Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
J. K. Rowling
Autor Wiadomość
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-01-20, 22:54   J. K. Rowling

Temat jak najbardziej powstał z powodu zbliżającej się polskiej premiery ostatniego (?) tomu przygód małego (choć nie niewinnego) czarodzieja. Dlaczego nie wystarcza mi temat o literaturze dla młodzieży? A dlatego, że jak dla mnie HP niezupełnie spełnia te kryteria...
Z jednej strony opowieść, która "dorasta" wraz z czytelnikami, rzeczywiście jest tak pisana, że każdy kolejny tom przystosowany jest niejako do poziomu percepcji rówieśnika Harry'ego. A jednak jest w tej książce parę takich "smaczków", których nastolatkowie nie wyczują, które - zamierzone lub nie - mogą zainteresować dorosłych.
Z drugiej strony cała konstrukcja świata w powieści zasługuje na zainteresowanie dorosłego czytelnika. Alternatywny świat czarodziejów, osadzony w XXI wieku, stwarza wiele możliwości do refleksji ;)
A co Wy na ten temat sądzicie?
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
Dhuaine 
Catty


Posty: 662
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-01-21, 03:33   

Imho HP mialo dobry pomysł, ale wykonanie siadło. XD
Pierwsze dwa tomy to lektura dla dzieci - jedenastolatków i dwunastolatków. O ile dobrze pamiętam, miałam wtedy właśnie dwanaście lat i mi się podobalo //mysli
Trzeci tom - moim skromnym zdaniem najlepszy - przelamał wewnętrzny schemat Pottera, wprowadził nieco dorosłych konceptów.
Czwarty - takze przejściówka.
Od piątego w górę - tu się sypie... JK najwyraźniej chciała napisać je w konwencji bardziej dorosłej, ale wciąż zrozumiałej dla dzieci. Rezultat: niemalze czarno-biały, chwiejący się w posadach setting. Mlodzież w wieku siedemnastu lat nie potrzebuje banalnych morałów, tylko bardziej zróżnicowanej lektury i trochę normalnej psychologii (Voldemort!).

Przeczytałam wszystkie tomy i nie mogę powiedzieć, żeby mi się nie podobało. Co ciekawe, od piątego tomu bardziej interesuje mnie fandom niż kanon. Ot, Rowling pisze bazę, a ludzie później usiłują wykręcić z tego coś bardziej złożonego. Mówię tutaj szczególnie o tych nieszczęsnych zidiociałych Śmierciożercach.
Nie rozumiem jednak, jak ludzie w wieku trzydziestu lat nadal potrafią się zachwycać tym cyklem. Ja od Pottera odpadłam już jakieś dwa lata temu. O_o
_________________
goodreads .
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-01-21, 12:22   

Dhuaine napisał/a:
Nie rozumiem jednak, jak ludzie w wieku trzydziestu lat nadal potrafią się zachwycać tym cyklem.


Może dlatego, że w wieku trzydziestu lat człowiek (a zwłaszcza facet-potencjalny zawałowiec) zaczyna leciutko odczuwać oddech śmierci na karku. No i pragnie jakoś wrócić do tej beztroski dzieciństwa, a HP w jakimś stopniu mu to umożliwia, oferując rozbudowany cykl (a więc obszerny świat), w którym można się zatopić, oraz taki "telenowelowy" sposób budowania opowiadanej historii, przy czym używany przez J.K. Rowling język sprawia wrażenie "dorosłego".
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-01-21, 12:33   

Dabliu napisał/a:
Może dlatego, że w wieku trzydziestu lat człowiek (a zwłaszcza facet-potencjalny zawałowiec) zaczyna leciutko odczuwać oddech śmierci na karku.

o_O Ja mam troszkę mniej i ciągle uważam HP za fajne czytadło i mi się podoba. :P
Czyżby zawał się szykował? o.o
Pierwszy raz nie czekam na premierę HP... ostatnio też czytałem 6 tom w tłumaczeniu i w oryginale przed premierą, ale w pierwszy dzień pojechałem i kupiłem sobie książkę i tak. Teraz nie czuję takie presji? czy też napięcia, w ogóle po mnie to spływa. Siódmego tomu nie przeczytałem do końca, nie miałem siły, Magiel mi opowiedział zakończenie i prawdę mówiąc sam wiedziałem jak się skończy, zgadłem po prostu. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-01-21, 12:42   

Ja tylko mówię, dlaczego akurat trzydziestolatek może lubić HP. Bo tak w ogóle, to jak najbardziej... :mrgreen:
 
 
andy
[Usunięty]

Wysłany: 2008-01-21, 12:57   

Kotzur jak pisał gdzieś wcześniej też kupi, chociaż już po przeczytaniu a latek ma ciut więcej.
Czy HP to taki gniot (ups. tylko dla małolatów)? Nie sądzę, chociaż ten typ literatury (magia, itp.) tak sobie trawię. Ale jak mnie nie odrzuciło od razu - a zaczynałem z raczej dużą dozą nieufności. Moje dzieci - w wieku chyba lekko powyżej średniej forumowej to czytały - to nie grupujcie czytelników wg wieku. Aha Kubusia Puchatka niedawno czytałem po raz kolejny. Chłopców z placu broni takoż.
 
