Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Chata Marca O'Neila.
Autor Wiadomość
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2008-01-28, 22:17   Chata Marca O'Neila.

Ile Twój dom ma metrów kwadratowych powierzchni? 500? No to przemnóż to razy 8. Stary, ja poruszając się po domu, używam GPSu, bo się normalnie gubię. Nie, nie oprowadzę Cię. Nie mam całego dnia, by chodzić między tymi budynkami, z których jeden jest mój. No i jest na uboczu, mogę spokojnie robić imprezy i starzy się nie przypieprzą. NIGDY się nie przypieprzali. Co jest jeszcze na mojej działce? Hm... pomyślmy. Oprócz trzech basenów, tej kręgielni, stajni... Tak, mam stajnię. W zasadzie to był pomysł ojca, wiesz ja tam niby się uczyłem kiedyś jeździć, ale teraz po prostu czasami się tam przechodzę popatrzeć na te konie. Z daleka oczywiście. Nie masz pojęcia jak może śmierdzieć gówno konia... Co tam jeszcze. Hala kinowa na 50 osób. Coś a'la małe kasyno. Wiesz, są Ci goście w muszkach nawet i się zajmują Tobą jak chcesz. Dancing hall, full wyposażenie oczywiście, światła te sprawy, przy tym od razu bar, w którym pracuje 2 barmanów.
To oczywiście w domu, w którym się bawimy.
Swojego Ci nie pokażę. Tam wpuszczam tylko kobiety.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2008-01-28, 22:33   

Lot z Paryża był długi i męczący, nawet jeśli Marc cały czas spał. Zmiana czasu jest przekleństwem tego świata.
Dlatego teraz wstawał z niezbyt dobrym humorem, ubrał się szybko, niedbale, jak zwykle zresztą, przejrzał się w lustrze. Wyglądał bosko - jak zwykle zresztą.
Toaleta, potem szybki bieg na dół, do samochodu i do szkoły. Szkoła, szkoła. Kolejny rok, kolejne wyzwania. Ciekawe jakie koty się znalazły w szkółce.

Już pędził do szkoły.
:arrow: Harbor High School
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2008-02-03, 18:49   

Przed bramę wjazdową do kompleksu rezydencji O'Nealów zajechał srebrny Aston Martin, w którym siedział Marc O'Neal zwany częściej jako Jeanx i słuchał głośno muzyki. Wyraźnie się niecierpliwił, nie lubił na nikogo czekać.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Darkey 
Apogeum Jakości


Posty: 53
Skąd: znienacka
Wysłany: 2008-02-03, 18:50   

Pod zajebiście wielki kompleks O'Neal'ów podjechał ryczący, czarny krążownik. Oprócz dźwięku potężnego silnika z głośników Chargera wydobywał się najbrudniejszy, najbardziej hardcore'owy i najbardziej demoralizujący gangsta rap jaki okolica miała okazję kiedykolwiek słyszeć. Za kierownicą siedział rozwalony na fotelu wielki, czarny gangster, Sean Simmons, Shabby.

Zaparkował dokładnie na środku jednego z pięknych, wspaniale utrzymywanych trawników. Wysiadł z samochodu i rozglądał się przez pewną chwilę z takim wyrazem twarzy jakby zapomniał co tutaj robi. Tak, Shabby znowu był zjarany. Udało mu się jednak chyba coś przypomnieć bo ruszył z głupawym uśmiechem pod bramę wielgachnego kompleksu. O'Neal powinien tu czekać.
_________________
www.eternaldelight.wordpress.com
Noeza fenomenów ducha
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2008-02-03, 18:54   

Jeanx słysząc ryk silnika, którego nie sposób było pomylić z innym, ściszył muzykę i wysiadł z samochodu. Marc spojrzał na niezbyt szczęśliwie zaparkowany samochód i pomyślał, że ogrodnicy znowu będą mieli kupę roboty.
Maaaan! Tutaj! Przyczłap tu wreszcie, cholero jedna! - ryknął mu na powitanie, widząc, że murzyn jest zjarany. Dlaczego nie przyjechałeś zagrać, man? Może ktoś by pomścił moją przegraną... - chłopak podszedł do Shabby'ego i klepnął go po przyjacielsku w ramię.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Darkey 
Apogeum Jakości


