasoprzestrzeni musiał nieco przystopować ze swoją Paramythią Vakkerby. Jak zapewnia Oblężone miasto powinien ukończyć w marcu 2011."

http://blog.fabryka.pl/
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-11-20, 18:50   

Witajcie, sorrki za długą nieobecność. Cóż... mad5killz, Toudisław, jest tak jak w zacytowanym przez Tiganę wyjaśnieniu. Pod koniec marca urodził mi się drugi potomek. Już ponad rok temu, z uwagi na dość problematyczną ciążę małżonki, musiałem mocno zwolnić tempo pracy twórczej, i tak to się ciągnie do dziś, jako że malec jeszcze nie odrósł na tyle, by dało się przy nim swobodnie pisać. Skurczył się zarówno czas, jak i przestrzeń, co pociągnęło za sobą ogólne spowolnienie autora. Tekst, który pojawił się we wrześniu (w antologii Jeszcze nie zginęła) oraz opowiadanie, które znajdzie się w grudniowym numerze SFFiH, to utwory dość stare, napisane jeszcze na długo zanim dowiedziałem się, że po raz wtóry zostanę ojcem.
Ale dokładam wszelkich starań, żeby zakończyć pracę nad "Oblężonym miastem" do marca przyszłego roku. W planach także kolejne powieści i opowiadania. Jakie? Za wcześnie, by o tym mówić :->
 
 
Max Werner 
Antykwariusz


Posty: 916
Skąd: Fiorina Fury 161
Wysłany: 2010-11-20, 19:07   

Trzymamy kciuki Rafał, Twoje książki to kawał dobrych opowieści. No i gratulujemy kolejnego potomka //piwo
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2010-11-20, 19:08   

Pal licho książki - gratulacje Dabliu //piwo
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

  
 
 
You Know My Name 
Vortex Surfer


Posty: 7413
Skąd: wyższe sensy lodu
Wysłany: 2010-11-20, 19:35   

Dabliu napisał/a:
Pod koniec marca urodził mi się drugi potomek.
Tak trzymać!!
Gratki, Ty ....
_________________
Ziuta na Polconie napisał/a:
Pałac Kultury i Nauki...
Mały, ale gustowny
 
 
mad5killz
skumbriach


Posty: 629
Skąd: masz krzesło?
Wysłany: 2010-11-20, 22:11   

Tigana napisał/a:
"Rafał W. Orkan z racji posiadania potomka i związanego z nim skurczenia się czasoprzestrzeni musiał nieco przystopować ze swoją Paramythią Vakkerby. Jak zapewnia Oblężone miasto powinien ukończyć w marcu 2011."

Tak, czytałem to w dniu publikacji, ale miło, że sam autor potwierdził to jeszcze tutaj. (:

Jest okazja, więc - gratuluję nowego dziabąga! :D
 
 
wred 


Posty: 2831
Wysłany: 2010-11-20, 22:45   

Gratki Dabliu :D
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-11-22, 20:50   

Dziękuję Wam :mrgreen:
 
 
Himura 


Posty: 229
Skąd: z forum MAG-a
Wysłany: 2010-11-24, 15:25   

Gratulujem także i ja
_________________
Płyńcie łzy moje poprzez smutku knieje! Wygnani na wieki, niechże was opłaczę; Gdzie czarny ptak nocy haniebną pieśń pieje, Tam dni pędzić będą tułacze.
------------------
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2608
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2010-11-25, 13:37   

Gratuluję i ja :) No i oczywiście czekam na kolejne książki :mrgreen:
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-11-30, 22:01   

Dziękuję i dziękuję :-)

____________________________________________


Osobliwe bain-marie


Słońce pęczniało na niebie, niczym dorodne żółtko jaja sadzonego na bezchmurnej patelni; zapowiadało się smakowicie, lecz zniechęcało nieznośnym konwencjonalizmem. Głód roztrąbił się w żołądku Aszlaga burczeniem zdolnym kruszyć mury twierdz, co z miejsca przyprawiło go o zły humor. Patrząc w okno, mag toczył wewnętrzną batalię – po jednej ze stron walczyły dzikie hordy soków żołądkowych, po drugiej zaś, strojna w labry i proporce, dystyngowana potrzeba sublimacji.

Innymi słowy, łaknienie strawy i żądza smaku trawiły go od środka, podczas gdy kucharka właśnie rozpoczęła urlop i mag nie znalazł dla niej zastępstwa.