 
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-01-22, 09:11   

Dhuaine napisał/a:
Nie rozumiem jednak, jak ludzie w wieku trzydziestu lat nadal potrafią się zachwycać tym cyklem.

Hmm... <wgląda w siebie i przeszukuje pokłady pod- i nadświadomości> :mrgreen:
Zachwyt to może za duże słowo, powiedziałabym raczej zainteresowanie i przyjemność z czytania - to właśnie określa mój stosunek do książek pani Rowling. Nie uważam HP za wybitną literaturę, ale też nie przeczę, że czytam te książki z przyjemnością. Bywają fragmenty irytujące, to oczywiste, ale to jeszcze nie dyskredytuje całości. Poza tym, jak już pisałam na początku, bawią mnie takie "smaczki", w postaci odkrywania zapożyczeń autorki z innych dzieł (nie tylko z działu fantastyki). I podoba mi się właśnie pomysł pokazania świata czarodziejów jako świata równoległego, przenikającego się z rzeczywistym i nam współczesnym, a jednocześnie będącym parodią tego naszego znanego świata i zachowań jego mieszkańców (patrz mistrzostwa świata w quidditchu a paranoja związana z Euro 2012 :mrgreen: ). A zderzenie przedstawicieli obydwu światów to najczęściej idealny obraz zachowań ksenofobicznych :mrgreen: Być może nie mam zbyt wyrafinowanego gustu, ale takie książki mnie bawią :->
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3209
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-01-22, 13:37   

Dhuaine napisał/a:
Nie rozumiem jednak, jak ludzie w wieku trzydziestu lat nadal potrafią się zachwycać tym cyklem. Ja od Pottera odpadłam już jakieś dwa lata temu. O_o

Jak widać niektórzy potrafią, a niektórzy - tak jak ja - nie mają najmniejszego zamiaru po niego w ogóle sięgać. Widziałem tylko jakieś filmy o Potterze - i to mi w zupełności wystarczy. Chyba z Pottera już wyrosłem, a jeszcze nie zdążyłem na tyle zdziecinnieć, by mnie w jakikolwiek sposób zaciekawił :mrgreen: Ale za następne 30 lat - kto wie, może wtedy inaczej spojrzę na te książki w witrynach księgarń :mrgreen:
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Dhuaine 
Catty


Posty: 662
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-01-22, 15:39   

Regissa napisał/a:
Zachwyt to może za duże słowo, powiedziałabym raczej zainteresowanie i przyjemność z czytania - to właśnie określa mój stosunek do książek pani Rowling. Nie uważam HP za wybitną literaturę, ale też nie przeczę, że czytam te książki z przyjemnością.

No właśnie ;) To normalne podejście do książki. Jeśli 30-letnia osoba powie, że lubi Pottera, to bynajmniej nie uznam jej za czubka ;) Nie rozumiem za to ludzi, którzy wynoszą HP na piedestał i wychwalają jako najlepszy cykl XX-XXI wieku. Nawet nastolatek potrafi dostrzec dziury w fabule HP, więc jeżeli osoba więcej niż dorosła dostaje literackiego orgazmu przy pisaninie JKR, to wg mnie coś jest tu nie tak. ^^;
Zjawisko to przypomina mi reakcję maniaków LotR w każdym wieku, tyle że w tym przypadku mamy HP i trzy krzyżyki na karku.
_________________
goodreads .
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-01-24, 18:17   

HP podobał mi się do trzeciego tomu, potem zrobił się stanowczo zbyt rozwlekły. Autorka postanowiła dać czytelnikom dużo zajęcia i zaczęła lać wodę. Przeczytałam całość, czwarty, szósty i siódmy tom tylko po angielsku. Ale już po piątym straciłam zapał, za zabicie mojego ulubionego bohatera. Jakie by tego nie były powody, autorce tego nie wybaczę. //pisowcy

A tak w ogóle to już wczoraj widziałam tę książkę w księgarni i nie byłoby problemów z kupieniem... A wydawca tak się starał zrobić nocną premierę... ;)
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-01-24, 20:23   

Elektra napisał/a:
Ale już po piątym straciłam zapał, za zabicie mojego ulubionego bohatera.