Posty: 53
Skąd: znienacka
Wysłany: 2008-02-03, 20:30   

Shabby podszedł do Jeanxa z miną wściekłego byka, ale kiedy pokapował się, że Jeanx to Jeanx - na jego groźną twarz wypełzł szkaradny uśmieszek.
Jeanx, fuckin' shit. Remind me, po chuj tu jestem? - rozejrzał się, potem jakby próbował zrozumieć jak brzmiało pytanie, w końcu jednak rozłożył ręce - Don't ya see, dude? Jeez, przegrzałem palnik. Parker w każdym razie nie ma szans, bro.
_________________
www.eternaldelight.wordpress.com
Noeza fenomenów ducha
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2008-02-03, 20:33   

Marc roześmiał się, patrząc na upierdolonego Shabby'ego, ale roześmiał się wesoło, życzliwie, sam przecież doskonale znał ten wspaniały stan, który osiąga się przy spaleniu tylko najlepszego zielska.
Maaan! Musisz załatwić to czym właśnie się upieprzyłeś! Dużo tego! Z 50 worków wypchanych po brzegi. I jakieś 10 worów, też wypchanych po brzegi, of course, amfy. Da radę załatwić?
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Darkey 
Apogeum Jakości


Posty: 53
Skąd: znienacka
Wysłany: 2008-02-03, 20:41   

Shabby kodował, kodował i kodował by w końcu stwierdzić z zaskoczeniem:
Holy shit, bro. Ty chyba chcesz złidować całe jebane Newport! - żachnął się, ale potem nagle uśmiechnął - Wigga, we be burnin'. Gras mogę skołować jeszcze dziś, z fetą jest pewien trouble, popyt kurwa ostatnio zajebiście wzrósł. Ya know, początek roku szkolnego. Szmal, buddy?
_________________
www.eternaldelight.wordpress.com
Noeza fenomenów ducha
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2008-02-03, 20:46   

Man, to jest impreza u Jeanxa. Każda taka jest, każda taka była i każda taka będzie. - powiedział żartobliwie uroczyście Marc i podskoczył do samochodu po kasę. Wyjął z schowka sporą kopertę, wypchaną studolarówkami i dał ją Shabby'emu.
Zaopiekuj się tym. Nie liczyłem ile tam jest, ale powinno starczyć. A jak zostanie, to kup kilka flaszek tequilii. - powiedział Marc, klepiąc go w ramię. Stary, będę się zbierał, jutro impreza, trza się wyspać.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
Darkey 
Apogeum Jakości


Posty: 53
Skąd: znienacka
Wysłany: 2008-02-03, 20:54   

Na wzmiankę o tequilli Shabby niemal zabił wzrokiem O'Neala.
Chyba żeś, kurwa, za dużo myszek ostatnio wygłaskał, Marky-boy. Ja zaganiam drugi, nie jestem żaden jebany Wallmart. - splunął - Użyj swoich dziwek, dude, do załatwiania procentów. Jeez. - machnął łapskiem na pożegnanie i odwrócił się. W połowie drogi do samochodu jednak krzyknął jeszcze do Jeanxa:
Zwróce reszte, bro. - i wsiadł do Chargera. Chwile potem silnik ryknął.
_________________
www.eternaldelight.wordpress.com
Noeza fenomenów ducha
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2008-02-03, 20:59   

