Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
[UW] Ian R. MacLeod
Autor Wiadomość
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-02-26, 10:41   [UW] Ian R. MacLeod



Ian R. MacLeod (ur. 1956 Solihull, Wielka Brytania) – brytyjski pisarz science-fiction i fantasy. Zdobywca nagród Hugo, Nebula, Locusa oraz World Fantasy Award, głównie za krótsze formy.

Pierwsza powieść MacLeoda pod tytułem The Great Wheel, opublikowana w 1997 roku, zdobyła Nagrodę Locusa za najlepszy debiut powieściowy.

Ian R. MacLeod jest też autorem powieści Wieki światła (The Light Ages) oraz Dom burz (The House of Storms), których akcja jest umiejscowiona w odpowiedniku dziewiętnastowiecznej Anglii, znajdującej się w alternatywnej rzeczywistości, w której eter – substancja, którą można kontrolować za pomocą umysłu - spowodowała, że angielskie społeczeństwo zostało podzielone na cechy, a rozwój technologiczny został zatrzymany.

Powieści

The Great Wheel
Wieki światła (The Light Ages)
Dom Burz (The House of Storms)
The Summer Isles
Song of Time (w przygotowaniu)

Zbiory opowiadań

Breathmoss and other exhalations
Voyages by Starlight
Past Magic (w przygotowaniu)

Żródło: Wiki

Oficjalna strona autora

Wywiad z autorem

---

Parę słów od siebie. Wieki światła mnie porwały. Są jedną z 2-3 książek, które przeczytałem w poprzednim roku które wbiły mnie w fotel i tak zostawiły na długi długi czas. Po pierwsze bardzo ciekawy pomysł i konstrukcja świata, założenia i prawa nim rządzące. Po drugie klimat, trochę przypominający Dickensa - co parę osób zarzucało MacLeodowi przez to nieoryginalność, jak ktoś chce się przyczepić to zawsze to zrobi, ale szkoda że nie zauważyli, że autor chociaż może z Dickensa czerpał to jednak przelanie tego swoimi słowami na papier wyszło mu świetnie. Czasami można doszukać się w powieści nutki sympatii z lewicą, ale nie jest to jakaś propaganda, wszystko to jest wyważone i nieagresywne. Nie atakuje czytelnika jakimś ideologicznym bełkotem. Za to także wielkie brawa. Pomijając to co wyżej napisałem, powieść traktuje o życiu i bolączkach zwykłych szarych ludzi. Pokazuje jak zmagają się ze swoimi problemami, a w tle dzieją się ważne dla świata wydarzenia. No i wątek miłosny - można się kłócić czy to jest dokładnie miłosny wątek, ale jednak uczucia jakie targają głównym bohaterem są naprawdę poruszające. Czyli reasumując tą krótka notkę, Wieki świata są świetną książką,a na daniach powinien się ukazać Dom burz, i mam nadzieję, że będzie na równie wysoki poziomie.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
  
 
 
Liv 
Sine Qua Non


Posty: 1045
Wysłany: 2008-02-26, 11:13   

Porwał mnie świat stworzony przez MacLeoda, i to właśnie dzięki niemu raz za razem sięgałam po książkę. Gorzej oceniam bohaterów, którzy byli irytujący - zwłaszcza Robert , do bólu niezdecydowany, po prostu nijaki.
Jednak wykreowany przez MacLeoda świat, wystarczył abym zamówiła Dom burz.
_________________
"Life is a bitch and then you die."
Laura Roslin "Battlestar Galactica"

chomikuj.pl/pchlaszachraika
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-02-26, 11:34   

Liv napisał/a:
Gorzej oceniam bohaterów, którzy byli irytujący - zwłaszcza Robert , do bólu niezdecydowany, po prostu nijaki.

Jego brak zdecydowania był chyba przez Autora zmierzony. Właśnie dla tego książka nasuwa skojarzenia z Przedwiośniem.


Wieki Światła to książka bardzo dobra i godna polecenia. Świat, który na ukazuje to ciekawe przedstawieni alternatywnej wersji naszego uniwersum. Magia i przemysł zlewają się w jedna nie rozłączną całość. Ale największym atutem książki jest język jakim została napisana. Wspaniałym, bogatym i miłym dla czytelnika. Kunszt literacki jaki pokazał MacLeod zasługuje na uwagą i uznanie.
Wieki Światłą to książka dla tych którym przejadali się już typowi twardzi bohaterowie i opowieści byle jak napisane bliźniaczo podobne do siebie. Czas na nową jakość
społeczeństwie budzi się bunt przeciw systemowi społecznemu który ogranicza rozwój i spycha większość ludzi na margines społeczeństwa. Rodzą się parte socjalistyczne oparte gównie na partaczach bo ich najłatwiej namówić do wali z Cechami.
Czytając „Wieki Światłą” miałem nie odparte wrażenie, że pewne wątki podobne są do tych z „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego. Taki sam bohater rozdarty pomiędzy elity a proletariat.
Niestety autora czasem zanudza czytelnika rozważaniami bohatera na różne tematy co może negatywnie nastawić do Roberta.
_________________
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17993
Wysłany: 2008-02-26, 14:05   