Aszlag wygramolił się więc z pościeli. Założywszy rozszerzające rzeczywistość okulary, udał się do garderoby, po drodze zapoznając się z danymi na temat temperatury, wilgotności powietrza czy czasu potrzebnego na odbycie porannych ablucji, zakładających pominięcie pewnych części ciała, niezbyt istotnych z punktu widzenia osoby biegłej w czynieniu wyższej sztuki magicznej. Już obmyty udał się do centrum Erelem, gdzie w tajemnicy przed resztą Rady Dziewięciorga Światłych odwiedził NaRaNCHaJa – samoświadomego, ultrainteligentnego golema.

- Zdołasz, NaRaNCHaJu – zagaił Aszlag po zwykłej wymianie uprzejmości – uraczyć mnie potrawą, jakiej jeszcze nikt przede mną nie kosztował, a która miałaby w sobie lekkość puchu, słodycz najdelikatniejszego nektaru, ledwie wyczuwalną nutkę goryczy i napełniłaby mi żołądek na cały dzień?

- Czy to oficjalne życzenie Rady Dziewięciorga Światłych? – odparł olbrzymi golem.

- Ależ... tak – skłamał Aszlag z zakłopotaną miną.

- Dobrze więc.

NaRaNCHaJ popadł w zadumę na całe osiem sekund, co wprawiło maga w osłupienie, zwykle bowiem golem rozwiązywał znacznie szybciej nawet problemy o iście globalnym zasięgu.

- Teraz udzielę ci odpowiedzi – oznajmił. – Wy, magowie, stworzyliście golemy bezrozumne, ożywione światłem nefesz, by kilkaset lat później nasączyć je światłością ruach, a wreszcie neszama, dzięki której uzyskały one prawdziwy intelekt i samoświadomość. Z pomocą tychże golemów powstały kolejne, superinteligentne, dotknięte promieniami chaja, aż w końcu, po latach doświadczeń, udało wam się dodać światłość jechida, i otom powstał ja, NaRaNCHaJ, mądrzejszy niż jakakolwiek istota z tego świata. Dzięki mnie ludzki styl życia uległ radykalnej zmianie, a wasze bogactwa, czcigodni magowie, urosły niepomiernie. Jednakże nawet ja nie umiałbym stworzyć opisanej przez ciebie potrawy.

- Trudno – skrzywił się Aszlag. – W takim razie...

- Oto, com obmyślił – przerwał mu golem. – Opracuję i stworzę podstawy do masowej produkcji samoreplikujących golemów, które przeorzą cały świat w poszukiwaniu wystarczającej ilości odpowiedniej gliny. Powstanie hipergolem, którego ciało otoczy cały glob, intelekt zaś, oraz produkcyjne moce, pozwolą mu wytworzyć istotę bezcielesną, superdżinna, o inteligencji oraz mocy jeszcze wielokrotnie pomnożonej.

- Tak, ale... – próbował oponować mag, lecz golem nie dał mu dojść do słowa.

- Ów superdżinn, uwolniony od prozaicznych, cielesnych ograniczeń, dysponujący magicznym potencjałem, o jakim dotąd nawet nie śniono, stworzy jeszcze lepszą wersję siebie, potężnego Serafina, który pobierając całą wewnętrzną energię naszego świata, i doprowadzając tym do jego ostatecznej implozji, zdoła opracować i zasilić czar, dzięki któremu powstanie potrawa, jakiej jeszcze nikt wcześniej nie kosztował, a która miałaby w sobie lekkość puchu, słodycz najdelikatniejszego nektaru, ledwie wyczuwalną nutkę goryczy i napełniłaby ludzki żołądek na cały dzień. Czy to cię satysfakcjonuje, Aszlagu?

- Hm... muszę przyznać, że... nie, niezupełnie. Właściwie... wcale.

- Szkoda – odparł NaRaNCHaJ.

- Może więc zamiast tego...

- Mnie natomiast podoba się ten pomysł jak żaden z dotąd opracowanych.

- Słucham?! – pisnął mag, a pusty żołądek skurczył mu się do rozmiarów śliwki.

- To dobry pomysł, z perspektywami na przyszłość.

- Jakimi perspektywami? – oburzył się Aszlag. – Przecież twój plan zakłada całkowitą i nieodwracalną zagładę ludzkości! W tym Rady Dziewięciorga Światłych, ma się rozumieć.

