Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Chrześcijaństwo
Autor Wiadomość
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-01-17, 15:41   

Shadowrunner napisał/a:
ak państwo moje pieniądze z podatków pośrednich i bezpośrednich przeznacza na dotowanie KRK.

Poproszę konkrety. Pomiń sprawę "świątyni opaczności", bo mnie się również nie podobają pomysły finansowania tego budynku z pieniędzy publicznych.

Shadowrunner napisał/a:
Tylko po co dorabiać do tego pseudopobożność?

A co masz na myśli? Bo ja trochę się zgubiłam... o_O
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2008-01-17, 16:46   

Dotowanie Kościołów i związków wyznaniowych przez państwo jest zabronione i jest to wpisane w konstytucję.
Pewne obrazy pewnie były namalowane dzięki natchnieniu wyższego bytu, ale większość tak jak mówisz została natchniona pieniędzmi. Można też być natchnionym obydwoma.
pozdrawiam
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3125
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-01-17, 20:44   

Jander napisał/a:
Dotowanie Kościołów i związków wyznaniowych przez państwo jest zabronione i jest to wpisane w konstytucję.

Chyba jednak się mylisz w tym temacie. A 1–1,5 mld złotych (szacowana przez tygodnik "Polityka" wysokość wszystkich dotacji państwa na rzecz Kościołów i związków wyznaniowych) to nie są małe pieniądze.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-01-17, 22:38   

Asuryan napisał/a:
szacowana przez tygodnik "Polityka"

A to interesujące. Skoro są to publiczne pieniądze, to należy się domagać wykazania wszystkich dotacji, co do złotówki. A wtedy "Polityka" nie musiałaby niczego szacować ;)
Co do tych dotacji:
- fundusz kościelny - chyba najwyższa pora zreformować ten układ i albo oddać nieruchomości związkom wyznaniowym albo je przejąć, wypłacając odszkodowanie pomniejszone o już przyznane fundusze. To się da zrobić. Ale nie widzę powodu, dla którego poprzedni właściciel ma się pozbywać swoich praw do czerpania zysków ze swojej dawnej własności, która została mu zabrana. Obecny układ moim zdaniem nie jest dobry i mam nadzieję, że to się zmieni (raczej wcześniej niż później). Przykład krakowski: parafia mariacka odzyskała jedną z kamienic, w której urządziła hotel - zyski z działalności przeznaczone są (oprócz bieżącej działalności hotelu) na utrzymanie Bazyliki Mariackiej, dzięki czemu dotacje z Funduszu Rewaloryzacji Zabytków na ten kościół są mniejsze. Zysk dla państwa.
- finansowanie uczelni - jeśli już, to dotacje dla uczelni, tak jak i dla innych prywatnych uczelni, które uzyskają akredytację
- wydziały teologiczne są częścią uniwersytetów, zatem korzystają z takich samych praw
- podatek dochodowy księży niepracujących etatowo - kwestia trudna do rozwiązania, skoro dochody są trochę nieuchwytne :mrgreen: Ale i ten problem dałoby się rozwiązać
- finansowanie nauczania wyznaniowego - proste: podpiszcie się pod petycją o zniesienie nauczania religii w szkołach. Namawiam serdecznie i też się podpiszę :mrgreen:
- wspomaganie przez samorządy - jeśli samorząd lokalny stać na taki gest i nie ma protestów społeczeństwa, to dlaczego nie? Nie tylko związkom wyznaniowym samorządy idą na rękę ;)
- kapelani - jak już kiedyś mówiłam, jestem przeciwna takiej funkcji, a raczej takiej formie tej funkcji (stopnie oficerskie dla kapelanów, to podwójna podległość, niebezpieczna i dla wojska i dla Kościoła).
- nieruchomości w zachodniej Polsce - o, a to niby skąd takie dane? Jakiś konkret może?
- wpłaty od spółek skarbu państwa - to w ogóle jest jakaś dziwna instytucja, taka spółka... A na co takie wpłaty? Bo to mi dziwnie wygląda na jakieś przekręty prezesów takich spółek...
- ulgi celne - a to po co? No chyba że na wino ;)
- dotacje na konserwację zabytków - to, że zabytek jest w posiadaniu związku wyznaniowego nie zmienia faktu, że jest zabytkiem, dobrem narodowym, które co jakiś czas trzeba konserwować ;)
I jeszcze raz zapytam, dlaczego nie ma oficjalnie podanych danych na temat przyznanych dotacji? To nie jest wina związków wyznaniowych, tylko dysponenta funduszy.
I to chyba tyle w "tem temacie" :)
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3125
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-01-18, 15:28   

Regissa napisał/a:
A to interesujące. Skoro są to publiczne pieniądze, to należy się domagać wykazania wszystkich dotacji, co do złotówki. A wtedy "Polityka" nie musiałaby niczego szacować ;)

Owszem, należy - ale niestety wygląda to wtedy w następujący sposób.

Regissa napisał/a:
- kapelani - jak już kiedyś mówiłam, jestem przeciwna takiej funkcji, a raczej takiej formie tej funkcji (stopnie oficerskie dla kapelanów, to podwójna podległość, niebezpieczna i dla wojska i dla Kościoła).

Kapelani to nie tylko wojsko, ale także BOR, Straż Graniczna, Państwowa Straż Pożarna i Policja. Co więcej, na jednego wojskowego kapelana przypadają dwie siostry zakonne, Jego zastępczynie - w stopniu wojskowym sierżanta i z jego uposażeniem wypłacanym przez MON.

Regissa napisał/a:
- fundusz kościelny - chyba najwyższa pora zreformować ten układ i albo oddać nieruchomości związkom wyznaniowym albo je przejąć, wypłacając odszkodowanie pomniejszone o już przyznane fundusze. To się da zrobić.

Jestem za tym drugim rozwiązaniem - biorąc pod uwagę dotychczasowe wydatki funduszu kościelnego mogłoby się okazać, że związki wyznaniowe jeszcze musiałyby by naszemu państwu za to przejęcie dopłacić :mrgreen:

Regissa napisał/a:
Ale nie widzę powodu, dla którego poprzedni właściciel ma się pozbywać swoich praw do czerpania zysków ze swojej dawnej własności, która została mu zabrana.