Przede wszystkim moją uwagę zwrócił piękny język. Plastyczny - obrazy wylewały mi się z kart powieści prosto do głowy. W taką powieść czytelnik się zanurza aż do utraty tchu. Hipnotyzujący styl. Ale sam świat, jego konstrukcja i bohaterowie już mnie nie uwiódł.

Mimo to czekam na więcej.

Aha: brawa dla tłumacza.

Seria Uczta Wyobraźni jest rewelacyjna.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
grubshy 
Chlod Mego Serca


Posty: 207
Skąd: Ja tutejszy...
Wysłany: 2008-02-26, 14:54   

A mi wlasnie najbardziej spodobal sie swiat powiesci - dlatego z tym wieksza niecierpliwoscia oczekuje na 'Dom Burz'.
_________________
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-02-26, 16:54   

Bardzo dobra książka, napisana w bardzo dobrym XIX wiecznym stylu przypominającym dokonania Dickensa czy Prusa. Na długo w pamięci pozostaje wizja świata - z jednej strony tak podobnego do naszego (wyzysk klasy robotniczej) z drugiej tak odmiennego, bajecznego (eter). Czy postaci są irytujące? Raczej niespełnione, rozdarte, samotne, wciąż szukające dla siebie miejsca na ziemi. Irytujące? Nie dla mnie..
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-02-29, 18:24   

Po Wieki światła sięgnęłam zaraz po tym, jak "klasyczna fantasy" zaczęła mnie nudzić... i tu była bardzo miła odmiana. Kawałek dobrej literatury, jak dla mnie pierwsza klasa :b Szczególnie spodobała mi się konstrukcja świata, z naciskiem na przedstawienie sytuacji społeczno-politycznej (może to małe zboczenie przez studia? ;P) Dlatego te przemyślenia, które się pojawiały czasami u głównego bohatera czy innych postaci wcale mnie nie nudziły, dawały lepiej poznać ten świat.

Mad napisał/a:
Czasami można doszukać się w powieści nutki sympatii z lewicą, ale nie jest to jakaś propaganda, wszystko to jest wyważone i nieagresywne. Nie atakuje czytelnika jakimś ideologicznym bełkotem.


Jest do przyjęcia, zresztą takiej małej sympatii z lewicą można zarzucić też Duncanowi. A co do McLeoda to przez końcówkę widać, że nie jest on tak ślepo zapatrzony w tą lewicowość i to mu się chwali ;)
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Shadowrunner 
Dusza Dzikiego Ludu


Posty: 404
Skąd: Majorat Rabsztyński
Wysłany: 2008-03-02, 17:54   

Wieki Światła czytałem jakiś czas temu, zresztą pisałem chyba o tym już jakiś czas temu, może na takim jednym forum ;) . Powiem szczerze że z perspektywy czasu muszę zmącić ten wasz hurraoptymistyczny ton wypowiedzi. To dobra książka, która koncepcyjnie bardzo mi się spodobała. Ale szczerze powiedziawszy miałem po niej trochę większe oczekiwania - a te oczekiwania rozbudziła we mnie chyba ta nachalna momentami kampania porównywania MacLeoda do Dickensa. Powiem też szczerze, że Dickcensa wszystkiego nie czytałem, a tym bardziej "Wielkich Nadziei", więc trudno mi stwierdzić czy to podobieństwo - jeśli w ogóle jakieś występuje - to coś złego czy dobrego. Być może porównania w ogóle są nietrafione i lepiej by było żeby Wieki Światła oceniano jako Wieki Światła a nie jako "kniga podobna do tego a tamtego". Być może wtedy nie stawiałbym jej wymagań których na dobrą sprawę sam do końca nie potrafię sprecyzować - myślę że to czasami tak jest że nadmierna reklama w niewłaściwym kierunku może książce może nie zaszkodzić, ale powodować zamęt u czytelników - w każdym razie u mnie wywołała. :-/

Podobieństwa do Prusa zauważyłem wyraźniejsze - ale to chyba raczej kwestia stylistyki robionej na pozytywizm i tego akurat nie mam autorowi za złe. Prusa akurat lubię. Nie jakoś wielce, ale "Lalka" mi się podobała - więc ten specyficzny klimat ala XIX wiek, którego można się doszukać w obu pozycjach jest raczej zaletą niż wadą dla Wieków.
W zasadzie to bardziej Wieki skojarzyły mi się z Warhammerem niż z XIXwieczną prozą mainstreamu. Kopalny Eter i wszystkie wiążące się z nim konsekwencje w pewnej mierze przypominają bowiem Spaczeń. ;)

To co mi się w tej pozycji podobało to głównie świat przedstawiony - bo szczerze powiedziawszy to bohaterowie byli nie tyle nijacy co "nieoszlifowani" - i Wieki Światła w moim odczuciu są bardziej czymś jak wprowadzeniem do całej trylogii o Eterze, stąd ci bohaterowie nie wydają mi się aż tacy istotni. Choć chciało by się mieć jakiegoś bohatera, który taki nijaki nie był by...

