Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
[UW] Ian R. MacLeod
Autor Wiadomość
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-06-09, 18:53   

SPOILERY z Domu Burz
Alice wcale jakaś negatywną postacią nie jest, no może tak być postrzegana, ale czy ona jest taka zupełnie obca ludziom? Jest kochającą i troskliwą matka, który oddała wiele za życie i zdrowie swojego dziecka, to jest bardzo pozytywna część jej, ona od początku, jak przedstawia w opowieściach o sobie była zdeterminowana aby odnieść sukces i wkraść się we wyższe sfery, ale jak później pokazuje sytuacja z jej synem nie straciła wszystkich uczuć. Jak jej syn zdrowieje to wraca ona do swojego planu życia i tyle, nie ma w niej jakieś wielkiej przemiany. Od początku do tego dążyła. Mnie ta postać podobała się ze względu na bezkompromisowość i upór w dążeniu do realizacji marzeń.
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-06-10, 07:42   

Spolierki z Domu burz

Metzli napisał/a:
A syn Alice, tak samo jak i mąż wypadają obok niej bardzo blado, co tylko podkreśla jej wyjątkowość.

Ja bym powiedział, że każdy mężczyzna wypada przy niej blado. I to chyba był celowy zabieg autora. Prawie nie mamy silnych postaci męskich. Prym tutaj zdecydowanie wiodą kobiety. Sama Alice jest fajna bo jej osobowość i tajemnice przeszłości odkrywane są raczej po kawałku i nie można być pewnym czy nas ta postać nie zaskoczy.
Metzli napisał/a:
w osobie Alice skoncentrowały się wszystkie cechy osób żyjące w eterowym społeczeństwie, wśród rywalizacji między cechami i wewnątrz cechów.

Ona ich nawet przebija. O ile część jej bezwzględnych decyzji mogę zrozumieć to np. dlaczego zabiła kochankę męża ? A potem niego samego. Władze i tak już miała a zabicie kochanki to akt zazdrości czyli słabość.

MadMill napisał/a:
ale czy ona jest taka zupełnie obca ludziom?

Chodzi o to że za nią trup sieje się gęsto. Zabija z czasem dość błahych powodów. Ma swoje cele i dla nich jest gotowa poświecić wszytko. Ale to już fanatyzm czasem. Jeżeli nawet podoba mi się konstrukcja postaci to nie podoba mi się sama postać. Nie można oceniać jej zbyt pochopnie ale jakoś trudno mi ją polubić czy zaakceptować jej postępowanie.

A właściwie to dla czemu ona doprowadziła do "upadku" tej wierzy cechowej ?


Podoba mi się zdecydowanie zakończenie. Może było nie co przewidywalne ale całkiem fajnie wyszło.
_________________
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-12-03, 19:04   

Przeczytałem zamieszczone w Fenixie opowiadanie „Świat w zwierciadle” jak ktoś się spodziewał czegoś jak „ Wieki Świtała” to się raczej zawiedzie. To dość klasyczna Fantasy. Mamy magię rycerzy i smoki. Samo opowiadanie może się spodobać troszkę młodszemu czytelnikowi no chyba że by było prologiem do powieści to wtedy kto wie. Zakończenie jest jak najbardziej otwarte i można do woli spekulować co dalej. Fajne opko i na dodatek napisane specjalnie dla polskich czytelników.
_________________
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2008-12-06, 03:43   

Toudisław napisał/a:
Przeczytałem zamieszczone w Fenixie opowiadanie „Świat w zwierciadle” jak ktoś się spodziewał czegoś jak „ Wieki Świtała” to się raczej zawiedzie. To dość klasyczna Fantasy. Mamy magię rycerzy i smoki. Samo opowiadanie może się spodobać troszkę młodszemu czytelnikowi no chyba że by było prologiem do powieści to wtedy kto wie. Zakończenie jest jak najbardziej otwarte i można do woli spekulować co dalej. Fajne opko i na dodatek napisane specjalnie dla polskich czytelników.


Czy to opowiadanie nie zostało opublikowane czasem w 1993 roku.
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-12-06, 08:25   

AM napisał/a:
Czy to opowiadanie nie zostało opublikowane czasem w 1993 roku.