Ja zaś nie widzę powodów by pozwolić mu czerpać zyski z dawnej własności za którą dostał pełne odszkodowanie.

Regissa napisał/a:
wspomaganie przez samorządy - jeśli samorząd lokalny stać na taki gest i nie ma protestów społeczeństwa, to dlaczego nie?

Ależ protesty są, tylko na razie zbyt ciche i zbyt małej części społeczeństwa.

Regissa napisał/a:
I jeszcze raz zapytam, dlaczego nie ma oficjalnie podanych danych na temat przyznanych dotacji? To nie jest wina związków wyznaniowych, tylko dysponenta funduszy.

Dokładnie. W świetle powyższego linka działalność dysponenta funduszy i nieporadność MSWiA w uzyskaniu wszystkich tych danych w 2005 roku to czysta kpina :/
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-01-18, 22:46   

Asuryan napisał/a:
Co więcej, na jednego wojskowego kapelana przypadają dwie siostry zakonne, Jego zastępczynie - w stopniu wojskowym sierżanta i z jego uposażeniem wypłacanym przez MON.

To, jak przypuszczam, nie jest żart? :-/ Qrcze...
Ja nie widzę potrzeby utrzymywania kapelanów w służbach mundurowych. To w końcu są ludzie, którzy mogą być objęci normalnym duszpasterstwem w zwykłych kościołach (jeśli będą mieli taką potrzebę). A jeśli jakaś grupa zechce duszpasterstwa zawodowego, to niech pogada z proboszczem, który powinien wyznaczyć księdza do tego zadania. Po co tworzyć kosztowne urzędy? Zresztą, to kaznodziejom powinno zależeć na dotarciu do wszystkich warstw zawodowych, więc kiedy np. żołnierze jadą na misję do Iraku (gdzie wprawdzie miejscowi chrześcijanie żyją, ale nie wiem, czy Polacy by się z nimi dogadali ;) ), to jadą z nimi kapłani, ale nie na etacie wojska, tylko Kościoła. Tak przynajmniej powinno być w normalnych warunkach...

Asuryan napisał/a:
Ja zaś nie widzę powodów by pozwolić mu czerpać zyski z dawnej własności za którą dostał pełne odszkodowanie.

Jeśli dostał pełne odszkodowanie... A do wyliczenia tego potrzeba zebrać wreszcie wiadomości ile pieniędzy zostało wrzuconych w Fundusz Kościelny, a ile wynosi wartość tego zajętego mienia (doliczając tu oczywiście dochody uzyskane przez państwo z tych nieruchomości w ciągu tych kilkudziesięciu lat, pomniejszone o koszty amortyzacji). Czysta ekonomia :mrgreen:

Asuryan napisał/a:
Ależ protesty są, tylko na razie zbyt ciche i zbyt małej części społeczeństwa.

A nie sądzisz, że może to wynikać z faktu, że większa część danej społeczności lokalnej życzy sobie przekazać dotację na rzecz związku wyznaniowego? W demokracji, póki co, rządzi wola większości :mrgreen:

I jeszcze jedno: do tego wszystkiego potrzeba dość głębokiej "reformy" systemu finansów w Kościele i przypuszczalnie w najbliższych latach Kościół będzie się musiał tym zająć (choćby ze względu na zmniejszanie się ilości wiernych w kościołach, a co za tym idzie stypendiów księży). I mimo wszystko mam nadzieję, że tak się stanie jeszcze za mojego życia :->
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3125
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-01-18, 23:18   

Regissa napisał/a:
Tak przynajmniej powinno być w normalnych warunkach...

Zgadzam się, powinno - ale najwidoczniej normalnych warunków nie mamy. I wina tu nie leży tylko po stronie która te pieniądze daje, ale także po tej która po pieniądze wyciąga ręce.

Regissa napisał/a:
A do wyliczenia tego potrzeba zebrać wreszcie wiadomości ile pieniędzy zostało wrzuconych w Fundusz Kościelny, a ile wynosi wartość tego zajętego mienia (doliczając tu oczywiście dochody uzyskane przez państwo z tych nieruchomości w ciągu tych kilkudziesięciu lat, pomniejszone o koszty amortyzacji).

Obradująca w dniach 30 IV-2 V 1998 r. 268. Konferencja Plenarna Episkopatu wysunęła postulat zwiększenia dotacji Funduszu Kościelnego celem dostosowania go do dochodów z upaństwowionych dóbr. Szacowana korzystnie dla Kościoła różnica w stanie posiadania 1998 i 1949 wynosiła ok. 40 tys. ha. Wedle danych GUS przychodowość 1 ha przeliczeniowego gruntów indywidualnych rolników za rok 1998 wynosiła 1257 zł. Zatem dochodowość z tych „zaległych" 40 tys. ha można było szacować na ok. 53 mln zł. Fundusz Kościelny w tym roku wynosił ok. 28 mln zł. Istniała więc teoretyczna podstawa do domagania się ok. 25 mln zł więcej. W następnych latach Fundusz Kościelny stale i bardzo znacznie rósł. Natomiast "zaległe hektary" zmniejszały się, podobnie zresztą jak i przychodowość z 1 ha przeliczeniowego. Już w roku 2000 Fundusz Kościelny stracił swą rację bytu. Odtąd przestał być formą rekompensaty, jak było to zakładane, a stał się "w części jeszcze jedną dotacją państwową na rzecz przede wszystkim Kościoła katolickiego" (M. Winiarczyk-Kossakowska, "Przejęcie przez państwo 'dóbr martwej ręki' (W pięćdziesiątą rocznicę)", Państwo i Prawo, nr 12/2000, s.65.).

Regissa napisał/a:
Czysta ekonomia :mrgreen:

Zgadzam się - czysta ekonomia, która najwidoczniej jest dla KRK niekorzystna, skoro Fundusz funkcjonuje do dziś, lecz jakoś nie słychać wołania biskupów o jego uczciwym dostosowaniu do realnie przysługującej rekompensaty...

Regissa napisał/a:
A nie sądzisz, że może to wynikać z faktu, że większa część danej społeczności lokalnej życzy sobie przekazać dotację na rzecz związku wyznaniowego?