- Nie inaczej – odparł ze spokojem golem. – Pragnę jednak zauważyć, czcigodny magu, że zastąpi was istota nieporównanie mądrzejsza, potężniejsza, ogółem lepsza. No i bardziej uzdolniona kulinarnie.

- Ale, ale... – Aszlag czuł, jakby ktoś nagle i bez ostrzeżenia postawił mu na grzbiecie największą i najcięższą górę. – Ale tak nie można! – Zakwilił bezsilnie.

- Ależ można, czcigodny magu. Dokładnie to obliczyłem i margines błędu okazał się zbyt mały, by w ogóle zwracać na niego uwagę. Cały opisany przeze mnie proces jest nie tylko możliwy, ale wręcz pewny. Można by nawet rzec, iż jest on konieczny dla ogólnie pojętego dobra wszechświata.

- Przecież... nie! Ja tylko... ja tylko... chciałem...

- Plan mój zacznę wprowadzać w życie tuż po naszej rozmowie – oświadczył NaRaNCHaJ. – Od momentu wydania pierwszej dyspozycji do chwili użycia docelowego czaru powinno minąć, o ile moje obliczenia nie opierają się na zbyt wypaczonych danych, około ośmiu do dziesięciu lat. Czcigodny magu, czy zanim zechcesz opuścić Erelem, pragniesz mnie jeszcze o coś poprosić?

Aszlag ukrył twarz w dłoniach. „Co ja najlepszego zrobiłem?” – powtarzał sobie w myślach. – „Pozostali magowie zabiją mnie, jak się dowiedzą, że ludzkość stoi na krawędzi zagłady.”

- NaRaNCHaJu... – powiedział po dłuższej chwili, zupełnie zrezygnowany.

- Tak, czcigodny magu?

- A czy w zaistniałych okolicznościach, mógłbyś wyczarować dla mnie całkiem zwyczajne, idealnie przeciętne i niczym niewyróżniające się... sadzone jajo? – Pusty żołądek zdawał mu się już kurczyć do rozmiarów ziarna grochu.

Gigantyczny golem podparł swą glinianą brodę na imponującej pięści i odchrząknął.

- Cóż, czcigodny magu – odparł – taka idealna przeciętność może nastręczać pewnych problemów...
 
 
mad5killz
skumbriach


Posty: 629
Skąd: masz krzesło?
Wysłany: 2010-12-01, 17:53   

Dabliu napisał/a:
Słońce pęczniało na niebie, niczym dorodne żółtko jaja sadzonego na bezchmurnej patelni; zapowiadało się smakowicie, lecz zniechęcało nieznośnym konwencjonalizmem.

Po pierwszym zdaniu wiedziałem, że będzie to co lubię!
Wiedziałem też, że w krótkiej formie radzisz sobie równie dobrze. (:

me likey!
 
 
wred 


Posty: 2831
Wysłany: 2010-12-01, 18:37   

mniamuśne :mrgreen:
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-12-01, 21:37   

Cieszymnieto :mrgreen:
 
 
Procella 


Posty: 1173
Skąd: L-space
Wysłany: 2010-12-03, 10:02   

Aż zgłodniałam... ale chyba sobie coś SAMA ugotuję :mrgreen: ;)
_________________
Well I live with snakes and lizards
and other things that go bump in the night
'Cuz to me everyday is Halloween

http://kotspinaksiazce.blogspot.com/
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-12-21, 19:43   

Tak mi się przypomniało: ptaszki ćwierkają (o tej porze roku, to raczej kraczą), że niedługo (być może w najbliższym numerze?) w "Czasie Fantastyki" ukaże się artykuł na temat mojej skromnej twórczości. Nie wiem, może strasznie ją tam zjadą... Niemniej, fakt jest faktem - napisali o mua i będzie można sobie przeczytać :)
 
 
ats 
old fat bat


Posty: 1491
Skąd: stamtąd
Wysłany: 2011-01-04, 08:56   

a mnie się wydaje, że to nic złego, że Bythra często powtarza swój tekścik o Mrocznicy - jest to bardzo na miejscu w kontekście psychologicznym. Facet doskonale wie, czym Mrocznica jest, nie uznał za stosowne honorowo się w niej utopić, uciekł i rozpoczął inną działalność. Jednak widać trochę mu się odłożyło - i fajnie. Zresztą - mam bzika na punkcie kolesia i niech sobie mówi, co chce. Jak dobrze, że go ktoś wymyślił, dzięki! :mrgreen:
_________________
jakbym z planety była innej
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 12