4 (20) 1993
Nie inaczej XD
Czemu w tamtym feixie pisze pisze.

Cytat:
Iana MacLeoda część z Państwa zna już zapewne z wydanego przez Alfę zbioró opowiadań " dziesiąte podejście"

Przecież tan zbiór napisał ktoś zupełnie inny
_________________
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2009-01-28, 14:22   

Skończyłem czytać Dom Burz. Nie wpadłem w zachwyt, ale i tak uważam, że jest to bardzo dobra pozycja. Wszystko na swoim miejscu, a to jak MacLeod posługuje się językiem - cudeńko. Tylko co z tego, jak te wszystkie rzeczy zebrane w całość w moim odczuciu nie tworzą powieści fenomenalnej. Nie wiem czy czegoś mi w niej brakuje, czy jakiś jej element mi nie pasuje. Może to zawyżone oczekiwania spowodowane tymi pochwałami nad Domem Burz, albo rzecz najbardziej Prost MacLeod nie pisze powieści które wpasowują się w mój gust, no cóż bywa.
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-01-28, 22:06   

Magiel napisał/a:
Może to zawyżone oczekiwania spowodowane tymi pochwałami nad Domem Burz, albo rzecz najbardziej Prost MacLeod nie pisze powieści które wpasowują się w mój gust, no cóż bywa.


Ja bym raczej stawiała na to drugie. Z tego co pamiętam, Wieki światła też jakoś specjalnie cię nie zachwyciły. Pamiętam, że sama miałam niejaki problem z tą książką - bo nie można o niej powiedzieć, że była gorsza czy źle napisana. Tak jak stwierdziłeś, jest to bardzo dobra pozycja. Przykład, kiedy do samego warsztatu trudno się przyczepić, ale jakby brakowało tego jednego elementu. Tyle że trudno go wskazać ;)
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-01-28, 22:17   

Metzli napisał/a:
Przykład, kiedy do samego warsztatu trudno się przyczepić, ale jakby brakowało tego jednego elementu. Tyle że trudno go wskazać ;)

Brak jakiegoś rwącego potoku akcji i tyle. Książki MacLeoda to nie pozycje, w których się coś dzieje szalenie ciekawego, ba, tam nawet za dużo dialogów nie ma. Opisy, opisy i narracja i jeszcze raz opisy wplecione w całą masę PRZEMYŚLEŃ, które często męczą (ja np. nie mogłam czytać szybko, wymiękałam :D). Ot i cała tajemnica mistrza stylu, a przynajmniej jednego z kilku.
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-01-29, 22:09   

Tyr napisał/a:
Brak jakiegoś rwącego potoku akcji i tyle


To nie tzw. rwąca akcja czy obecność dużej liczby dialogów świadczy o wartości książki. Ba, czasami zbyt nadmierna obecność takich fajerwerków stanowi niepotrzebny dodatek i tylko zaśmieca książkę. Pozycje spod pióra (cz raczej klawiatury ;) ) na pewno do takich efekciarskich nie należą i jest to jeden z argumentów, przez które używam w stosunku do Wieków światła czy Domu burz sformułowania "bardzo dobra pozycja". W Wiekach najbardziej przypadła mi do gustu prezentacja systemu społeczno - politycznego, zbyt dużo rwącej akcji przy tym nie znajdziesz ;)
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-01-29, 22:23   

Metz ale ja nie mówię o tym, dzięki dialogom ta książka byłaby lepsza (w sumie to książki) - tylko po prostu brakuje szybszej akcji, do której jesteśmy przyzwyczajeni w tysiącu innych książek, a na pewno ja. To jest ten brakujący element, który jednak nie sprawia, że czyta się gorzej : P
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2009-01-29, 23:19   

Tyr - w pierwszej chwili miałem wrażenie, że wskazywałaś jakie mi elementy mogły nie pasować. :P teraz widzę, że jednak źle odebrałem twojego posta. Tylko, że mi zupełnie nie przeszkadzał brak rwącego potoku akcji. Z resztą najlepiej mi się czytało fragmenty wolne od dialogów i akcji. Lubię takie książki których nie czyta się ekpresowo, bo takie przeważnie są średnie, co najwyżej dobre. Dom Burz, jak i Wielki Świata uważam za bardzo dobre ksiażki i wcale nie jestem pewny czy większa liczba dialogów sprawiła by że oceniał bym je jeszcze wyżej.
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2009-01-30, 09:00   

Maeg napisał/a:
Tylko co z tego, jak te wszystkie rzeczy zebrane w całość w moim odczuciu nie tworzą powieści fenomenalnej.