Nie, według mnie większość danej społeczności nie zdaje sobie po prostu sprawy z wysokości tychże dotacji :mrgreen:

Regissa napisał/a:
I jeszcze jedno: do tego wszystkiego potrzeba dość głębokiej "reformy" systemu finansów w Kościele i przypuszczalnie w najbliższych latach Kościół będzie się musiał tym zająć (choćby ze względu na zmniejszanie się ilości wiernych w kościołach, a co za tym idzie stypendiów księży).

I w Kościele i przede wszystkim w naszym państwie. Co więcej reforma finansów państwa przeprowadzona w kierunku zlikwidowania tychże dotacji wymusiłaby wręcz reformę finansów w samym Kościele.

Regissa napisał/a:
I mimo wszystko mam nadzieję, że tak się stanie jeszcze za mojego życia :->

Czego i ja Tobie i sobie życzę.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Dabliu 


Posty: 774
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-01-19, 02:56   

Regissa napisał/a:
Asuryan napisał/a:
Ależ protesty są, tylko na razie zbyt ciche i zbyt małej części społeczeństwa.

A nie sądzisz, że może to wynikać z faktu, że większa część danej społeczności lokalnej życzy sobie przekazać dotację na rzecz związku wyznaniowego? W demokracji, póki co, rządzi wola większości :mrgreen:


To niech ta większość sobie płaci, ja nie mam nic przeciwko. Tylko niech się szanowna większość od mojej kasy odp....... :evil:
 
 
Shadowrunner 
Dusza Dzikiego Ludu


Posty: 404
Skąd: Majorat Rabsztyński
Wysłany: 2008-01-19, 20:05   

Regissa napisał/a:
Tak przynajmniej powinno być w normalnych warunkach...


No widzisz - ja też tak myślę, ale problem polega na tym że większość polityków w naszym kraju jakoś nie za bardzo wiem dlaczego (obłuda, fałszywa pobożność, partykularne wykorzystywanie religii do celów politycznych?) tak jednak nie sądzi - albo może inaczej: może i sądzi, ale nic w tej materii nie czyni. I to jest kurestwo polityczne najczystszego sortu...

Regissa napisał/a:
A nie sądzisz, że może to wynikać z faktu, że większa część danej społeczności lokalnej życzy sobie przekazać dotację na rzecz związku wyznaniowego? W demokracji, póki co, rządzi wola większości :mrgreen:

To niech sobie dysponują swoimi pieniędzmi i odwalą się od moich pieniędzy. Niech dotują swój związek wyznaniowy ze swojej własnej kasy. Kasa publiczna to jest kasa społeczna a nie kasa domu publicznego. Ja Tobie tylko milejdi przypominam że demokracja to może i są rządy większości - ale opierające się na zasadzie, że ta wiekszość nie ma prawa narzucać swojego zdania tej mniejszości.

Regissa napisał/a:
I jeszcze jedno: do tego wszystkiego potrzeba dość głębokiej "reformy" systemu finansów w Kościele


A co tu finanse KRK mają do rzeczy, nie za bardzo rozumiem? My mówimy o uporządkowaniu tego burdelu od strony państwa Polskiego - a to co Kościół zrobi u siebie to już naprawdę nas niewiele interesuje - niech sobie robią co chcą, ale to o reformę zasad państwowości się rozchodzi, a nie o to co tam Kościół Katolicki czy Satanistyczny (kto co woli - bo wszak tu i o nie jeden kościół się rozchodzi ale i o ogół stosunków między państwem a związkami wyznaniowymi rozchodzi) robi u siebie na własnym podwórku :P
_________________
"Summoned I come... Why do you come here? I come to serve... Who do you serve? I serve the truth... What is the truth? That we are one people, one voice... Will you follow me into fire? Will you follow me into darkness? Will you follow me into death? I will follow... Then follow."

Polskie forum eRPG
 
 
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-01-19, 20:52   

Shadowrunner napisał/a:
Ja Tobie tylko milejdi przypominam że demokracja to może i są rządy większości - ale opierające się na zasadzie, że ta wiekszość nie ma prawa narzucać swojego zdania tej mniejszości.

Hmm... To jak to jest: większość obywateli wybiera posłów z pewnego ugrupowania politycznego, którzy potem w sejmie przegłosowują ustawę np. o powszechnej służbie wojskowej wszystkich obywateli w wieku 21 lat... Większość narzuca swoją wolę mniejszości. Witamy w demokratycznym państwie...
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1741
Wysłany: 2008-08-05, 11:16   

(Przenoszę mój post z innego forum)
http://www.lp33.de/strona-lp33/ind2.htm#dd - można się nieźle uśmiać. Chociaż czasami nie wiadomo, czy jak się coś takiego czyta, to się śmiać, czy płakać.
Już sam tytuł - "Spowiedź święta małżonków z grzechów popełnionych przy współżyciu małżeńskim" - zapowiada stek bzdur. Ale przyjrzyjmy się temu dokładniej:
ks. Paweł Leks napisał/a:
Osoby żyjące w Przymierzu Małżeńskim powinny sobie głęboko zakodować w świadomości, że Bóg, który wprowadza ich w chwili wyrażania ZGODY Małżeńskiej na teren intymności małżeńskiej, wręcza im dar NIE ‘seksu’, lecz ZJEDNOCZENIA małżeńskiego.

Ta jest! Czystość małżeńska ponad wszystko. Seks jest nieczysty, be i w ogóle niegodny świętości do której, jak wiadomo, "wezwany jest każdy człowiek".
Cytat:
Przy uprawianiu ‘seksu’ znika z horyzontu, wbrew deklarowanym słowom, OSOBA (własna i tego drugiego). Na czoło i jako CEL wysuwa się doznanie rozkoszy. Każe ono sięgać po coraz bardziej wyrafinowane środki dopingu, a równolegle wyeliminować pojawiającą się przeszkodę dla nieograniczonego ‘seksu’: perspektywę ciąży. Temu celowi ma służyć zabezpieczanie się przed ciążą poprzez środki, których mechanizm działania pociąga niemal z zasady śmierć Poczętego.
– Zaś sam w sobie ‘seks’ nie zmierza wówczas do ZJEDNOCZENIA, lecz wyzwolenia samogwałtu (pojedynczo lub we dwoje), uatrakcyjnionego poprzez ciało partnera.