W zasadzie to bardziej niż Wieki Światła interesują mnie pozostałe 2 pozycje MacLeoda - tj. Dom Burz mający opowiadać o wojnie domowej w Wielkiej Brytanii między zwolennikami starego a nowego porządku wieków. I 3 część - gdzie w/g tego co wyczytałem w wywiadzie z autorem ma być poruszona kwestia lotu na księżyc przy użyciu Eteru (ciekawe - prawda - :mrgreen: - bo skoro Eter zahamował postęp to czy zahamował również naukę; czy znane są prawa Kepplera? [czy jakiś Keppler w ogóle tam żył?], kwestia I i II Prędkości Kosmicznej? - rzeczy kardynalne dla dzieła lotów kosmicznych - wprost aż nie mogę się doczekać jak autor to rozwiąże - bo jak dla mnie to jest mięcho pełnokrwiste, w które mam zamiar wgryźć głeboko mymi kłami wilczemi).
Czy Dom Burz już wyszedł po Polsku? (jak ja dawno nie byłem na MAGu :oops: ) i czy już go ktoś przeczytał? Bo jestem bardzo ciekaw tego tomu.

W zasadzie to jeszcze bardziej interesuje mnie coś innego...
Czy autor pokusi się o naszkicowanie kompletnego obrazu świata? Bo do tej pory przedstawił nam fascynujący ale jednak przestrenno-społecznie bardzo wąski, duszny i ciasny świat/miejsce akcji - pseudosielankową angielską wieś, slumsy i salony nowej burżuazji. Trochę mało - jak dla mnie. Ja chciałbym się dowiedzieć czy na innych kontynentach - na Starym i Nowym Świecie, Oriencie, Czarnym Lądzie też odkryto pokłady Etery, czy może Brytyjczyki mają nań monopol? A jeśli odkryto to jak tam to wpłynęło na rozwój historii? W tej fantastycznej wizji GB odkrycie Eteru wywołało nastanie Wieków Światła, jak określili je w nich żyjący - o czym możemy dowiedzieć się z książki - minęły 3 wieki odkąd stracono ostatniego króla a Cechy przyjęły władzę tworząc kastowe społeczeństwo przypominające połączenie oligarchii i technokracji (rządy bankierów i mistrzów cechowych tak bym najbliżej scharakteryzował).

Co się działo we Francji, Włoszech i innych krajach kontynentu? Czy doszło do rozbiorów I Rzeczypospolitej? Czy wybuchła Wielka Rewolucja Francuska i przeciwko komu? A może dopiero ma wybuchnąć? Wiek XVIII w którym drogi historii naszego i MacLeodowego świata się rozjeżdżają był wiekiem wielkich imperiów - ciemiężących niekiedy w swych ryzach wiele narodów - czy więc Eter stał się motorem ich rozpadu czy też może spoiwem ich konserwacji. Czy doszło do Wiosny Ludów i jak wygląda sprawa świata ówczesnego Islamu (a więc głównie Imperium Otomańskiego). Czy w ogóle jeszcze istnieje religia taka jaka była znana w XVIII wieku, z Watykanem, protestantyzmem, judaizmem i całą resztą?
To są pytania na której najbardziej chciałbym znać odpowiedź od autora...

Tak wiem, za dużo wymagam :roll: :P
Ale to właśnie z powodu tego, iż lektura tej książki wzbudza we mnie chęć zadania tych pytań, uważam ją za tak dobrą. 8)
_________________
"Summoned I come... Why do you come here? I come to serve... Who do you serve? I serve the truth... What is the truth? That we are one people, one voice... Will you follow me into fire? Will you follow me into darkness? Will you follow me into death? I will follow... Then follow."