Mój ulubieniec jeszcze żyje, może dlatego ciągle mnie ciągnie do tej książki :mrgreen: Wprawdzie autorka postawiła go teraz w kłopotliwej sytuacji, że niby zabił Dumbledora... Ale najwyżej zmienię swoje zapatrywania na śmierciożerców :mrgreen:
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
Haeive 


Posty: 14
Skąd: P-ń
Wysłany: 2008-01-24, 21:43   

Elektra - mogłaś nakablować Media Rodzinie, że sprzedają przed czasem, byłby siwy dym. :badgrin: Ja zamówiłam przez Empik do salonu swoim starym zwyczajem :P , w sumie nie wiem po co, ale zazwyczaj tak zamawiam książki, no i wróćmy do tematu, przyszło mi powiadomienie, że jest do odbioru i drugie, że nie dadzą mi przed jutrzejszą północą. :roll:
Kiedyś szalałam za HP, nawet ozdobiłam jedno pudło i chowałam tam wszystko z Potterem i spałam z tym (!). Cała rodzina się ze mnie śmiała, na szczęście to odległe dzieje i minione szczenięce lata. :roll: Czytam do końca całą serię ze względu na sentyment - bo tak naprawdę przy szóstym tomie (który równocześnie uważam za najsłabsze ogniwo - piątkę za najsilniejsze) już straciłam zapał. Miałam siódemkę przeczytać po angielsku, ale matka mi gdzieś zapodziała i wiecie...
_________________
"Nie działaj pochopnie, gdy stajesz naprzeciw łysych, pomarszczonych i uśmiechniętych staruszków."
Terry Pratchett, "Złodziej czasu"
 
 
wob001 

Posty: 100
Wysłany: 2008-02-01, 16:12   

Podpisuję się pod tym co napisał Regissa kilka postów temu.
Dodatkowo kilka słów ode mnie.

HP to absolutnie nie jest wybitna literatura, to nawet nie jest bardzo dobra literatura - to się po prostu dobrze czyta, czasem zirytuje, czasem zauroczy.
I tu niespodzianka - ta definicja pasuje do większości książek fantastycznych (głównie fantasy) jakie czytałem (np. Norton, Card, Sapkowski - Wiedźmin, Lynch, ).

Jeżeli klimat komuś spasuje i nie przejmuje się bzdurnymi opiniami publicznymi (czyli skrajnościami = cudo dla wszystkich z jednej strony, albo komercyjne dno z drugiej strony) - będzie zadowolony.

Niestety wiele osób (nie czytając lub czytając w poszukiwaniu dowodów dla swojej tezy), zamiast oceniać książkę, krytykuje szum medialny i promocyjny. Szukanie sensacyjek, wyliczanie pieniędzy i krytyczne porównywanie do literatury ambitnej/dziecięcej czy ambitnej fantastycznej jest nie na miejscu.

Poza tym, moja opinia jest taka, że nie jest to fantasy dla dzieci, to fantasy dla osób, które zwykle nie czytają takiej literatury i mają raczej sporo powyżej 10 lat (górnej granicy nie określam).
 
 
Lady_Aribeth 
Concerned Citizen


Posty: 593
Wysłany: 2008-02-02, 21:36   

TVN24 napisał/a:
Angielska autorka, która przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych, na spotkaniu z fanami Pottera opowiedziała historię profesora Dumbledore. Zapałał on uczuciem do innego maga - Gellerta Grindelwalda. Jednak gdy Grindelwald zwrócił się w stronę ciemnej magii, Dumbledore "załamał się" i postanowił zwalczyć swojego rywala. - Ta miłość była wielką tragedią profesora - oceniła Rowling. Jak dodała, miłość potrafi całkowicie zaślepić.

Zgromadzeni na spotkaniu z autorką fani Pottera przyjęli tę informację ciszą. Po chwili przerodziła się ona jednak w burzę oklasków. Rowlig stwierdziła, że gdyby wiedziała, że ta informacja spotka się z tak życzliwym przyjęciem, ujawniłaby ją wcześniej.

Rewelacje Rowling wywołały lawinę komentarzy na internetowych forach poświęconym bohaterom książek o Potterze. Niektórzy oceniają, że było to konieczne oświadczenie rozwiewające wiele wątpliwości fanów, zdaniem innych - dodaje kolejną warstwę charakterologiczną profesora. Niektórzy również wyrażają nadzieję, że Dumbledore "zejdzie" się jednak z profesorem Grindewaldem.