Widać tu niezrozumienie różnic między antykoncepcją a aborcją.
I, oczywiście, posługiwanie się idiotycznym terminem "samogwałt" - zupełnie jakby ktoś mógł sam się gwałcić.
Cytat:
Oto szczegółowe warunki ważnej Spowiedzi świętej małżonków, którzy poczuwają się do popełnienia grzechu przy przeżywaniu wzajemnej bliskości płciowej:

1. Konieczne w przypadku NIE-stosowania wprawdzie środków technicznych dla zapobiegania poczęciu czy ciąży, ale mimo to podejmowanych działań przeciw-rodzicielskich, jest wyznanie stosunku przerywanego oraz wszelkich odmian form wynaturzonych.
– Do tej grupy działań należą formy zastępcze zamiast stosunku płciowego, czyli petting [1].

Widać księżulo uważa, że władza kościelna (czyli duchowni żyjący w celibacie) lepiej wie od małżonków, jak oni powini uprawiać seks, a jak nie.
Cytat:
Stworzyciel podarował małżeństwu do przeżywania aktu zjednoczenia. Chodzi m.in. o rozpropagowany akt odbywany w ustach, ewentualnie innych częściach ciała. Akty takie są obiektywnie każdorazowo ciężkim znieważeniem Bożego Dzieła Stworzycielskiego oraz małżeńskiej miłości

Temu księdzu widać wydaje się, że wie on, co jest zniewazeniem Bożego Dzieła Stworzycielskiego. Ciekawe, skąd. Sam Bóg mu to powiedział?
Cytat:
Małżonkowie (i nie tylko oni) nie mogą się tłumaczyć wybiegiem, jakoby nigdy nie słyszeli, iż stosunek przerywany, petting, stosunek wynaturzony, użycie środka przeciwpoczęciowego, a tym bardziej przeciwciążowego – jest obiektywnie biorąc każdorazowo grzechem ciężkim, a w przypadku środka przeciwciążowego ponadto zbrodnią

Spalić za to na stosie tych małżonków! Dla dobra ich dusz!
Cytat:
Ujmowanie narządów płciowych wprost ustami w celu ich pobudzenia działa z zasady silnie podniecająco. Takie całowanie staje się tym samym ‘pettingiem’ uprawianym za pomocą ust – z całą jego etyczną kwalifikacją, obciążoną dodatkowo wyrafinowaniem w zwyrodnieniu. „Mowa ciała” uaktywnionych narządów płciowych może się wyrazić w całej prawdzie wyłącznie w zjednoczeniu obojga w pochwie. Tylko tutaj miłość zjednoczenia znajduje pełne pokrycie w rozwijającym się w tej samej chwili otwarciu na potencjalność rodzicielską – niezależnie od możności czy niemożności poczęcia w danym dniu cyklu.

No tak, w końcu księża - jako celibatariusze - wiedzą najlepiej wszystko na temat seksu...
Cytat:
Konsekwentnie wypada przyjąć postawę wyraźnego ‘NIE’ w obliczu praktyki pocałunku głębokiego, tj. z wsuwaniem języka do ust. Taki sposób całowania powinien być wyeliminowany – zarówno w małżeństwie, jak tym bardziej wśród partnerstw nie związanych ślubem małżeńskim. Takie całowanie: z językiem w ustach, wiąże się z zasady z zamierzonym pobudzeniem, często dodatkowo zwielokrotnianym poprzez podniecające dotykanie

No ta, bo przecież pobudzające dotykanie jest nader grzeszne...
Cytat:
Wydaje się jednak, że NIE jest Wolą Bożą, by faza wstępna małżeńskiego zjednoczenia płciowego podejmowana była w formie podniecania się poprzez ujmowanie narządów płciowych w same usta (nawet w założeniu, że szczytowanie w ustach nie jest zamierzone).

Ta... temu księdzu się wydaje, że to nie jest wolą Bożą. I widać, że on sądzi, że on wie to najlepiej.
Cytat:
Całkowite zaniechanie TAKIEJ formy podejmowania pieszczot genitalnych sprawi, że staną się one skromniejsze. Z biegiem czasu małżonkowie dojdą sami do wniosku, że dzięki wyeliminowaniu takiej formy pieszczoty – ich więź nabywa coraz większej przejrzystości i czystości, wyrażając się pokojem serca, poczuciem pełni i pogłębieniem widzenia siebie jako osób. Oboje dostrzegą pozytywne skutki dokonującego się oczyszczania z odradzających się odruchów pożądliwości. Owe ‘skromniejsze’ formy wyrażania obopólnej miłości owocują ostatecznie postępującym poszanowaniem swojej godności osobowej, a konsekwentnie wyraźnym pogłębieniem obopólnego związania jako więzi prawdziwej MIŁOŚCI: daru „od OSOBY do OSOBY”.

Ach, to cudownie. Wzruszyłem się...

Ogólnie ten tekst można podsumować emotkami: :DDD : :DDD : :DDD :
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
  
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2008-08-05, 11:40   

Wiesz, z twoimi uwagami zasadniczo się zgadzam, ALE...
...nie wziałeś pod uwagę jednej rzeczy. Tekst jest redagowany zasadniczo dla katolików, a dla nich ksiądz jest kimś więcej niż tylko zwykłym człowiekiem. To osoba, która otrzymała wielki dar od boga; została przez niego namaszczona, dlatego slowa księży są często traktowane z powagą, jakkolwiek bezpodstawne mogły by się wydawać. ALE...
...to nie zmienia faktu, że księża często nadużywają tego zaufania, poprzez wymyślanie jakiś farmazonów z Marsa rodem, które i tak nie zostaną poddane krytyce, bo wiadmo, że lud nie będzie kłocił się z kimś kto został namaszczony.
Cóż, od niedawna zaczynam rozumieć postawę osoby "wierzącej niepraktykującej". ^^"
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2008-08-05, 13:10   

Arlzermo napisał/a:
Cóż, od niedawna zaczynam rozumieć postawę osoby "wierzącej niepraktykującej". ^^"