Polskie forum eRPG
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2008-03-02, 18:01   

Shadowrunner napisał/a:
Wieki Światła czytałem jakiś czas temu, zresztą pisałem chyba o tym już jakiś czas temu, może na takim jednym forum ;) . Powiem szczerze że z perspektywy czasu muszę zmącić ten wasz hurraoptymistyczny ton wypowiedzi. To dobra książka, która koncepcyjnie bardzo mi się spodobała. Ale szczerze powiedziawszy miałem po niej trochę większe oczekiwania - a te oczekiwania rozbudziła we mnie chyba ta nachalna momentami kampania porównywania MacLeoda do Dickensa. Powiem też szczerze, że Dickcensa wszystkiego nie czytałem, a tym bardziej "Wielkich Nadziei", więc trudno mi stwierdzić czy to podobieństwo - jeśli w ogóle jakieś występuje - to coś złego czy dobrego. Być może porównania w ogóle są nietrafione i lepiej by było żeby Wieki Światła oceniano jako Wieki Światła a nie jako "kniga podobna do tego a tamtego". Być może wtedy nie stawiałbym jej wymagań których na dobrą sprawę sam do końca nie potrafię sprecyzować - myślę że to czasami tak jest że nadmierna reklama w niewłaściwym kierunku może książce może nie zaszkodzić, ale powodować zamęt u czytelników - w każdym razie u mnie wywołała. :-/

Podobieństwa do Prusa zauważyłem wyraźniejsze - ale to chyba raczej kwestia stylistyki robionej na pozytywizm i tego akurat nie mam autorowi za złe. Prusa akurat lubię. Nie jakoś wielce, ale "Lalka" mi się podobała - więc ten specyficzny klimat ala XIX wiek, którego można się doszukać w obu pozycjach jest raczej zaletą niż wadą dla Wieków.
W zasadzie to bardziej Wieki skojarzyły mi się z Warhammerem niż z XIXwieczną prozą mainstreamu. Kopalny Eter i wszystkie wiążące się z nim konsekwencje w pewnej mierze przypominają bowiem Spaczeń. ;)

To co mi się w tej pozycji podobało to głównie świat przedstawiony - bo szczerze powiedziawszy to bohaterowie byli nie tyle nijacy co "nieoszlifowani" - i Wieki Światła w moim odczuciu są bardziej czymś jak wprowadzeniem do całej trylogii o Eterze, stąd ci bohaterowie nie wydają mi się aż tacy istotni. Choć chciało by się mieć jakiegoś bohatera, który taki nijaki nie był by...

W zasadzie to bardziej niż Wieki Światła interesują mnie pozostałe 2 pozycje MacLeoda - tj. Dom Burz mający opowiadać o wojnie domowej w Wielkiej Brytanii między zwolennikami starego a nowego porządku wieków. I 3 część - gdzie w/g tego co wyczytałem w wywiadzie z autorem ma być poruszona kwestia lotu na księżyc przy użyciu Eteru (ciekawe - prawda - :mrgreen: - bo skoro Eter zahamował postęp to czy zahamował również naukę; czy znane są prawa Kepplera? [czy jakiś Keppler w ogóle tam żył?], kwestia I i II Prędkości Kosmicznej? - rzeczy kardynalne dla dzieła lotów kosmicznych - wprost aż nie mogę się doczekać jak autor to rozwiąże - bo jak dla mnie to jest mięcho pełnokrwiste, w które mam zamiar wgryźć głeboko mymi kłami wilczemi).
Czy Dom Burz już wyszedł po Polsku? (jak ja dawno nie byłem na MAGu :oops: ) i czy już go ktoś przeczytał? Bo jestem bardzo ciekaw tego tomu.

W zasadzie to jeszcze bardziej interesuje mnie coś innego...
Czy autor pokusi się o naszkicowanie kompletnego obrazu świata? Bo do tej pory przedstawił nam fascynujący ale jednak przestrenno-społecznie bardzo wąski, duszny i ciasny świat/miejsce akcji - pseudosielankową angielską wieś, slumsy i salony nowej burżuazji. Trochę mało - jak dla mnie. Ja chciałbym się dowiedzieć czy na innych kontynentach - na Starym i Nowym Świecie, Oriencie, Czarnym Lądzie też odkryto pokłady Etery, czy może Brytyjczyki mają nań monopol? A jeśli odkryto to jak tam to wpłynęło na rozwój historii? W tej fantastycznej wizji GB odkrycie Eteru wywołało nastanie Wieków Światła, jak określili je w nich żyjący - o czym możemy dowiedzieć się z książki - minęły 3 wieki odkąd stracono ostatniego króla a Cechy przyjęły władzę tworząc kastowe społeczeństwo przypominające połączenie oligarchii i technokracji (rządy bankierów i mistrzów cechowych tak bym najbliżej scharakteryzował).