: O
_________________
"Nie tak to trudno zostać filozofem, jak waszmość pan rozumiesz: chwal tylko, co drudzy ganią, myśl jak chcesz, byleby osobliwie,
kiedy niekiedy z religii zażartuj, decyduj śmiele a gadaj głośno; przyrzekam, iż ujdziesz wkrótce za wiellkiego filozofa..."
"Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki" Ignacy Krasicki
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-02-02, 21:42   

Arii... nie słyszałaś o tym wcześniej? ;P Już z pół roku temu to pisali.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Lady_Aribeth 
Concerned Citizen


Posty: 593
Wysłany: 2008-02-02, 21:45   

Przeczytałam o tym dopiero dzisiaj, serio... xD Chyba muszę zmienić źródła informacji xD
_________________
"Nie tak to trudno zostać filozofem, jak waszmość pan rozumiesz: chwal tylko, co drudzy ganią, myśl jak chcesz, byleby osobliwie,
kiedy niekiedy z religii zażartuj, decyduj śmiele a gadaj głośno; przyrzekam, iż ujdziesz wkrótce za wiellkiego filozofa..."
"Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki" Ignacy Krasicki
 
 
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-02-12, 12:15   

Ari napisała ładną reckę z ostatecznego tomu, więc co się będę powtarzać :mrgreen:
Ale powiem tyle, że jednak udało się autorce (książki, nie recki) nieco mnie zaskoczyć w niektórych wątkach. Bardzo podobało mi się zakończenie wątku Snape'a, mojego zdecydowanego ulubieńca, choć nutka żalu jednak pozostała ;)
I zgadzam się z Ari, że miejscami książka nuży, ale chyba już się przyzwyczaiłam do takiego zjawiska "ostatniotomowego" przy okazji "Lux perpetua" Sapkowskiego. Rowling ma jednak nad Sapkiem tę przewagę, że wątki głównych bohaterów domyka, a nie zostawia ich w niebycie literackim...
A co do edukacyjnej strony tego cyklu (z zwłaszcza ostatniego tomu), to myślę, że jest to jakaś pomoc w pokazaniu dzieciakom do czego może prowadzić dzielenie ludzi na lepszych i gorszych li i jedynie ze względu na ich pochodzenie. Skoro opowieści z czasów II wojny światowej do młodzieży nie trafiają, to może chociaż Potter coś pomoże..? Bo jak nie, to osobiście zostanę Snapem w którejś ze szkół :badgrin:
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
Gand 
Smart Guy


Posty: 680
Wysłany: 2008-02-12, 14:00   

Ja też jakiś czas temu przeczytałem nowego Pottera. Wrażenia w skrócie: pierwsza część książki była nudna. O ile początki w każdym HP wchodziły mi naprawdę łatwo, to tutaj pierwsze rozdziały były męczące. Potem akcja jakoś leci, Harry co chwilę unika śmierci [tak jak pisała Ari w recenzji], fabuła momentami naciągana i jakby dopisywania do zakończenia. Ogólnie jednak - jak to HP - nie czyta się źle. No ale najważniejsze, że Rowling wyszła obroną ręką z zadania pod tytułem 'zakończenie'. Finał wątku Snape'a bardzo mnie zaskoczył - na plus oczywiście. Kwestia Dumbledore'a też zostaje zamknięta sensownie a poczucie chaosu, które towarzyszyło przynajmniej mi przez większość 7 tomu w końcu jakoś się układa i tworzy sensowne zakończenie. Słabo natomiast wypadł epilog - no sorry, ale niczego bardziej infantylnego i przewidywalnego Rowling wymyślić nie mogła, choć to w sumie aż tak istotna część książki nie jest.
Podsumowując - czytało się ok, rewelacji nie ma, wielkich wymagań nie miałem. Przyzwoite zamknięcie cyklu i cieszę się, że to już koniec, bo kolejne części chyba ciężko by było przełknąć. Jednym zdaniem - sympatycznie spędzone 6,5 godziny.
_________________
We care a lot about the army navy air force and marines
We care a lot about the SF, NY and LAPD
We care a lot about you people, about your guns
about the wars you're fighting gee that looks like fun

We care a lot about the Garbage Pail Kids, they never lie
We care a lot about Transformers cause there's more than meets the eye

We care a lot about the little things, the bigger things we top
We care a lot about you people yeah you bet we care a lot.
 