Dla mnie to dalej bzdura - spotkać takiego księdza to naprawdę rzecz wyjątkowa.
Poza tym to i tak niewielka z bzdura z wielu jakie można znaleźć w internecie.
Tak w ogóle gość jest zakonnikiem. ;)
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1741
Wysłany: 2008-08-05, 15:15   

Jander napisał/a:
spotkać takiego księdza to naprawdę rzecz wyjątkowa

Takiego, jak Paweł Leks? W sensie, że o poglądach takich jak on ma?
A skąd wiesz, że taki Leks to wyjatek, nawet wśród księży? Przecież on reprezentuje na temat seksu poglądy typowo katolickie. Wszyscy katolicy powinni mieć taki pogląd, jak on. Wtedy przynajmniej byłoby znacznie mniej osób deklarujących się jako katolicy. ;)
Jander napisał/a:
to i tak niewielka z bzdura z wielu jakie można znaleźć w internecie

Niewielka? o_O Jak to? Mnie się wydawało, że to już szczyt szczytów w głupocie poglądów na temat seksu.
Widziałeś kiedyś jeszcze głupszy niż ten tekst na temat "czystości" seksualnej? Bo ja nie - no, może z wyjątkiem tych o tym, że wszelkie fantazje seksualne są grzechem, o ile nie dotyczą osoby współmałżonka (ale więksi rygoryści twierdzą, że nawet na temat współmałżpnka nie można fantazjować).
Już bardziej normalny wydawałby mi się pogląd, że seks w ogóle jest zły i że w ogóle nie wolno go uprawiać - ale żeby tak rozdrabniać i szczegółowo wyliczać, co jest grzechem i w jakim stopniu, to już szczyt głupoty.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2008-08-05, 15:27   

Jander - mówisz, ze takie osoby jak autor powyższego tekstu są wyjątkami, ale jakimś cudem całkiem sporo takowych spotkałem. Od duchownych, aż do mojej katechetki.
A mnie ciągle jedno zadziwia - czemu uprawianie seksu dla przyjemności ma się kojarzyć ze złem? Chyba "augustyńskie" umartwianie się i niecheć do sfery cielesnej już dawno zostały podważone, ale mimo to ciągle krążą po kościele jako dominująca opcja.
I jeszcze jeden tekścik: plosie. Tam też jest reprezentowane podobne podejście do seksu oralnego, jak w tekście przytoczonym przez Benka.
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1741
Wysłany: 2008-08-05, 18:18   

Arlzermo napisał/a:
jeszcze jeden tekścik: plosie.

o. Sebastian Bielski napisał/a:
Jaki jest pogląd Kościoła na seks oralny? Taki sposób zbliżenia zakończony spełnieniem zaprzecza obydwu znaczeniom aktu małżeńskiego — małżonkowie nie przeżywają takiego aktu wspólnie, zamykają się na dar życia. Akt ten nie będzie pełny, bowiem nie jest zgodny z naturą — powinien kończyć się złożeniem nasienia w pochwie kobiety.

Czyli, jak widać, znowu celibatariusze pouczają pary małżeńskie, na jaki sposób mogą one, a na jaki nie mogą uprawiać seksu...
Jak chcą, to niech sobie ci zakonnicy składają nasienie w pochwie kobiety. Ale niech nie pouczają innych.

Tylko że jakoś żaden z tych duchownych potępiających różne praktyki seksualne nie uważa za nienaturalny celibatu. A przecież brak popędu czy powstrzymywanie się od uprawiania seksu przy odczuwaniu popędu jest o wiele bardziej nienaturalne niż różnorodność życia seksualnego. Poza tym, celibat to jest dopiero zamykanie się na dar życia! W końcu celibatariusz zobowiazuje sie do nieprzekazywania owego życia do końca swojego życia.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2008-08-05, 19:17   

Co Ty z tym celibatem? Celibat to przysięga niezawierania małżeństwa, a "zamykanie się na dar życia" dotyczy właśnie małżeństwa. Kapłan jest zobowiązany do abstynencji seksualnej ze względu na VI przykazanie, sprawę bardziej pierwotną od celibatu - co ciekawe, złamanie celibatu grozi wykluczeniem z kapłaństwa, natomiast złamanie przykazania kończy się piekłem, a raczej w większości przypadków spowiedzią. Bóg wybacza, Kościół nie ;)
Odnośnie tekstów - względnie niedawno ukazał się artykuł w Frondzie w którym jedną z naczelnych tez było "oral jest ok". Kto nie zna Frondy ten zna wiki.
lnik
pozdrawiam
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1741
Wysłany: 2008-08-05, 19:45   

Jander napisał/a:
Celibat to przysięga niezawierania małżeństwa, a "zamykanie się na dar życia" dotyczy właśnie małżeństwa

Wiem, że tak jest według KRK. Ale przecież skoro małżonkowie poprzez niewspółżycie w okresie dni płodnych kobiety "zamykają się na dar życia", to księża - czyli mężczyźni nigdy nie współżyjący z kobietami, a przynajmniej do tego się zobowiązujący - tym bardziej się na ten "dar". Zresztą np. tzw. kalendarzyk małżeński może zawieść, guma może pęknąć itd. - a totalna wstrzemięźliwość sprawia, że ten, kto sie do niej zobowiazuje, całkowicie zamyka się na "dar życia". Bo nie ma żadnej szansy na to, że przekaże życie - chyba że złamie celibat.
Jander napisał/a:
względnie niedawno ukazał się artykuł w Frondzie w którym jedną z naczelnych tez było "oral jest ok".

Z tego, co tam wyczytałem, to ów Artur Bazak jest człowiekiem świeckim, a nie duchownym. No tak, to wiele tłumaczy - bo chyba każdy duchowny zachowujący celibat powiedziałby, że seks oralny jest grzechem.
Jander napisał/a:
Kto nie zna Frondy ten zna wiki.

Z tego, co pamieam, to na wiki jest napisane, że seks oralny według KRK jest grzechem. Tak samo jak analny.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2008-08-05, 20:52   

BG napisał/a:
Ale przecież skoro małżonkowie poprzez niewspółżycie w okresie dni płodnych kobiety "zamykają się na dar życia"

BG napisał/a:
Zresztą np. tzw. kalendarzyk małżeński może zawieść

To jak?