Co się działo we Francji, Włoszech i innych krajach kontynentu? Czy doszło do rozbiorów I Rzeczypospolitej? Czy wybuchła Wielka Rewolucja Francuska i przeciwko komu? A może dopiero ma wybuchnąć? Wiek XVIII w którym drogi historii naszego i MacLeodowego świata się rozjeżdżają był wiekiem wielkich imperiów - ciemiężących niekiedy w swych ryzach wiele narodów - czy więc Eter stał się motorem ich rozpadu czy też może spoiwem ich konserwacji. Czy doszło do Wiosny Ludów i jak wygląda sprawa świata ówczesnego Islamu (a więc głównie Imperium Otomańskiego). Czy w ogóle jeszcze istnieje religia taka jaka była znana w XVIII wieku, z Watykanem, protestantyzmem, judaizmem i całą resztą?
To są pytania na której najbardziej chciałbym znać odpowiedź od autora...

Tak wiem, za dużo wymagam :roll: :P
Ale to właśnie z powodu tego, iż lektura tej książki wzbudza we mnie chęć zadania tych pytań, uważam ją za tak dobrą. 8)


Problem w tym, że MacLeoda nie interesuje odpowiedź na wiele z zadanych przez ciebie pytań. Raczej chodzi mu o pokazanie pewnych mechanizmów i ludzkich postaw. Co nie oznacza, oczywiście, że Dom burz nie mówi więcej o magii jego świata (eterze i jego wpływie).
 
 
Shadowrunner 
Dusza Dzikiego Ludu


Posty: 404
Skąd: Majorat Rabsztyński
Wysłany: 2008-03-02, 22:48   

AM napisał/a:
Problem w tym, że MacLeoda nie interesuje odpowiedź na wiele z zadanych przez ciebie pytań.


Hmmm... jeśli to prawda to chyba mnie przestanie interesować... twórczość MacLeoda ;) :P
_________________
"Summoned I come... Why do you come here? I come to serve... Who do you serve? I serve the truth... What is the truth? That we are one people, one voice... Will you follow me into fire? Will you follow me into darkness? Will you follow me into death? I will follow... Then follow."

Polskie forum eRPG
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-03-11, 16:55   

AM napisał/a:
Problem w tym, że MacLeoda nie interesuje odpowiedź na wiele z zadanych przez ciebie pytań.

Jestem w trakcie lektury Domu Burz i może naszkicowanie całego świata to rzeczywiście za dużo powiedziane, ale są momenty gdzie autor opowiada o koloniach czy to na Wyspach Szczęśliwych czy w Afryce, jest to oczywiście jakiś margines i skupia się na samej Anglii.
AM napisał/a:
Co nie oznacza, oczywiście, że Dom burz nie mówi więcej o magii jego świata (eterze i jego wpływie).

Mówi i to więcej niż w Wiekach Światła, o wiele więcej. ;) Piękna, magiczna powieść, gdzie za mgłą z dymu rozgrywa się ujmująca historia. ;)

Właśnie, jestem zachwycony jak na razie powieścią, ale dokładniej po przeczytaniu całości napisze. Chciałbym zwrócić uwagę tylko, że przed Domem Burz dobrze przeczytać Wieki Światła. Historie są oczywiście autonomiczne, ale w były wytłumaczone pewne mechanizmy, zwyczaje, budowa świata i społeczeństwa, w DB autor już tego nie tłumaczy, przechodzi to do porządku dziennego. W Robert Borrows i jego przemyślenia i wspomnienia bardzo ładnie ukazują świat. W DB już mamy samą esencję powieści. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-03-19, 16:33   

Mad może byś się podzielił wrażeniami po lekturze? Ja kupię "Dom burz" w najbliższym czasie, ale kiedy przeczytam? Tego nie wie nikt :mrgreen:
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-03-19, 17:41   

Tigana napisał/a:
Ja kupię "Dom burz" w najbliższym czasie, ale kiedy przeczytam? Tego nie wie nikt :mrgreen:


Ja już kupiłam, jak na razie książka stoi sobie na półce obok innych z serii Uczta wyobraźni ;) Zanim przeczytam minie trochę czasu, ale jestem dobrej myśli. Wieki światła były rewelacyjne a podczas lektury Domu burz Mad wręcz się rozpływał w zachwytach ;P
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-03-19, 18:48   

Zdrada, zawiść, zaślepienie, determinacja, oddanie rodzinie, dążenie do sukcesu za wszelką cenę, śmierć, wojna, beznadziejność życia, bezsensowność poczynań ludzkich, ale także miłość, nadzieja, marzenia i dążenie do wolności... :P

Sporo tego, dużo emocji w tej książce się przewija. Główna bohaterka czyli Alice jest matką Ralpha. Na początku poznajemy ją jako kochającą mamusie, która zrobisz wszystko aby jej syn był zdrowy i szczęśliwy. No ale w pewnym momencie można stwierdzić, że jest tez samolubną suką... chociaż po powtórnym zastanowieniu wcale tak do końca nie jest. Ciężko ją ocenić, ale nie będę wam spoilerował, wiele osób ją zjedzie bardzo, drugie tyle osób będzie się rozpływało w zachwytach nad jej postępowaniem. ;)

Książka traktuje też o niewolnictwie czarnych, przewija się to przez cała powieść. No i wojna secesyjna jak to już było zapowiadane w wywiadzie z MacLeodem. Wschód kontra zachód, władza, pieniądze, przekonania...