Marc wzruszył ramionami. Chino to Chino. Wsiadł do samochodu, otworzył pilotem bramę, wjechał na teren posiadłości, piknął jeszcze raz, by tym razem zamknąć bramę. Zaparkował pod swoim domem i poszedł pod prysznic.
Po prysznicu podszedł do sporego biurka i zabrał sie za książkę, która miała jutro być wydarzeniem dnia w szkole. Musiał wszystko idealnie przygotować, by wszystko idealnie się udało.
Gdy skończył montować książkę, spokojnie otworzył szufladę pobliskiej komody i wyjął z niej sporego jointa. Poszedł na samą górę trzypiętrowego budynku, biorąc po drodze litrową butelkę Cherry Coke, wlazł na taras.
Położył się na jednym z leżaków i wolno odpalił jointa. Obserwując gwiazdy, palił spokojnie jamesa...
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-03, 21:04   

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Nevi 
Enigmajczyk


Posty: 383
Skąd: Ascendentowo
Wysłany: 2008-02-04, 21:04   

Marc z uznaniem spojrzał na przygotowane butelki, dwóch uwijających się barmanów za ladą, podwyższenie z rozstawionymi instrumentami i krzątającymi się pomiędzy chłopakami z Smash Mouth. Jeanx ubrany był gustownie, ale na luzie - na pierś założył czarną koszulkę z jakimś dziwnym wzorem, na to rozpiętą polówkę, troszkę podchodzącą kolorem pod szarość, do tego wytarte dżinsy i swoje ulubione czarne kowbojki.
Paląc papierosa, wziął z lady swój rok bananowy i wyszedł na dziedziniec.
_________________
"O cieniach minionych enigmajskiej kultury łkają miliony tych śmiałków, którzy zasmakowali jej w pierwotnej rozkoszy. By wkrótce zwymiotować. Bo czyż można wyobrazić sobie syntezę większych przeciwieństw niż eklektyczny Wieloświat Filarów, gdzie sprzeczność stanowi fundament bytu? To tutaj, w różnorodności Enigmaium odnajdziesz to czego nie chcesz rozumieć: radość pośród cierpiącego świata."
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-05, 00:16   

Kurde... Chciałem choć raz przyjść jak będą wszyscy, a tutaj mi Lothrien mówi, że nie mogą przyjść bo Parkera nie ma. :( A buuuu

Z daleka już dało się słyszeć potężny silnik Impali z 67 roku. Samochód podjechał pod bramę, a jego kierowca kilkoma klaksonami zwrócił na siebie uwagę gospodarza. Wreszcie brama się otworzyła i Parker mógł podtoczyć się swoim samochodem w okolice domu imprez i uciech. Zatrzymał się jednak w pewnym oddaleniu, tak by w razie czego móc się łatwo zmyć. Wyłączył silnik, wysiadł i jak zwykle siadł na masce swojego samochodu, by skręcić papierosa.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-05, 07:27   

Jak sie pojawiasz w grze wtedy kiedy gracze juz spia to sie nie dziw:P A poza tym Ricky nie mogla pojawic sie wczesniej... to by bylo dziwne:P

Kilka minut później odezwał się pomruk nadjeżdżającego samochodu i czarna BMKa wjechała na teren posiadłości wraz ze swoja czarnowłosą właścicielką. Ricky odwróciła głowę za siebie niecierpliwie jakby na kogoś czekała po czym zatrzymała samochód w takim miejscu by nie przeszkadzac kolejnym nadjeżdżającym.
Po otwarciu drzwi auta najpierw pojawiły się wyglądające na piekielnie drogie paskowe szpilki a potem zajebiście długie zgrabne opalone nogi, których nikt by sie nie spodziewał pod ulubionymi noszonymi na codzień spodniami. W końcu sama dziewczyna podniosła sie nonszalancko, zatrzasnęła drzwi jednym ruchem ręki, poprawiła szmaragdową kiecke na biodrach i sięgnęła po torebkę cały czas rzucając spojrzenia w strone podjazdu.
- Ruszaj się, laska - mruknęła.
Na koniec przeniosła spojrzenie na sam parking i zauważyła Parkera. Na ustach pojawił sie lekki uśmiech i kiwnęła głową. Po czym wróciła do czekania opierając sie o tyłek BMKi.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-02-05, 11:17   