Co do kwestii oralnych -
wiki napisał/a:
Kościół katolicki dopuszcza wszelką aktywność seksualną jedynie pomiędzy małżonkami – dotyczy to także seksu oralnego. Jednak także w małżeństwie kontakty oralne nie są dopuszczane bezwarunkowo, gdyż Kościół traktuje je jako sprzeczne z ludzką naturą. Uprawianie seksu oralnego jest dopuszczalne jedynie w ramach gry wstępnej, pod warunkiem, że stosunek zakończy się wytryskiem w pochwie kobiety.

Jako potwierdzenie przytacza... tekst zalinkowany przez Arlzerma. Historia zatacza koło. xD
pozdrawiam :)
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2008-08-05, 21:04   

Jander - sorry, ale bredzisz. "Seks oralny jest dopuszczalny pod warunkiem, ze..." Co to za, k**** brednie?! Co ma bóg i religia do tego czy ktoś mi obciąga?! Jeśli mi i mojej partnerce sprawia frajdę jak się jej spuszczę do buzi - co w tym złego? Bzdura o marnowaniu nasienia - sorry, a ile plemniczków ginie w drodze do komórki jajowej? Z tego co tutaj niektóre klechy pieprzą, można dojść do wniosku, iż seks sam w sobie jest grzechem, ponieważ prowadzi do śmierci nienarodzonego życia w formie martwych plemniczków(podobnego porównania użyli w "moim" tekście przy okazji środków antykoncepcyjnych). Jand, nie mów mi, że kościól dopuszcza "fellatio", bo stawiają warunek - i to dość "niewygodny".
P.S. Wiem, że się moderacja przyczepi do niektórych sformułowań, ale wybaczcie - poniosło mnie. --"
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2008-08-05, 21:08   

Don't ask me, ask pope.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1741
Wysłany: 2008-08-06, 13:11   

Jander napisał/a:
To jak?

Tak, jak napisałem - że skoro małżonkowie współżyjący ze sobą mimo to "zamykaja się na dar życia", to co dopiero ksiądz, który ślubuje w ogóle nie współżyć, czyli nawe nie ryzykować, że:
1) kalendarzyk zawiedzie
2) guma pęknie
Bo on nawet się nie podejmuje takiego ryzyka, nie nawiazując kontaktu intymnego z kobietą.
Co do kwestii oralnych, to zgadzam się z Arlzermo. Przytoczony przez Ciebie tekst z wiki swiadczy o skrajnej głupocie podejścia KRK do kwestii związanych z seksem.

Odnośnie takich katolickich tekstów w ogóle, to można wysunąć jeszcze jedno przypuszczenie - ze skoro tacy nawiedzeni fanatycy, jak ks. Paweł Leks, domagają się, żeby pary małżeńskie spowiadały im się ze swoich "grzechów" popełnionych przy współżyciu małżeńskim, to możliwe, że oni również lubią słuchać opowiadań o seksie oralnym, analnym, całowaniu z języczkiem itd. - czyli że to dodatkowe zboczenie. Wzbudzają w "wiernych" poczucie winy za "grzechy nieczystości", ale sami chętnie słuchają opowiadań o tych grzechach. Kto wie, czy nie o to im naprawdę chodzi, i czy za maską fanatyzmu i zacietrzewienia nie kryje się niezdrowa chęć słuchania o tym.

A patrząc na niektóre teksty katolickich publicystów (w wielu miejscach w necie można znaleźć stwierdzenia, że wszelkie fantazje erotyczne są grzechem, chyba że dotyczą współmałżonka - ale niektórzy uważają, że nawet i wtedy jest to grzech; nie wyobrażam sobie, jak osoba odczuwająca jakikolwiek popęd seksualny mogłaby nigdy nie mieć fantazji - co oznacza, że według nich grzesznikiem jest z góry każda osoba nie-aseksualna) - można dojść downiosków, że ci księża-idioci chcieliby, żeby pary małżeńskie uprawiały seks w piżamach z wyciętymi drzwiczkami czy otworami na narządy płciowe - i, oczywiście, bez żadnej przyjemności - która jest przeca grzeszna - tylko z poczuciem ciężkiego obowiązku, jakim jest prokreacja (bo w koncu stosowanie "kalendarzyka małżeńskiego" jest "zamykaniem się na dar życia", a więc ciężkim grzechem. :shock:

I to w erze informatyki - w necie można przeczytać o grzeszności seksu oralnego, analnego i fantazji erotycznych. A wydawać by się mogło, że era takiego fanatyzmu już dawno minęła. Cóż, jak widać, fanatycy i idioci znajdą się wszędzie i w każdej epoce.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2008-08-06, 14:22   

Raczej pytałem - kalendarzyk małżeński, tudzież "naturalne metody planowania rodziny" to zamykanie się na dar życia, czy, ze względu na jego kiepski wskaźnik Pearla, czyli nieskuteczność pewnego stopnia, jednak daje jakąś możliwość zajścia w ciążę. Przeczytaj jeszcze raz zacytowane przeze mnie wypowiedzi i zastanów się czy widzisz w nich sprzeczność. ;)
BG napisał/a:
co oznacza, że według nich grzesznikiem jest z góry każda osoba nie-aseksualna

Grzesznikiem jest z góry każdy człowiek. Ale o tym jest już w pierwszej księdze Biblii.
A i jeszcze "jeśli ktoś pożądliwie spojrzy na kobietę, już w myślach dopuszcza się z nią cudzołóstwa". Masz dowód na grzeszność fantazji seksualnych.
BG napisał/a:
o grzeszności seksu oralnego, analnego i fantazji erotycznych

Rozumiem, że Kościół ma to "zalegalizować", łącznie jeszcze z homoseksualizmem? Łatwiej przemianować Watykan na Sodomę i Gomorę. ;)
Krytykujesz KK, chociaż ich wizja z samego początku Ci nie odpowiada, nie jesteś w stanie postawić się po stronie osoby wierzącej w pewne dogmaty, na których podstawie mógłbym Ci wyjaśnić tą część nauki społecznej Kościoła. A tak to będzie bezsensowna praca, jak wyjaśnianie systemu opieki zdrowotnej w Wielkiej Brytanii komuś, kto w życiu o opiece zdrowotnej nie słyszał. ;)
pozdrawiam
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1741
Wysłany: 2008-08-06, 18:24   

Jander napisał/a:
"jeśli ktoś pożądliwie spojrzy na kobietę, już w myślach dopuszcza się z nią cudzołóstwa". Masz dowód na grzeszność fantazji seksualnych.