 
Lady_Aribeth 
Concerned Citizen


Posty: 593
Wysłany: 2008-02-12, 16:26   

Ogólnie rzecz biorąc mogę ze spokojem przyznać, że wątki Dumbledora i Snape'a, są jedynymi wątkami, które autorka poprowadziła od początku do końca, bez wielkich fajerwerków i ozdobników, a zaskakująco.
Teraz przypomniała mi się jedna rzecz, o której nie wspomniałam w recenzji - średnio przepadam za sposobem narracji Rowling, jednak w dosłownie jednym momencie Rowling chyba się wspięła na wyżyny swoich możliwości - SPOILERw chwili, gdy Harry odszedł od myślodsiewni. Nie potrafię dokładnie powiedzieć, co mnie się w niej podobało, ale ta świadomość śmierci była porażająca o_O . Zastanowiła mnie też jedna rzecz - czemu Voldemort, który wcześniej był taki "uber", geniusz, pan i władca (takiego go zapamiętałam o_O ), teraz został pokazany jako zwykły ignorant i nieuk? o_O KONIEC SPOILERA
_________________
"Nie tak to trudno zostać filozofem, jak waszmość pan rozumiesz: chwal tylko, co drudzy ganią, myśl jak chcesz, byleby osobliwie,
kiedy niekiedy z religii zażartuj, decyduj śmiele a gadaj głośno; przyrzekam, iż ujdziesz wkrótce za wiellkiego filozofa..."
"Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki" Ignacy Krasicki
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1761
Wysłany: 2008-02-14, 10:13   

Wczoraj skończyłem czytać zaczętego przedwczoraj VII HP.
Chwilami faktycznie nudna książka, ale generalnie podobała mi się.
W każdym razie inaczej sobie wyobrażałem końcowy pojedynek między Riddle'ema Harrym. To mnie akurat rozczarowało.
Szkoda również, że parę rzeczy pozostało niewyjaśnionych:
SPOILERY
- pod koniec drugiego rozdziału Harry widział błysk niebieskiego światła. Czy to miało coś wspólnego z okiem Aberfortha i jego odbiciem w lusterku Syriusza,, czy z wygaszaczem, tego nie wiadomo.

- Dlaczego Harry zgodził się zginąć wiedząc, że Nagini jeszcze żyje? Oznaczałoby to, że zgodził się zginąć wiedząc, że ginie niepotrzebnie.

- w rozdziale "King's Cross": nie wiadomo, co to właściwie było za miejsce, dlaczego było spowite mgłą, ani co to było to czerwone dziecko, któremu nie można było pomóc. Nie wiadomo, w jaki sposób Harry mógł rozmawiać z Dumbledorem, mimo że Dumbledore już nie żył, a Harry nadal żył. Nie wiadomo, jak on się tam znalazł ani jak wrócił do Zakazanego Lasu. Nie wiadomo, o co chodziło Dumbledore'owi, kiedy powiedział, że gdyby postanowił nie wracać i "wsiadł do pociągu", to ten pociąg by go zawiózł "dalej". O co mu wtedy chodziło z tym 'dalej"? Czy to King's Cross to był jakiś przedsionek zaświatów, czy co? I dlaczego Dumbledore powiedział, że on i Harry muszą się "na razie pożegnać"? To znaczy, że jeszcze potem będzie mógł tam wrócić?

- nie wyjaśniło się również, o co chodziło z tym błyskiem triumfu w oczach Dumbledore'a w "Czarze Ognia", kiedy Harry powiedział mu, że Voldemort dotknął jego policzka. Owszem, zgodne z planem Dumbledore'a było to, że Voldemort użył krwi Harry'ego, ale nie było mowy o dotknięciu go.

- Nie wiadomo, gdzie zamieszkał Harry po poślubieniu ginny, ani jaki zawód sobie znalazł. Tak samo z Ronem i Hermioną. KONIEC SPOILERA

Czy Rowling chciała, żeby czytelnicy sami błądzili w domysłach?

EDIT: (SPOILERY)

I nie wyjaśniło się również, dlaczego Syriusz zginął, mimo że został przez Belletriks ugodzony jedynie oszałamiaczem, po czym spadł za jakąś zasłonę. Tak samo jak nie wiadomo, jakim zaklęciem została ugodzona Lestrange w pojedynku z Molly Weasley.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Gand 
Smart Guy


Posty: 680
Wysłany: 2008-02-14, 13:08   

Benek, ja nie wiem jak ty czytasz. Ew strasznie niedomyślny z ciebie jegomość.
SPOLIERY
BG napisał/a:
- pod koniec drugiego rozdziału Harry widział błysk niebieskiego światła. Czy to miało coś wspólnego z okiem Aberfortha i jego odbiciem w lusterku Syriusza,, czy z wygaszaczem, tego nie wiadomo.

