Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Ulice Newport
Autor Wiadomość
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-05-19, 21:15   Ulice Newport

Impala Maxa zatrzymała się na czerwonym świetle na skrzyżowaniu. Musiał wrócić po samochód przed centrum handlowe, ale teraz miał już głowy. Mógł spokojnie wrócić do domu i położyć się wreszcie spać. Ewentualnie wziąć prysznic i położyć się spać.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-05-20, 08:30   

Redemption

Obok Impali Maxa zatrzymał się czarny Nissan Evana. Po chwili szyba od strony kierowcy została otwarta - Może mały wyścig? Jest już późno, a na ulicach nie ma nikogo poza nami dwoma. Do trzecich świateł, startujemy, gdy światła zmienią się na zielone. Co ty na to Parker? - zaproponował Ballmer. Jego twarz nie wyrażała zbyt wielu emocji, po prostu był opanowany.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-05-20, 11:03   

Już Ci raz mówiłem... Z byle kim się nie ścigam. odpowiedział spokojnie, nawet nie odwracając się w jego kierunku. Ale odruchowo spojrzał na światła, czy aby już się nie zmieniają. Były to jednak jedne z tych denerwujących świateł, które były czerwone przez dłuuuugi czas, mimo że nikt nie nadjeżdżał.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Noise 
Furiat...


Posty: 652
Skąd: Behind you
Wysłany: 2008-05-20, 20:55   

- Yeah, right. - mruknął Evan pod nosem uśmiechając się diabelsko. Raz i drugi wcisnął pedał gazu do podłogi, na krótką chwilę rozkręcając silnik do bardzo wysokich obrotów. Ghost wrzucił pierwszy bieg i przygotował się do startu. Z wyczekiwaniem patrzył na światła, które lada chwila miały się zmienić z czerwonych na zielone. Ogarnęło go znajome mu już podniecenie wynikające z napływającej do krwi adrenaliny, które jedynie poszerzyło jego uśmiech.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-05-21, 09:47   

Brothers in Arms

Max przygryzł wargi. Temu dzieciakowi przydałoby się choć raz w życiu przytrzeć nosa. Z drugiej strony to głupie, ale... Adrenaliny już było za dużo wpompowanej w jego krew. Spojrzał przez okno na Evana i uśmiechnął się do siebie sam nie wiedząc dlaczego to robi. Wrzucił bieg i ze sprzęgłem nacisną na gaz skutecznie tym samym zagłuszając wszystkie marne, jakby się zdawało starania Ballmera.
Światła wreszcie się zmieniły i oba samochody ruszyły z piskiem opon. Oba miały potężną moc z tą drobną różnicą, że nowy samochód był nafaszerowany elektroniką wspierającą przyczepność kół i inne takie. Już na samym początku Ballmer lekko się wysforował przed Maxa, ale Hemi Parkera nie dawało za wygraną i już po chwili zrównało się z zaskoczonym Evanem.
Nie wiadomo kto wymyślił taką zmianę świateł. Niedaleko przed nimi światła zaczęły zamieniać się na czerwone. Obaj depnęli gaz by przeskoczyć i dokończyć wyścig z tą różnicą, że Nissan Evana kierowany niesamowitymi umiejętnościami chłopaka przeskoczył, Impala Maxa nie zdążyła.
Na środku skrzyżowania rąbnął w nią olbrzymi TIR od strony kierowcy. Zanim się zatrzymał ciężarówka przesunęła o parę metrów krążownik szos.
Ballmer zatrzymał swój samochód obracając go o 180 stopni.
Max! wyskoczył krzycząc i podbiegł do skasowanego samochodu.
Kierowca ciężarówki był w niemałym szoku. Siedział na schodkach do swojego pojazdu i próbował się tłumaczyć: To nie moja wina... Wyskoczył mi. Ja nie mogłem... Wyskoczył mi.
Max leżał na fotelu z głową odchyloną do tyłu. Mocno krwawił z nosa i był nieprzytomny.

***
Drzwi do ostrego dyżuru otworzyły się. Na noszach wjechał Max otoczony lekarzami i pielęgniarzami. Obok niego biegł Evan równie przerażony co kierowca ciężarówki.
Podejrzenie wewnętrznych obrażeń. To cud, że w ogóle przeżył. Jednak te stare samochody były potężne... docierało nie wiadomo skąd. Na salę operacyjną natychmiast.

***
Na sali rozcinano podkoszulek Maxa, by móc przeprowadzić operację. Lekarz przejął skalpel i zaczął otwierać nieprzytomnego chłopaka, kiedy nagle na ekranie kontrolującym serce zaczęło się dziać coś dziwnego.
Migotanie komór... Szybko...
Kamera najechała na ekran kontrolujący bicie serca, na którym szalejąca linia wyprostowała się. W powietrzu został tylko przerażający ciągły dźwięk.

The End


Jak zwykle dajcie mi trochę czasu na ogarnięcie wszystkiego...
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-06-01, 21:20   

Evan stał na rogu skrzyżowania, na którym wydarzył się niedawno wypadek. Wraku już nie było, ale z Impali Maxa niewiele zostało. Głównie szkło, którego jeszcze nie uprzątnięto z drogi i dzikie ślady hamowania ciężarówki, która wjechała w Parkera. Nagle zrobiło mu się bardzo zimno i aż musiał objąć się ramionami. Na twarzy malowała się upiorna maska przerażenia, złości, a także rozpaczy i, może przede wszystkim WINY.