Moze i jest to dowód na to, może i nie. Zwłaszcza że Jezus nie powiedział: "Kto myśli o kobietach w sposób lubieżny, ten już grzeszy". A tutaj słowo "kobieta", na którą się "patrzy pożądliwie", może oznaczać zarówno kobietę jako taką, jak i kobietę zamężną, na którą ktoś postronny patrzy pożądliwie. Zależy, jak to zostało przetłumaczone z hebrajskiego (bo ten język, jak zresztą wiele innych, posiada wiele słów niejednoznacznych. Tak samo np. ze słowem "brat", które moze oznaczać zarówno brata, jak i brata stryjecznego lub ciotecznego, czyli kuzyna - por. tekst o braciach Jezusa).
Jander napisał/a:
Rozumiem, że Kościół ma to "zalegalizować", łącznie jeszcze z homoseksualizmem?

Czemu od razu pakujesz tu homoseksualizm?
A jeśli chodzi o "zalegalizowanie" tego - to oczywiście, że tak. Przecież nie ma żadnej podstawy do twierdzenia, że jest to jakieś zło moralne. Zwłaszcza, że - jak pisałem w komentarzu do tekstu ks. Pawła Leksa - żaden człowiek nie wie, co się podoba Bogu, a co nie - nie wie też, co było zamiarem Stwórcy, a co nie - i komuś najwyżej może się wydawać, że to wie, tak jak Leksowi - ale niech ci, którym się tak wydaje, nie robią z tego prawd objawionych! Niech nie uczą o tym nieświadomych jeszcze dzieci, niech nie indoktrynują tych, którzy potem z tego powodu cały czas boją się i zastanawiają, czy coś aby nie jest grzechem, i czy mogą to zrobić bez strachu przed piekłem, i przysyłają do księży - celibatariuszy - pytania w stylu: "Czy całowanie się jest grzechem?" i w dodatku często otrzymują od nich odpowiedzi twierzące lub częściowo twierdzące, a przynajmniej wyrażające obawy, że tak właśnie jest.
Poza tym, z historii wiadomo, że "rpzustnicy" byli surowo karani przez KRK - np. za praktykowanie homoseksualizm palono na stosie. Oczywiście, "dla dobra duszy grzesznika".
Jander napisał/a:
Krytykujesz KK, chociaż ich wizja z samego początku Ci nie odpowiada, nie jesteś w stanie postawić się po stronie osoby wierzącej w pewne dogmaty, na których podstawie mógłbym Ci wyjaśnić tą część nauki społecznej Kościoła.

Jander, powoli. Widać, że o czymś nie wiesz. Kiedyś uważałem się za katolika - ale przestałem się za niego uważać właśnie z powodu przeczytania KKK i kilku katolickich tekstów na temat seksu. To mnie odrzuciło od KRK. Takie, a nie inne moje podejście do katolickiej etyki seksualnej nie wynika z mojej generalnej niechęci do KRK, tylko odwrotnie.
A tak w ogóle, to można wiedzieć, czemu aż tak zaciekle bronisz KRK?
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2008-08-07, 12:30   

Możemy też powiedzieć, że VI przykazanie odnosi się tylko do zdrady małżeńskiej - bo trzeba sięgnąć trochę głębiej i spostrzec, jaka była interpretacja tego przykazania z księgach mojżeszowych. A tam seksu poza małżeństwem nie tolerowano.
W homoseksualizmie przecież nie ma nic złego, nie? Ale to zdobycz dopiero ostatnich lat, Kościół ma ich dwa tysiące i nigdy nie był chętny szybkim zmianom, dzięki temu jakoś przetrwał. Kościół wyciąga fundamenty moralne od Boga i przykazań, reszta świata szuka moralności w innych rzeczach. A tylko na podstawie tych fundamentów można oceniać czy coś jest dobre czy złe. Tzn. dla nas to obojętne moralne, dla Kościoła to złe. Dla nas obojętne moralnie jest spożywanie komunii, dla Kościoła jest to dobro.
Kościół uważa, że np. środki antykoncepcyjne mogą sprowadzić kobietę jako środka zaspokojenia swojego popędu natychmiast, dlatego proponują metody naturalne, w których małżonkowie muszą się powstrzymywać i podchodzić do siebie z szacunkiem, traktując małżonka jako osobę, nie jako rzecz. (zresztą podobnie z całowaniem - jeśli nie służy on wyłącznie przyjemności, ale zbliżeniu partnerów i rozwoju miłości duchowej między partnerami to nie jest zły - część księży uważa, że lepiej nie ryzykować i tego zabronić) A oral i anal czy onanizm, poza powyższą możliwością uprzedmiotowienia osoby, jest dla Kościoła niemoralny po prostu z tradycji biblijnej.
A w kwestii etyki seksualnej Kościół stosuje metodę "tamy wodnej" - uważają, że jeśli zluzują w jednym miejscu, np. pozwolą na używanie prezerwatyw dla małżonków z AIDS, ludzie mogą zacząć się domagać możliwości używania prezerwatyw zawsze, później związków homoseksualnych, a skończy się na celibacie księży i kobiecie papieżu. Wg. mnie to chybiona strategia, no ale nie jestem hierarchą kościelnym. Zwłaszcza, że Kościół proponuje wstrzemięźliwość zamiast.
BG napisał/a:
żaden człowiek nie wie, co się podoba Bogu, a co nie

Kościół uważa, że jednak niektórzy ludzie do pewnego stopnia wiedzą. Taki dogmat. ;)
BG napisał/a:
A tak w ogóle, to można wiedzieć, czemu aż tak zaciekle bronisz KRK?