Zarzut o brak geniuszu?
Metzli napisał/a:
. Tak jak stwierdziłeś, jest to bardzo dobra pozycja. Przykład, kiedy do samego warsztatu trudno się przyczepić, ale jakby brakowało tego jednego elementu.

Mnie się przez "Wieki" było ciężko przebrnąć. Troszkę mnie ta książka zmęczyła, ale zdecydowanie było warto. :)
Tyraela napisał/a:
. Książki MacLeoda to nie pozycje, w których się coś dzieje szalenie ciekawego

Wojny, rewolucje, zdrady, romanse, morderstwa, zamachy terrorystyczne, intrygi wielkich korporacji. Aż strach pomyśleć co dla Ciebie jest dużo.
Tyr napisał/a:
Ot i cała tajemnica mistrza stylu, a przynajmniej jednego z kilku.

A ciekawie skonstruowane postacie kobiece? I nie tylko kobiece?
Tyraela napisał/a:
szybszej akcji, do której jesteśmy przyzwyczajeni w tysiącu innych książek

Ależ jej tam troszkę jest. Zresztą akcja nie jest najważniejsza. A czy w "Welinie" jest jej aż tak dużo?
_________________
 
 
Shadowmage 


Posty: 3154
Skąd: Wawa
Wysłany: 2009-01-30, 09:47   

W "Welinie" to akurat bym powiedział, że akcji jest mnóstwo... tylko strasznie poszatkowanej.
Ale nie o tym chciałem. Również odniosłem wrażenie, że Tyr jednak wytyka brak szybszej akcji jako istotny błąd; kwestię, bez której książka znacząco tracji na wartości i nie spełnia oczekiwań. Jestem to w stanie zrozumieć, ale już nie argument, że jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Owszem, przyzwyczajenie jest drugą (a może i pierwszą) naturą człowieka, ale optowałbym jednak za stwierdzeniem, że odbiór książki jest efektem naszych oczekiwań. W związku z tym jeśli Tyr oczekuje od książki akcji i jej nie otrzymuje, uważa to za wadę. Przy takim podejściu raczej nie można spojrzeć na książki McLeoda inaczej, niż raczej przez pryzmat rozczarowania i przynajmniej częściowego niespełnienia oczekiwań. By to zmienić koniecznym by za pewne było podejście do samej lektury z innymi oczekiwaniami; lub też pewna otwartość na nowe bodźce, umiejętność zrywania z umysłowymi schematami... czy też jak wolicie przyzwyczajeniami. A to się nie zawsze udaje.

Abstrahując zupełnie od powyższego - akurat "DB" podobał mi się m.in. mniej od "WŚ" dlatego, że było w nim za dużo scen z rozmachem, a za mało kameralnych. Z drugiej strony... to też może być objaw przyzwyczajenia i oczekiwania otrzymania powieści pod względem konstrukcyjnym takiej samej, co poprzednia. I ja się wymądrzam o jakimś zrywaniu z wzorcami tkwiącymi w umyśle? :mrgreen:
_________________
 
 
Tyraela 
Femme Fatale


Posty: 652
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-01-30, 17:44   

Shadow: nie twierdzę, że oczekuję po MacLeodzie rwącego potoku akcji i tym się rozczarowałam. Tylko kończysz ostatnią stronę, wow, było super, tylko czegoś brakowało, coś co powinno być, nie ma tego, a mimo wszystko książkę czytało się świetnie. Mała ilość dialogów nie sprawia, że czyta mi się gorzej.
Przepraszam że tak lapidarnie, ale już muszę wychodzić :D
_________________
"Jaka jest lepsza nagroda niż ta, kiedy unosimy broń nad pokonanym wrogiem, którym pogardzamy, a potem ją opuszczamy? O tak, szlachetność to najcenniejsza rzecz na świecie."
H. Duncan "Atrament"
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4569
Wysłany: 2009-02-01, 21:30   

Jestem świeżo po Wiekach światła. Książkę oceniam bardzo dobrze - przede wszystkim dlatego, że bohaterowie nie poruszają się w próżni, tylko funkcjonują w konkretnym, dobrze opisanym, świecie. Chodzą ulicami, wpadają na innych ludzi, piją, jedzą, robią pranie... przeżywają rozterki właściwe własnemu wiekowi, szukają swojego miejsca. Jednym słowem - są pełnokrwiści, prawdziwi. I postaci drugoplanowe też żyją, nie są tylko tłem.