No i przecudowne Invercombe, oraz miejsce zamieszkałe przez Odmieńców czyli Einfell. Mrauuu. :D

Oczywiście pierw trzeba przeczytać Wieki Światła aby sobie nie popsuć lektury tej książki, bo Dom Burz zawiera pewne spoilery. ;)

---

A i jeszcze magia pomieszana z techniką. Eter i elektryczność, zabawa "telefonami-zwierciadłami". MacLeod rozwija trochę wizję wykreowanego przez siebie świata. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-03-29, 23:14   

Wiem, że nie powinno się pisać coś o książce zanim się jej do końca nie przeczyta, ale... ja tak chcę napisać tego pościaka //panda

Dom Burz.... to zupełnie inna książka od Wieków światła, przynajmniej na razie ;) Nie ma tam tego, co tak bardzo spodobało mi się w Wiekach - wpływ eteru na kształtowanie się stosunków ludzkich, cała siatka cechów, ale z drugiej strony jakby autor się powtarzał to by było trochę nudne. Drugi raz czytelnik dostałby dokładnie to samo ;)

Ale mimo wszystko z prawdziwą niechęcią odłożyłam tą książkę o.o Cóż, jutro też jest dzień i czas na czytanie :perv:
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17993
Wysłany: 2008-04-01, 18:28   

W dalszym ciągu mnie MacLeod nie rzucił na kolana - jeśli chodzi o fabułę. Jednak plastyczność wykreowanego świata, jego namacalność i umiejętność tworzenia obrazów "wlewających" się do głowy i osadzających się w wyobraźni (tak jak dobrze dobrane wino dopełnia rozkoszy posiłku) - sprawiają, że książkę tą można polecać. Prawdziwa Uczta Wyobraźni. Z małym niedosytem - wynikającym z preferowanych "dań" konsumenta :) których tu trochę zabrakło. Albo z zawodowej przypadłości szukania dziury w całym. Warto kupić tak czy siak, aby przekonać się samemu. A w przypadku nawet rozczarowania nie będzie to grosz wyrzucony w błoto.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-04-12, 19:44   

Już jakiś czas temu przeczytałam "Dom burz" i dopiero teraz jak zobaczyłam recenzję Shadowa na Katedrze to przypomniało mi się, że miałam tutaj co nieco skrobnąć :P

romulus napisał/a:
Warto kupić tak czy siak, aby przekonać się samemu. A w przypadku nawet rozczarowania nie będzie to grosz wyrzucony w błoto.


Generalnie się zgadzam. Jeśli nie znałabym "Wieków światła" to może "Dom burz" oceniałabym lepiej? W każdym razie, sam autor ustawił sobie przez tą wcześniejszą książkę wysoką poprzeczkę i nie do końca sprostał wymaganiom. Co do samej fabuły - to postać Klade'a strasznie mnie irytowała, a rozbudowywanie wątków z tą postacią nie były takie konieczne. Za wiele nie wnosiło ;) Ale mimo wszystko "Dom burz" pozostaje ucztą wyobraźni.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-04-13, 15:10   

Metzli napisał/a:
Co do samej fabuły - to postać Klade'a strasznie mnie irytowała

Bo to jestem taka postać, ale bez tej postaci się nie da. Jest bardzo ważna jednak dla książki. ;)
Metzli napisał/a:
Ale mimo wszystko "Dom burz" pozostaje ucztą wyobraźni.

No ba! :mrgreen:
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-04-13, 22:16   

małe spoilerki z Domu burz

Mad napisał/a:
Bo to jestem taka postać, ale bez tej postaci się nie da. Jest bardzo ważna jednak dla książki. ;)


Zajście w ciążę Marion, konsekwencje tego, ale już postać samego Klade'a już mniej. Mógłby być tylko gdzieś tam wspomniany i nie trzeba było mu poświęcać tyle miejsca. Mnie ten wątek tylko męczył ;)
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-04-13, 22:24   

Spoiler z Domu Burz


Metzli napisał/a:
Zajście w ciążę Marion, konsekwencje tego, ale już postać samego Klade'a już mniej. Mógłby być tylko gdzieś tam wspomniany i nie trzeba było mu poświęcać tyle miejsca. Mnie ten wątek tylko męczył ;)

Zagubiony chłopiec wychowywany przez Odmieńców. Moim zdaniem bardzo dobrze było to oddane przez autora, co nie zmienia mojej opinii o Kladzie - po prostu dla mnie był denerwujący. No ale to wcale nie musi być zarzutem pod adresem autora. Może taka ta postać miała właśnie być? Po drugie Klade był "zapłatą" Alice za zdrowie jej syna Ralpha. Potem wątek poszukiwania zaginionego syna przez Marion i Ralpha był też naładowany emocjami i taka dozą niepewności. Dla mnie było świetnie.