Można się domyślać, że tak, miało coś wspólnego z okiem Aberfortha
BG napisał/a:
- Dlaczego Harry zgodził się zginąć wiedząc, że Nagini jeszcze żyje? Oznaczałoby to, że zgodził się zginąć wiedząc, że ginie niepotrzebnie.

Bo gdyby tego nie zrobił, to Voldemort i jego wesoła kompania zaczęliby mordować jego przyjaciół.
Bernard Gui napisał/a:
- w rozdziale "King's Cross": nie wiadomo, co to właściwie było za miejsce, dlaczego było spowite mgłą, ani co to było to czerwone dziecko, któremu nie można było pomóc. Nie wiadomo, w jaki sposób Harry mógł rozmawiać z Dumbledorem, mimo że Dumbledore już nie żył, a Harry nadal żył.

To nie jest mimo wszystko książka historyczna, będąca zbiorem suchych faktów. Trzeba nieco pomyśleć [chociaż nie za dużo ;) ] i wszystko wydaje się jasne - faktycznie można uznać to za miejsce, w którym czarodziej może wybrać, czy chce 'iść dalej' - czyli umrzeć i sprawić, by jego duch podążał dalej, bądź też 'zostać' - czyli np pozostać na ziemi w postaci ducha. Z tym, że harry miał jeszcze trzecią alternatywę. Farciarz.
'Na razie muszą się pożegnać' - w końcu nawet Harry Potter kiedyś umrze i wtedy zapewne spotka się z Dumblem.
Bernard Gui napisał/a:
ani co to było to czerwone dziecko, któremu nie można było pomóc.

Voldemort, sam Harry o tym mówił.
Cytat:
- nie wyjaśniło się również, o co chodziło z tym błyskiem triumfu w oczach Dumbledore'a w "Czarze Ognia", kiedy Harry powiedział mu, że Voldemort dotknął jego policzka. Owszem, zgodne z planem Dumbledore'a było to, że Voldemort użył krwi Harry'ego, ale nie było mowy o dotknięciu go.

Zapewne chodziło własnie o to, o czym piszesz. Z tym, że niepotrzebnie przywiązujesz uwagę do dotknięcia.
Bernard Gui napisał/a:

I nie wyjaśniło się również, dlaczego Syriusz zginął, mimo że został przez Belletriks ugodzony jedynie oszałamiaczem, po czym spadł za jakąś zasłonę. Tak samo jak nie wiadomo, jakim zaklęciem została ugodzona Lestrange w pojedynku z Molly Weasley.

Cóż, zapewne zabić można więcej, niż jednym zaklęciem. :roll:
KONIEC SPOLIERÓW
Bernard Gui napisał/a:

Czy Rowling chciała, żeby czytelnicy sami błądzili w domysłach?

Tam nie ma gdzie błądzić, HP naprawdę jest prostą lekturą. Czasem 'włączyć mózg'. Ale tylko czasem i tylko na chwilę .
_________________
We care a lot about the army navy air force and marines
We care a lot about the SF, NY and LAPD
We care a lot about you people, about your guns
about the wars you're fighting gee that looks like fun

We care a lot about the Garbage Pail Kids, they never lie
We care a lot about Transformers cause there's more than meets the eye

We care a lot about the little things, the bigger things we top
We care a lot about you people yeah you bet we care a lot.
 
 
Geoffrey
Pan Kocki


Posty: 562
Skąd: Via Regia
Wysłany: 2008-02-14, 13:41   

Bernard Gui napisał/a:

- w rozdziale "King's Cross": nie wiadomo, co to właściwie było za miejsce, dlaczego było spowite mgłą, ani co to było to czerwone dziecko, któremu nie można było pomóc.

A dla mnie to jest jeden z najbardziej sugestywnych obrazów Piekła, jakie znam w literaturze
- samotne, nagie (bez skóry?) bezradne dziecko, którego nikt nie kocha i z którym nikt nie chce być.
_________________
Χριστoς aνέστη εκ νεκρων, θανάτω θάνατον πατήσας, καi τοiς εν τοϊς μνήμασι ζωήν χαρισάμενος.
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1761
Wysłany: 2008-02-14, 22:36   

SPOILERY Z VII TOMU


Gand napisał/a:
Bo gdyby tego nie zrobił, to Voldemort i jego wesoła kompania zaczęliby mordować jego przyjaciół

Tak, ale wiedział też, że tylko on ma moc pokonania Czarnego Pana i że jeśli on go nie zabije, to wtedy już nikt Voldemorta nie zabije. I wtedy Voldemort na pewno by mógł dalej mordować, kogo by mu się podobało.
Gand napisał/a:
wszystko wydaje się jasne - faktycznie można uznać to za miejsce, w którym czarodziej może wybrać, czy chce 'iść dalej' - czyli umrzeć i sprawić, by jego duch podążał dalej, bądź też 'zostać' - czyli np pozostać na ziemi w postaci ducha. Z tym, że harry miał jeszcze trzecią alternatywę. Farciarz.