I że niby znowu moja wina, hę? :P

Nie czekała długo, kiedy z końca ulicy usłyszała charakterystyczny pomruk. Teraz już tylko ułamki sekund dzieliły buty Ericki od przedniego koła ukochanej Żmiji Ell. Przy czym obie doskonale wiedziały co się święci. Elly wcisnęła hamulce, wprowadziła motocykl w kontrolowany poślizg i zatrzymała Mambę na 10 cm od butów koleżanki.
-Fuck! za wcześnie!- powiedziała zeskakując z motoru i odpinając kask. -Sorry za opóźnienie, musiałam coś załatwić.- powiedziała wyciągając paczkę fajek z kieszeni skórzanej kurtki.- No powiedz coś! Przecież wiedziałaś, że cie nie rozjadę?- spojrzała na Ricky unosząc brwi.-wiedziałaś, nie?
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-05, 11:22   

Ej no popsuliście mi fajną scenę :P Chciałem wejść jak będzie pełno ludzi :P

Max odpowiedział tylko długim spojrzeniem znad wielgachnych lustrzanych okularów. Skończył skręcać papierosa i sięgnął pod kurtkę do kieszeni czarnej bluzy. Wyjął benzynową zapalniczkę i podpalił sobie papierosa, po czym rozwalił się wygodniej na masce łapiąc resztki słońca, tak jakby na coś czekał.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-05, 11:33   

Zaplotła ręce na piersi i nie ruszyła butów z miejsca ani o pól milimetra. Wyszczerzyła się.
- No wiem, lady...dlatego sie nie ruszyłam.
Rozejrzała się.
- Faktycznie za wcześnie jesteśmy... nie wiem czy to dobrze wygląda czy nie. - mruknęła i zabrała paczke fajek koleżance. Wyłuskała jedną i oddała jej resztę.
- Ej Parker! Daj no ognia! - zawołała błyskając zebami w stronę jedynego kolesia widocznego w okolicy. - I przestan sie tam wylegiwać jak pieprzony model... widziałam juz to... nie jest to tak zarąbisty widok jak myslisz! - zaśmiała się.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-05, 11:37   

Gorszy dzień? mruknął do siebie, ale się nie ruszył. Po chwili zsunął się z samochodu i oparł o niego gestem pokazując, że jeśli ma do niego sprawę, to niech sama podejdzie.
W końcu on nie będzie reagował na "ej".

Powoli ludzie zaczęli się zjeżdżać. Głównie grupkami załadowanymi w dany samochód. Nikt nie zostawał na parkingu, wszyscy od razu ładowali się do domu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-02-05, 11:45   

-Wyślij mu zaproszenie. Odpowie. W ciągu trzech dni roboczych.- Ell przyglądała się chłopakowi. Jak dla niej był zupełnie taki jak wszyscy dookoła. Bogaty, rozpieszczony i "wyluzowany" w ten uroczy dla siebie sposób. Wyciągnęła z drugiej kieszeni zapalniczkę, odpaliła sobie papierosa i spojrzała pytająco na koleżankę.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-05, 12:01   

Rzuciła Parkerowi rozbawione spojrzenie z jedna brwią jadąca kpiąco do góry.
- Forget it... nie mam zwyczaju przylatywać na machnięcie - mruknęła i odpaliła fajke od Ell.
- Skończymy dymic i wchodzimy, co? Trzeba wziąść byka za rogi.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-05, 12:07   

Uśmiechnął się pod nosem Ja nie mam w zwyczaju przychodzić na "ej"? powiedział i powolnym krokiem podszedł do dziewczyn, po drodze gasząc niedopalonego skręta na podjeździe. Max Parker... przedstawił się nowej, wyciągając rękę. A propos... Ricky, jeśli myślisz, że wyleguję się na samochodzie, bo to fajnie wygląda. To jesteś płytsza niż większość bananowych dzieci z Harbor High. puścił do niej oko i ruszył w kierunku drzwi wejściowych. Nacisnął na dzwonek i poczekał na odpowiedź.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-02-05, 12:22   