Całe tło społeczno-polityczne jest odmalowane bardzo plastycznie, a skojarzenia z luddystami same się pchają. I z Dickensem, i z "Żelazną stopą" Londona, i z Prusem... I ten przesąd/oczekiwanie(?), że w okrągłą rocznicę świat musi się zmienić...

Ale dość peanów - idę czytać Dom burz...

Edit: Lektura zakończona. I może zabrzmię obrazoburczo, ale "Wieki światła" podobały mi się bardziej. Nie znaczy to, że "Dom burz" oceniam źle, nic z tych rzeczy. Książka jest dobra, ale leciuteńko słabsza od "Wieków...". Jestem świeżo po lekturze i wrażenia jeszcze mi się nie ustabilizowały, ale wydaje mi się, że "Dom burz" miejscami skręcał za bardzo ku obyczajowym bla bla bla, których nie cierpię. Ale może nie mam racji... //mysli może tylko tak mi się wydaje...
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
KreoL 

Posty: 430
Wysłany: 2009-05-21, 11:07   

Skończyłem "Wieki światła" od razu na wstępie musze napisać, że obawiałem się trochę, że jak w przypadku innej UW - "Ślepowidzenia" będzie się mi ją ciężko czytać w środkach komunikacji miejskiej. Jednak te obawy okazały się bezpodstawne bo czyta się bardzo dobrze.

Spodobał sie mi przemyślany świat jaki stworzył MacLeod (zupełnie jak by był w XIX wiecznej Anglii xD może kolejny nieśmiertelny MacLeod ;) ). Powoli postępujące zmiany w społeczeństwie, w którym od kilkuset lat nastąpił zastój technologiczny ze względu na magiczny pierwiastek eteru z którym wszystko było prostsze ale jedynie dla wybranej garstki zamkniętej w cechowej klitce. Musiało to doprowadzić, do rewolucji. Widać jak powoli postępuje ta lawina zmian od kilku 'wizjonerów' nowego lepszego świata, który okazuje sie tym samym światem, tylko ze zmienionymi władzami centralnymi. Dodatkowo świetny realizm postaci, które żyły własnym życiem, bez względu na inne rzeczy miały swoje potrzeby, zwykłe obowiązki oraz nie były pozbawione ułomności.
 
 
KreoL 

Posty: 430
Wysłany: 2009-05-29, 18:11   

"Dom Burz" skończony. Możliwe spoilery Wrażenia ogólnie dobre, ale ksiażka zdecydowanie mniej mi sie podobała niż "Wieki Światła". Jak wiosne ludów autorowi udało sie odtworzyć i czułem sie obecny w tamtej epoce, tak wojny secesyjnej IMO nie udało mu sie przenieść do angli i nie zobrazował wystarczająco realiów gdzie rodziny walczyły przciwko sobie itp elementów.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6265
Skąd: Piła
Wysłany: 2009-07-12, 22:52   

Moje pierwsze spotkanie z książką z Uczty Wyobraźni. Spodziewałem się lektury trudnej oraz wymagającej i nie zawiodłem się :)
Akcja Wieków Światła toczy się w Anglii, w czasach Rewolucji Przemysłowej, z tym, że zamiast przemysłu, jest Eter. Eter jest magią i magię napędza; dzięki eterowi można tworzyć rzeczy do tej pory niespotykane, nomen omen magiczne. To daje autorowi możliwość prezentacji jak wyglądałby świat, gdyby masowo używać magii, McLeod świadomie z tego korzysta wrzucając nas w sam środek tego świata, bez najmniejszego wytłumaczenia. Zmuszeni jesteśmy odkrywać jego sekrety wraz z bohaterem, od czasów, gdy mieszkał w przemysłowym miasteczku wydobywającym eter z ziemi, niczym inną odmianę węgla, wraz z robotniczą rodziną, poprzez okres młodzieńczego buntu do początków jego dojrzałości i uczestnictwa w rewolucji mającej zmienić oblicze świata.
Mieszanka New Wierd jest dziwaczna, ale próbowana z umiarem wydaje się smakowita.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
gelaZz 