Czyli, jak napisałem, że się domyślam, jakiś "przedsionek" zaświatów.

Tylko skoro tak, to dlaczego Dumbledore mógł się po nim przechadzać, mimo że już nie żył?
Gand napisał/a:
Voldemort, sam Harry o tym mówił.

Nie powiedział tego wprost.
Gand napisał/a:
Cóż, zapewne zabić można więcej, niż jednym zaklęciem.

Czyli z tego by wynikało, że kiedy się trafi Drętwotą w serce, to można tym zabić.

Wobec tego nasuwa się klejne pytanie - co to była w V tomie za zasłona, za którą wpadł Syriusz po trafieniu go przez Bellatriks.
Gand napisał/a:
Tam nie ma gdzie błądzić, HP naprawdę jest prostą lekturą. Czasem 'włączyć mózg'. Ale tylko czasem i tylko na chwilę .

Przecież napisałem, że paru rzeczy się domyślam.

Tak swoją drogą, to za plus VII tomu uznaję tak dużą ilość symbolizmu w porównaniu z poprzednimi częsciami - choć nie brakowało tego i w VI tomie. Zafascynował mnie zwłaszcza motyw w rozdziale King's Cross - symbol możliwości dokonania wybory, pójścia w jedną lub w drugą stronę. Domyślałem się, że Dumbledore mówił o pójściu na śmierć do końca w kontekście pociągu, ale nadal nie wiedziałem (i nie wiem), jak Harry'emu udało się powrócić do świata żywych. Czy wystarczyło tylko o tym pomyśleć? I czy np. Harry mógł przez tylko określony czas być na King's Cross, czy był jakiś określony limit czasu, w którym Harry mógł się zastanowić nad wyborem? Tego też można się tylko domyślać.
Dżef napisał/a:
A dla mnie to jest jeden z najbardziej sugestywnych obrazów Piekła, jakie znam w literaturze
- samotne, nagie (bez skóry?) bezradne dziecko, którego nikt nie kocha i z którym nikt nie chce być.

To dziwne - piekło tuż obok nieba. Bo w końcu Harry znalazł się w miejscu, w którym nie czuł bólu ani innego rodzaju cierpienia.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Olisiątko 


Posty: 819
Skąd: Izolatka
Wysłany: 2008-03-01, 04:18   

Trochę zabawnych wieści:
http://wiadomosci.onet.pl/1702123,12,item.html

Kiedyś dzieciaki uzalezniały się od heroiny a nie od HP... nie wiem co gorsze o_O
_________________
All the ways you wish you could be, that's me.
I look like you wanna look.
I fuck like you wanna fuck.
I am smart, capable, and most importantly, I am free in all the ways that you are not.
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-03-01, 10:14   

Jużem się o tym wypowiadał...
Czytadło nie dość, że mało oryginalne (powtórzenia wątków z różnych innych knigów), to jeszcze często wymuszone do granic- jednym słowem bajeczka dla dzieci...
Nic specjalnego, walka dobra ze złem okraszona nowoczesnym outfitem O_O
Prawie zero oryginalności...
Aha i oczywiście dobrze się kończy :))
Jak każda bajeczka...
_________________
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-03-01, 12:31   

A ja uważam, że najwięcej o dziecinności HP mają do powiedzenia zwykle dzieci właśnie... nieco tylko odrośnięte od smoczka takie :P
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-03-01, 14:50   

Twoja wola, jednak ile to ma wspólnego z HP? Mi się wydaje, że zahacza już o offtopa i że tak to ujmę, prowokację... Jak chcesz zobaczyć mój berserk- to nie dzisiaj. Po ciepłej kąpieli nie chce mi się wkurzać XD

Co do HP to niech ktoś powie- jakie wartości zawiera w sobie ta 'ksiązka', gdzie tutaj chcociaż oryginalność tak ostatnio lansowana przez na przykład Fabrykę Słów...
W tej książce nie ma nic, co mogłoby przykuwać uwagę (przynajmniej moją, ale może ktoś z Was mnie oświeci, a nie po prostu stwierdzi, żem dziecko)
Proszę, Dabilu, pole do popisu especially 4 u!
_________________
 
 
Dabliu 


Posty: 834
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-03-01, 19:24   

Lesij napisał/a:
Twoja wola, jednak ile to ma wspólnego z HP? Mi się wydaje, że zahacza już o offtopa i że tak to ujmę, prowokację...