Co innego ta końcówka. Źle nie było, raczej chaotycznie, to tak jakby porównać autora do samochodu, który zamiast jechać asfaltem, zjeżdża na bezdroża i przez pewien czas nim "trzepie" potem wraca na asfalt ale jest ciągle zakurzony... ;P
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2008-04-18, 12:13   

MadMill napisał/a:
Źle nie było, raczej chaotycznie, to tak jakby porównać autora do samochodu, który zamiast jechać asfaltem, zjeżdża na bezdroża i przez pewien czas nim "trzepie" potem wraca na asfalt ale jest ciągle zakurzony... ;P


Tylko, że ten pozorny "chaos", to świadomy zabieg autora, zabieg artystyczny...
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-04-18, 13:38   

AM napisał/a:
Tylko, że ten pozorny "chaos", to świadomy zabieg autora, zabieg artystyczny...

Jak to Shadow kiedyś napisał - a może powiedział - MacLoed musi trochę się "odleżeć" w głowie czytelnika. Po pewnym czasie nabiera się większej sympatii i do powieści i autora wtedy uważą się jeszcze bardziej. ;) Ja tam nie mogę się zdecydować która powieśc jest lepsza. Oby dwie są równie dobre. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-05-28, 15:18   

Tematem u Baniaka dnia 29 maja 2008 w audycji Tam i z powrotem w Radiu Kraków będzie twórczość i osoba Iana R. MacLeoda. Prowadzący będzie rozmawiał z Adam Wieczorek z portalu Gildia.pl, który jakiś czas temu spotkał się z McLeodem i przeprowadził z nim wywiad.

Jeszcze jedna ważna wiadomość co do godziny:
Marcin Baniak napisał/a:
Pierwsza ważna informacja: spotykamy się już o godz. 21.05. Będę miał przyjemność poprowadzić całe wydanie magazynu "To się czyta". A to oznacza, że rozmowy o fantastyce rozpoczniemy wcześniej i będą one dłuższe. Fantastyczny start o godz. 22.05.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-06-08, 10:16   

Czytam "Dom Burz". Książka mi się podoba. Czyta się dużo łatwiej niż "Wieki światła", bo jest fabularnie lepsza. Teraz nie mamy jednego bohatera. tylko kilka ciekawych postaci . To dla mnie spora zmiana na plus. Może z perspektywy czasu, ale język powieści wydaje mi się już nie taki sam, jak wcześniej. Jakby mniej oryginalny, ale też łatwiejszy w odbiorze. Ogólnie muszę powiedzieć, że książka mi się podoba, trzyma poziom poprzedniczki, a może nawet ją przewyższa. Tematyka jest już nieco inna. Teraz mamy wojnę, a nie tylko rewolucję, i patrzymy przez pryzmat innych warstw społecznych niż w "Wiekach".

A inne książki tego autora mają się ukazać?
_________________
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-06-08, 12:02   

Jak dla mnie Macleod pisze dość ciężko, ale to głównie ze względu na bardzo małą ilość dialogów. Mnie to sprawiało trudność, bo może i wszystko traktowane opisowo jest cholernie klimatyczne (a zdarzało się naprawdę zagęszczenie klimatu w orgazmicznym stopniu) ale cieżkostrawne. I tym sposobem ciężko docenić coś napisane z dość niezłym kunsztem. Cóż, w końcu uczta wyobraźni, nie? :P
Fabularnie wg mnie było bez zachwytów, kilka wątków słabo wykorzystanych, kilka razy autor chciał mnie zaskoczyć ale mu nie wyszło. Chociaż zdecydowanym plusem są tu postaci kobiece (wspaniała Alice *.*).
Ot tak traktuję tę książkę bez zachwytów, przeczytać można, ale jednostrzałowiec (za drugim razem bym umarła xD).
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-06-08, 12:19   

Spoilerki Dom Burz;)

Tyraela napisał/a:
Jak dla mnie Macleod pisze dość ciężko, ale to głównie ze względu na bardzo małą ilość dialogów

Faktycznie więcej dzieję się w monologach bohaterów czy opisach świata. To dodaje sporo uroku. Dialogi nie są najważniejsze. A jak już są, to przynajmniej całkiem udane i fajnie kontrastują z resztą. ;)
Tyraela napisał/a:
kilka wątków słabo wykorzystanych,

Tzn? Jakoś na razie na nie nie trafiłem. :P
Tyraela napisał/a:
Chociaż zdecydowanym plusem są tu postaci kobiece (wspaniała Alice *.*).