Mam w nim udziały ;)
pozdrawiam
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
BG 
Wyżełłak


Posty: 1741
Wysłany: 2008-08-07, 14:05   

Jander napisał/a:
Kościół uważa, że np. środki antykoncepcyjne mogą sprowadzić kobietę jako środka zaspokojenia swojego popędu natychmiast, dlatego proponują metody naturalne, w których małżonkowie muszą się powstrzymywać i podchodzić do siebie z szacunkiem, traktując małżonka jako osobę, nie jako rzecz

Ale przecież jeśli oboje tego chcą, to nie mogą się nawzajem traktować jako rzeczy - bo biorą pod uwagę zdanie tej drugiej osoby - istotą jest tu wzajemna zgoda. Zaś rzeczy nie trzeba pytać o zdanie - można ją po prostu wziąć do ręki i zrobić z nią, co się podoba. Tylko w przypadku praktykowania niewolnictwa lub okłaywania kogoś do osiagnięcia swoich celów dochodzi do uprzedmiotowienia człowieka przez człowieka. Więc te obawy KRk są całkowicie bezpodstawne.
Jander napisał/a:
zresztą podobnie z całowaniem - jeśli nie służy on wyłącznie przyjemności, ale zbliżeniu partnerów i rozwoju miłości duchowej między partnerami to nie jest zły - część księży uważa, że lepiej nie ryzykować i tego zabronić)

A co Kościołowi do tego, co dwoje ludzi robi w swojej własnej sypialni za obopólną zgodą? To jest traktowanie tych ludzi jak małych dzieci i zapominanie o zasadzie "Chcącemu nie dzieje się krzywda".
Jander napisał/a:
A oral i anal czy onanizm, poza powyższą możliwością uprzedmiotowienia osoby, jest dla Kościoła niemoralny po prostu z tradycji biblijnej

A to ciekawe. Z Biblii wynika tylko to, że Onan uprawiał stosunek przerywany i został za to ukarany przez Boga śmiercią. Ale może stosunek przerywany to w oczach Boga coś innego, niż oral czy anal? Któż to moze wiedzieć? Poza tym, kościelny zakaz seksu przedmałżeńskiego na pewno nie wynika z tradycji biblijnej - przecież nigdzie tam nie ma fragmentu w stylu: 'Nie będziesz obcował z kobietą przed poślubieniem jej".
A tak nawiasem mówiąc, to karanie śmiercią za coitus interruptus to dowód na skrajne zacietrzewienie, bezmyślność, ciemnotę i okrucieństwo Boga. Jak można przy tym wierzyć, że Bóg jest miłością? :shock:
Jander napisał/a:
Zwłaszcza, że Kościół proponuje wstrzemięźliwość

Nic w tym dziwnego, zważywszy, że nauki kościelne tworzą celibatariusze. Ale przysięganie celibatu przez osobę sprawną seksualnie świadczy moim zdaniem o zboczeniu. A tym bardziej domaganie się przez tychże celibatariuszy spowiadania się ze swoich "grzechów popełnionych przy współżyciu małżeńskim".
Jander napisał/a:
Kościół uważa, że jednak niektórzy ludzie do pewnego stopnia wiedzą. Taki dogmat.

Dogmat moim zdaniem zły.
_________________
Załaduj Wszechświat do działa. Wyceluj w mózg. Strzelaj.
 
 
Retiarius 


Posty: 157
Wysłany: 2008-08-07, 15:11   

Kościał uważa bzdury. Grupka teoretyków mówi większości co mają robić. Ale ta większość sama widocznie tego chce. Nikt już dzisiaj nikomu nie każe byc na siłę katolikiem.

Cytat:
A tak nawiasem mówiąc, to karanie śmiercią za coitus interruptus to dowód na skrajne zacietrzewienie, bezmyślność, ciemnotę i okrucieństwo Boga. Jak można przy tym wierzyć, że Bóg jest miłością?


Dlatego pojawił sie na scenie miłosierny, nadstawiający drugi policzek Jezus. Nie wiem czy naprawde był zesłany przez jakiegos Boga, czy też sam sobie wymyslił, że jest mesjaszem. Ale jedno jest pewne - miał uczynić wizerunek Jahwe bardziej miłosiernym. Ludzie zobaczyli Jezusa, posłuchali o czym mówił, jak uzdrawiał i stwierdzili, że ten Bóg nie może byc zły skoro wysłał swojego syna aby dzielił z nimi trudy ziemskiej egzystencji, a na koniec umarł za wszystkich na krzyżu. ;)
 
 
Nabu Nezzar 
Gildyjczyk


Posty: 619
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-08-08, 01:23   

Retiarius napisał/a:
Kościał uważa bzdury. Grupka teoretyków mówi większości co mają robić. Ale ta większość sama widocznie tego chce.
Teoretycznie większość chce tego samego. A między teorią a praktyką jest duża różnica. Przecież nie od dziś wiadomo, że katolicy dosyć luźno podchodzą do tego co Kościół oficjalnie głosi i nakazuje w sprawach m.in. seksu. Są oczywiście jednostki radykalne czy bardzo konserwatywne, które przestrzegają narzuconych z góry (dosłownie;p) zasad, jednak przeciętny katolik i tak robi swoje niezbyt się tym przejmując. A jeśli nawet się przejmuje to zawsze wytłumaczy sobie, że pójdzie do spowiedzi i zostanie rozgrzeszony.
_________________
Peace is a lie, there is only passion.
Through passion, I gain strength.
Through strength, I gain power.
Through power, I gain victory.
Through victory, my chains are broken.
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2008-08-08, 08:14   

Nabuś :P napisał/a:
A jeśli nawet się przejmuje to zawsze wytłumaczy sobie, że pójdzie do spowiedzi i zostanie rozgrzeszony.

Nie zostaną rozgrzeszeni. Aby bóg przebaczył grzechy potrzebny jest szczery żal, a nie pragmatyczne podejście "zgwałcę, spalę, zjem a potem siup! spowiedź i do nieba." I o tym to już chyba sam Nazarejczyk mówił, ale tego nie jestem pewny. ^^"
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-08-08, 08:25   

Arlzermo napisał/a:
Nie zostaną rozgrzeszeni. Aby bóg przebaczył grzechy potrzebny jest szczery żal

Mało tego. Obowiązuje naprawa szkód i zobowiązanie się że już się więcej nie będzie. Samo wyklepanie formułki przed księdzem niczego nie da bo spowiadasz się przed bogiem.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Katedra


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,43 sekundy. Zapytań do SQL: 13