Posty: 167
Skąd: Radom
Wysłany: 2010-01-14, 10:26   

Kolejny kontakt z UW i kolejna świetna książka którą przeczytałem. Wieki Światła bo o niej mowa zauroczyły mnie swoim klimatem, bohaterami, opowiedzianą historią. Podczas czytania ta książka wiele razy skłaniała mnie do przemyśleń :idea: chociażby nad losem ludzi, którzy są choć trochę inni. Co muszą robić aby funkcjonować w świecie spotykając się na każdym kroku z brakiem tolerancji? Czy rewolucja, zmiany próbujące obalić stary "zły" świat doprowadzą do powstania "nowego" lepszego? Nie wydaje mi się, ale cóż każdy może to przemyśleć na swój sposób..

Jeszcze odnośnie wydania
Wiem, że to pierwsza książka w serii, ale czy napisów na grzbiecie w kolejnych książkach nie można było robić tak jak w Wiekach trochę dziwnie ta książka wygląda obok później wydanych. Niby jedna seria a tak jakby do siebie nie pasowały?
Dobra nie czepiam się już, książka bardzo dobra polecam :-)
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2010-01-14, 10:40   

I znaczek ma inny (starszy) //sneaky
 
 
sanatok
Latający Pomidor


Posty: 1349
Skąd: Megamaszyna
Wysłany: 2012-05-28, 16:18   

Jakby ktoś przegapił informację - na Bachanaliach Fantastycznych w Zielonej Górze gościem będzie Ian R. MacLeod. Ze źródła dostałem informację, że są z nim planowane spotkania i w piątek (jak się uda) i w sobotę (na pewno).
_________________
Meet Minsky. He understands that stability is destabilizing. Be like Minsky.
 
 
Shadowmage 


Posty: 3154
Skąd: Wawa
Wysłany: 2012-05-28, 19:10   

Ooo, nie wiedziałem. Fajnie, bardzo miło wspominam rozmowę z nim podczas poprzedniej wizyty. Swoją drogą Bachanalia zapraszają niezłych autorów, a konwent niewielki.
_________________
 
 
Misiel


Posty: 412
Wysłany: 2012-09-09, 19:35   

Zaliczylem wlasnie Dom burz i poczatkowo podobal mi sie nawet bardziej od niezlych Wiekow swiatla. Postaci skonstruowane wlasciwie bardzo podobnie, ale zdecydowanie bardziej ciekawe i skomplikowane (Ralph>Robert, Alice>Anna), do tego calkiem fajny watek romantyczny i intrygujace tajemnice Alice. Jednak mniej wiecej od polowy mialem wrazenie, ze MacLeod stracil koncepcje tego co chce przekazac, opowiadana historia w zasadzie stala sie bezcelowa i przypominala gigantyczny epilog. Mozliwe, ze przyczyna takiego odbioru tej ksiazki twki w tym, ze wlasnie od polowy czytalem ja bardzo krotkimi fragmentami przez wieksza ilosc dni, niemniej jednak zachwytow brak i za trzecia ksiazke MacLeoda sie poki co nie bede zabieral.
 
 
Młodzik 


Posty: 1210
Skąd: Warszawa/Radom
Wysłany: 2012-09-09, 19:53   

Ja natomiast przed "Wiekami Światła" padam na kolana, ale już "Dom burz" był dla mnie zawodem (no po TAKIM poprzedniku można mieć duże oczekiwania). Na półce stoi ju od jakiegoś czasu trzecia książka MacLeoda i coraz częściej na nią patrzę.
 
 
sanatok
Latający Pomidor


Posty: 1349
Skąd: Megamaszyna
Wysłany: 2012-09-17, 09:02   

Młodzik napisał/a:
Ja natomiast przed "Wiekami Światła" padam na kolana, ale już "Dom burz" był dla mnie zawodem (no po TAKIM poprzedniku można mieć duże oczekiwania). Na półce stoi ju od jakiegoś czasu trzecia książka MacLeoda i coraz częściej na nią patrzę.