To po prostu zwykła obserwacja poczyniona przeze mnie na przeróżnych forach fantastycznych, na których bywam.

Myślę, że HP oferuje dzieciakom podobne wrażenia, jakie mi oferowała niegdyś Akademia pana Kleksa. No bo co w tym wypadku rozumiesz poprzez oryginalność? W kontekście literatury dziecięco-młodzieżowej, rzecz jasna. Tym samym zarzut dziecinności również uważam za chybiony. Dla osoby dorosłej bowiem HP jest oczywiście bajeczką dla dzieci (którą nota bene fajnie się czyta nawet gdy ma się lat... wiele). Jeśli więc ktoś na forum pisze o dziecinności HP, stawiając to jako zarzut, znaczy to często, że sam jest jeszcze dzieckiem, które dorastając pragnie odrzucić wszelką dziecinność, bo ma parcie na dorosłość. Taka osoba dostrzega, że HP jest kierowany do niej (znaczy, że taki czytelnik jest w tzw. targecie), ale nie poczuwa się lub nie chce się poczuwać do bycia czytelnikiem literatury dziecięco-młodzieżowej, zarzuca więc HP dziecinność lub infantylizm. Taka reakcja obronna organizmu. A gdy się temu przyjrzeć, to co to za zarzut, do jasnej anielci? Tak jakby zarzucać niemowlęciu, że nosi pieluchę. No, bo nosi. Nosi bo jest niemowlęciem właśnie. Tylko dziecko, które właśnie przestaje nosić pieluchy będzie się śmiało z tego, które jeszcze nosi, że nosi. Żaden dorosły nie będzie się z tego śmiał, bo to przecież jasne, że niemowlę nosi pieluchy, nieprawdaż? ;)
 
 
Lesij 
Paladyn Tajgi


Posty: 329
Skąd: z Rzeczypospolitej
Wysłany: 2008-03-01, 19:51   

Prawdaż. Jednak ujednolicasz te swoje psychologiczne dywagacje.
Nie każdy śmieje się jak z czegoś wyrośnie...
Teraz mi powiesz, że tylko winny się tłumaczy i chociaż świerzbią mnie palce żeby napisać Ci mały elaboracik (taki jak Twój mniej więcej) nie zrobię tego XD
Z resztą czy Akademia Pana Kleksa, była tak rozdmuchiwanym dziełem w czasach Twojego dzieciństwa, jak teraz jest Garncarz?
Mnie dziwi infantylizm naszego społeczeństwa. Nie książki jako takiej...
_________________
 
 
Nieznany 
Admirał KGB


Posty: 59
Skąd: Mielec
Wysłany: 2008-03-01, 20:12   

Moje zdanie jest zbieżne z opinią Dabliu. Dla osoby dorosłej HP jest bajeczką dla dzieci, ale przyznaje się, że lubi czasami sobie poczytać te właśnie bajeczki, bo chyba każdy z nas ma w sobie okruch dziecka i niekiedy chce to wewnętrzne dziecko uzewnętrznić (zwłaszcza po trzydziestce to jest dość pociągające ;) ). Jednak zarzucanie książkom Joaśki, że są dla dzieci, to dowodzenie pewnika i mija się z celem. Pomimo tego, że jestem facetem po trzydziestce, nie wstydzę się tego, że czytywałem HP, zresztą takich, jak ja, jest wielu, również starszych (vide: Andy - pięćdziesięciolatek). Myślę, że najbardziej czytania HP wstydzą się ledwo dorosłe, ale nie dojrzałe podrostki, takie osiemnasto-dwudziestolenie, bo to dla nich wstyd a przynajmniej tak im się zdaje.

Lesij napisał/a:
Z resztą czy Akademia Pana Kleksa, była tak rozdmuchiwanym dziełem w czasach Twojego dzieciństwa, jak teraz jest Garncarz?

Cóż, Dabliu jest nieco młodszy, ale tak, Kleks był rozdmuchany. Bo czy rozdmuchaniem nie było produkowanie kolejnych filmów z Kleksem? Oczywiście nie każdy widz sięgnął po książkę, ale wiele dzieciaków tak zrobiło. Niewiele opowieści dla dzieci i młodzieży doczekało się takiej reklamy w tamtych czasach. :>
_________________


Nieznany Świat
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 12