-Elizabeth Bentham- przełożyła papierosa do lewej dłoni i delikatnie, z rezerwą uścisnęła jego rękę. Chwilę potem dopaliła swojego szluga, wdeptała go w asfalt, zmierzyła owego "byka" w postaci posiadłości O'Neila wzrokiem i powiedziała:
-Let's go girl.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-05, 12:36   

Zagotowała sie lekko na ten przytyk ale po chwili oczy jej błysnęły złośliwie.
-A więc tak masz na imię... No więc Maxie Parker, to byl żart. Jesli myślisz, że strzeliłabym takie hasło powaznie to jestes bardziej sztywny niz wiekszośc bananowych dzieci z Harbor High bez względu na to za jakiego luzaka chcesz uchodzić - wypaliła szczerząc sie szeroko. Wdeptała swojego szluga w ziemię i z całkiem zadziornym humorem ruszyła z Elly.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-02-05, 12:38   

Obrócił się przy drzwiach Masz rację... Jestem bardziej sztywny niż większość bananowych dzieci. I dlatego nie próbuję uchodzić za luzaka. Nie w sensie, jaki odpowiada Tobie. powiedział i raz jeszcze nacisnął na dzwonek.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-02-05, 12:46   

- A ja myślałam, że wszystkie bananowe dzieci są sztywne i płytkie.- powiedziała niby do siebie, ale tak by pozostała dwójka dobrze ją słyszała.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-02-05, 12:53   

Usmiechnęła sie leciutko wcale nie urażona.
- Nie masz pojęcia co mi odpowiada i jaki typ mi odpowiada Max bo mnie zupełnie nie znasz. Ell... nie wszyscy są sztywni i napuszeni. A co płytkości..chyba każdy jest płytki w pewnym sensie...
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-02-05, 13:11   

Już z daleka słychać było ryk silnika i pisk opon, który zbliżał się z każdą chwilą. Gdy źródło owych dźwięków znajdowało się dość blisko dało się słyszeć bardzo ciężkie brzmienie gitar, perkusji i growlu. Przed dom O'Neila wpadł nagle czarny Nissan wprowadzony w kontrolowany poślizg, który został mistrzowsko opanowany i po chwili auto zatrzymało się koło czarnego BMW. Muzyka ucichła, a z auta wysiadł Evan, którego mina była bardzo bojowa. Jednakże na widok Ricky rozpogodził się nieco, a nawet uśmiechnął do niej ciepło. Podszedł do obu dziewczyn i przywitał się najpierw z jej koleżanką - Cześć. Jestem Evan Ballmer. - uśmiechnął się przyjaźnie i delikatnie uścisnął jej dłoń. Następnie odwrócił się w stronę Eriki - My lady - szepnął tak, żeby tylko ona to usłyszała. Uśmiechnął się jakoś tak, że zrobiło jej się ciepło, natomiast w jego oczach dojrzała coś, co trudno ująć w słowa, lecz z pewnością było to bardzo miłe i ciepłe.
  
 
 
Lothrien 
neverwhere


Posty: 328
Skąd: cz-wa/k-ce
Wysłany: 2008-02-05, 13:46   

Dygnęła swoim zwyczajem, nie kryjąc rozbawienia. Gdzieś, kiedyś widziała już tego chłopaka, najpewniej na jakiejś imprezie. -Elizabeth Bentham.- przed wejściem pomału robiło się tłoczno.
_________________
Myślisz nie mów...
Mówisz nie pisz...
Piszesz nie podpisuj się...

http://valenth.com/feed/455146/Ambrosia+Nectar
 
 
Gabi. 
sweet&sexy


Posty: 104
Wysłany: 2008-02-05, 14:15   

Przyjechała swoim wozem, pod dom, wysiadła ubrana w krótką sukienkę i srebrne buty na wysokim obcasie, wolnym krokiem zmierzała do wejścia, gdy już się przed nim znalazła, weszła do środka, rozejrzała się za kimś znajomym.
_________________
Poupe de cire poupe de son
Suis-je meilleure suis-je pire
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Qfant


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 13