Udała mu się ciekawa postać. Bo nie zrobił tylko Femme Fatale ale skomplikowaną złożoną postać. Nie można oceniać jej po jednej płaszczyźnie a przecież to postać negatywna. Morderczyni i kobieta absolutnie bezwzględna. Ja jej nie lubię ale przynajmniej mniej nie nudzi. Współczuję mieć taką teściową. :badgrin:
Tyraela napisał/a:
, ale jednostrzałowiec (za drugim razem bym umarła xD).

A "Wieki światła" chcesz?
_________________
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-06-08, 20:49   

Spoilery z Dom Burz
Dialogi nie są najważniejsze, ale dla mnie jednym z największych smaczków w książce są błyskotliwe, cięte, inteligentne, dynamiczne dialogi, których w Domu Burz brakuje. Jak mówiłam, może i to dodaje klimatu, ale sprawia, że czyta się niesamowicie ciężko i np. ja się wyłączałam w pewnym momencie i ciężko było mi się skupić na tekście.
Średnio wykorzystany był wg mnie motyw z maszyną zmieniającą pogodę, słabo wykorzystano motyw eteru (tylko pod koniec a i tak imo mogłoby być o niebo lepiej), ogólnie sporo niewykorzystanych wątków.
Faktycznie Alice jest dość złożona, to dodaje tylko smaczku - jej absolutna beznamiętność, jej perfekcjonizm zasługuje tylko na owacje na stojąco (ja np. takie postaci uwielbiam). Za to postać jej syna, wg mnie, absolutnie nietrafiona. Płaska jak talerz O.o
I chcę Wieki Światła xD
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-06-08, 22:09   

Spoilery

Moty w maszyną pogody nie był najważniejszy. To tylko dodatek ;) Jakoś mnie to nie boli, że nie ma go za wile. Co innego w tej książce jest ważne. Wojna i władza. Jak dzielą się narody jak dochodzi do konfliktów i ile trzeba poświecić dla władzy
Jasne że Ralph jest płaski. To dla mnie zabieg celowy. Wtedy inne postacie są bardziej wyraziste a sam Ralph ukazany jako człowiek życiowo mierny. MacLeodowi udały się postacie kobiece. Złożone ciekawe i ogólnie różne. To duży atut tej powieści. Nie jest klonem Wieków światła i to tez bardzo dobrze. A co do Eteru to więcej go było w Wiekach więc dla kogoś kto je czytał mógł by spowszednieć. Dla mnie jest go teraz dość i więcej nie trzeba.
Wieki świtał są o czym innym i chyba takiej postaci kobiecej tu nie znajdziesz.
Alice jest postacią jednak bardzo negatywną. Kobietą owładniętą żądzą władzy bezwzględną i okrutną i jakiś nie zapałałem do niej sympatią. Trudno mi ją podziwiać. To jednak dobrze zrobiona postać nie po prostu zła ale złożona i nie można oceniac jej zbyt szybko
_________________
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-06-09, 18:33   

Tyr napisał/a:
słabo wykorzystano motyw eteru (tylko pod koniec a i tak imo mogłoby być o niebo lepiej)


Bo sprawom eteru zostały poświęcone Wieki Światła - jak to ktoś napisał wcześniej, Mad chyba, dobrze jest zacząć właśnie od WŚ, gdzie cała mechanika świata jest dokładnie przedstawiona. W Domu burz nie ma już sensu jeszcze raz wszystkiego powtarzać - imo dość słuszne założenie ;)

spoilerki Dom Burz

Toudi napisał/a:
Alice jest postacią jednak bardzo negatywną. Kobietą owładniętą żądzą władzy bezwzględną i okrutną i jakiś nie zapałałem do niej sympatią. Trudno mi ją podziwiać. To jednak dobrze zrobiona postać nie po prostu zła ale złożona i nie można oceniac jej zbyt szybko


To chyba najlepiej wykreowana postać, przynajmniej według mnie. Szczególnie, że na początku wydaje się po prostu zwykłą matką troszczącą się o swoje chore dziecko. I jak ten piękny obraz szybko się zmienia ;) Imo w osobie Alice skoncentrowały się wszystkie cechy osób żyjące w eterowym społeczeństwie, wśród rywalizacji między cechami i wewnątrz cechów. A syn Alice, tak samo jak i mąż wypadają obok niej bardzo blado, co tylko podkreśla jej wyjątkowość.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-06-09, 18:52   

Malutka prośba: czy moglibyście pisać przy spoilerze tytuł książki, z której spoilerujecie? //patykiem
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,28 sekundy. Zapytań do SQL: 12