U mnie natomiast rozbudzone oczekiwania zostały zaspokojone i nie wydaje mi się, aby Dom Burz jakoś specjalnie odstawał od Wieków Światła, dostaliśmy podobny, znany już poetycki, sugestywny opis świata, który ulega coraz większemu korodowaniu podany nam z łyżką moralnej brzydoty, dużą dawką anty-idylliczności, i szczyptą melodramatu, może fabularnie trochę zawodzi, brakuje jakiegoś miejsca zawiązania historii, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało podczas lektury.

Był ktoś na Bachanaliach na spotkaniu z MacLeodem (piątek / sobota) ? Ja musiałem niestety na dwa dni przed wyjazdem dokonać korekty swoich planów i odpuścić sobie długo wyczekiwaną podróż.
_________________
Meet Minsky. He understands that stability is destabilizing. Be like Minsky.
 
 
Młodzik 


Posty: 1210
Skąd: Warszawa/Radom
Wysłany: 2012-09-17, 09:45   

"Dom burz" czytałem już dobry rok temu i nie pamiętam już wszystkich zarzutów wobec niego (natomiast teraz wspominam go znacznie cieplej, widać te zarzuty nie były aż tak istotne z perspektywy czasu), poza sporym zdziwieniem, że linia podziału Anglii przebiegała na linii Wschód-Zachód,a nie Północ-Południe. Jakby nie patrzeć, Anglia jest dłuższa niż szersza.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2571
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2012-09-28, 08:41   

Skończyłem "Wieki Światła". Świetnie się bawiłem. Historia opisana przez MacLeoda jest wciągająca, wręcz nie mogłem się oderwać od książki. Pięknie napisana, ciągnąca się powolnym, jednostajnym tempem. Również tłumaczenie nie zawodzi oczekiwań, język jest żywy, a narracja bardzo płynna. Mam nadzieję, że kolejne powieści MacLeoda również mnie nie zawiodą :)
Obie już czekają na swoją kolej.
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
Młodzik 


Posty: 1210
Skąd: Warszawa/Radom
Wysłany: 2012-09-28, 12:40   

No ja dopiero co skończyłem "Pieśń Czasu. Podróże" i w pewnym stopniu jestem zawiedziony. Język oczywiście nadal świetny, ale raptem dwa opowiadania mogę uznać za dobre, a "Pieśń Czasu" trochę za mocno przypomina "Wieki", z niekorzyścią dla niej.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2571
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2012-11-01, 09:58   

Skończyłem Dom burz. Z pewnością jest to znakomicie napisana powieść, zresztą po świetnych Wiekach światła nie spodziewałem się niczego innego. Od strony czysto literackiej ciężko cokolwiek zarzucić, natomiast fabularnie już tak. Moim zdaniem MacLeod próbował spleść ze sobą zbyt wiele wątków, co najzwyczajniej w świecie nie do końca mu wyszło. Mimo to całość oceniam wysoko. Jednak kolejną książkę tego autora pozostawię sobie na przyszły rok ;)
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
Jezebel 
Emerald


Posty: 862
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-03-16, 22:48   

'Wiekom światła' nie potrafię niczego zarzucić, rewelacyjna powieść. Po dziś dzień mam w głowie obraz Roberta i Annalise spacerujących po ogrodzie Red House i uliczkami wioski zastygłej w maszynowym lodzie.

Z kolei 'Bom burz', oniryczny, a jednocześnie bardziej przyziemny, zgrzytał mi momentami. Szczególnie wątek Klade'a, w miarę jego rozwoju. Nieprzekonujące są też przeskoki dokonujące się w charakterach i postępowaniu bohaterów (zwłaszcza dotyczy to Marion) - zdecydowanie zbyt nagłe. Ale tę powieść również oceniam bardzo wysoko.

'Pieśń czasu. Podróże' czeka(ją) na swoją kolej.
_________________
life. is a state. of mind.

  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 12