... Ponoć równie źle jest, kiedy ktoś zostanie skrzywdzony z naszej winy. Wtedy uświadamiamy sobie, że tak naprawdę nie skrzywdziliśmy tylko jednej osoby, ale kilka, a kiedy do naszej świadomości dochodzi ciche zdanie, że może nie będziemy w stanie naprawić wyrządzonych krzywd, budzi się rozpacz...

ciąg dalszy w: Newport Health Center
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-06-12, 09:39   

Ricky nie miała co ze sobą zrobić. Był to jeden z bardzo niewielu przypadków w jej karierze bo zwykle jakieś szaleństwo przychodziło jej do głowy prędzej czy później. Dzisiaj jednak nic. Chwilę rozważała czy by nie wrócić jednak do Evana i dać się wyciągnąć za miasto - to by już było coś - ale w końcu zrezygnowała. Zamiast tego zaparkowała gdzieś w centrum i zaczęła się włóczyć po mieście zaglądając do sklepów, tu coś kupując do jedzenia, tam czytając kawałek książki w księgarni i ostentacyjnie ignorując fakt, że wokół tłoczy się coraz więcej par: za rękę, z bukietami lub pojedynczymi okazami chabazi i ogólnie wyglądając tak walentynkowo, że po jakimś czasie nie mogła już tego więcej znieść i zaczęła szukać już nie co mogłaby zrobić ze sobą a raczej miejsca gdzie ich wszystkich będzie mniej. I ostatecznie wytypowała dwa miejsca: własny dom i dach, co średnio jej odpowiadało przynajmniej na razie i morze. Tak więc po jakimś czasie czarne BMW przemknęło ulicami zmierzając w stronę parkingu koło plaży gdzie spokojnie przysnęło, a jego właścicielka ruszyła wolno przez piasek.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-08-11, 19:23   

Licznik powoli dobijał do setki, a wiatr zaczynał huczeć w uszach gdy dziewczyna rzuciwszy okiem na wyświetlacz odebrała telefon lewą ręką, z wprawą prowadząc samochód prawą i trzymając go idealnie w ryzach.
- Yeah, babe? - rzuciła do słuchawki. Parker z drugiej strony usłyszał te słowa w otoczeniu szumu wiatru i ryku silnika pędzącej BMKi.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-08-12, 10:37   

- Jasne. Rozumiem. Pograsz w przyszłym sezonie więc się nie przejmuj, facet. Skoro kumpel wrócił od sztywniaków to chyba trzeba go przestawić na American lifestyle. Idźcie zabalować. O'Neil? Czekaj to ten od cylindra i śmierdzącej bomby? Ahmmm.... - skomentowała z krzywym uśmiechem kierując się na wylotówkę z Newport. - Jutro w szkole o ile nie wyląduję w nocy na dnie przepaści - zaśmiała się jak z dobrego żartu. Jeździła na tyle dobrze, żeby móc z tego swobodnie żartować. Silnik zawył z lekka gdy przyspieszyła na całkowicie pustej drodze.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
Caylith 
Her Gothic Majesty:P


Posty: 1403
Skąd: z głębi nocy...
Wysłany: 2008-08-12, 11:56   

- Bye, hon - rzuciła w słuchawkę z uśmiechem w głosie. Wyłączyła telefon i odrzuciwszy go na siedzenie obok oparła obie dłonie na kierownicy. Szosa była bosko pusta aż po horyzont. Na twarzy dziewczyny stopniowo poszerzał się zawadiacki uśmiech nabierający cech drapieżnych. Wdepnęła gaz jeszcze mocniej i gdy na liczniku pokazało się najpierw 150 potem 180 i dalej, Ricky poczuła że żyje.
- Express elevator to hell! - wrzasnęła na wiatr w szaleńczym pędzie - Going dooooown!!! Iiiiihaaaaaa! - kowbojski wrzask zakończył się dzikim śmiechem gdy BMka pruła przez noc w wariackim tempie.
_________________
"- He he... You know what I like about rich kids?"
" [BAAM!] - Nothing..."

"- We're from different worlds"
"- That's not true..."

"Walk like an angel, talk like an angel... Devil in disguise"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2008-08-12, 18:49   

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-08-19, 21:30   

Elizabeth jechała z nadmierną prędkością swoim motorem. W oczach miała łzy. Była zła i przede wszystkim rozżalona. Nie specjalnie zwracała uwagę na to co dzieje się na drodze.
Nagle oślepiły ją światła jakiegoś samochodu.
Słychać było PISK opon, OSTRE HAMOWANIE, a za chwilę dźwięk zderzających się pojazdów.

THE END

Starring:
Caylith
Derriuz
ArFF
Sygin
Noise
and Eithel as Lindey
with special apperience:
Captain Oats

Executive producer:
Captain Oats

Directet by:
Umiar Kukazoo

Script by:
The O.C.: Popularity

Cameras:
Lost Library
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-08-21, 11:37   

W stojącym na poboczu czarnym, lśniącym Saleen S7 Twin Turbo Lindsay okładała pięściami kierownicę. Pożyczyła ulubiony samochód swojego ojca, jako że jej Ferrari w ogóle nie miało dachu. A ona nie chciała znaleźć się w akwarium na kółkach - co to, to nie. - Idiotka! Jak mogłam nie spojrzeć na wskaźnik benzyny!!! - wydarła się sama na siebie z furią. Chwyciła za telefon i chciała zadzwonić do ojca, ale przypomniało się jej, że ten przebywa na drugim końcu kraju. Lepiej go nie denerwować i jakoś samej wybrnąć z tej sytuacji. Może zadzwonić do Nathana... chociaż lepiej do Maxa... Wzięła głęboki oddech - on jej na pewno pomoże. Pełna nadziei zaczęła szukać jego numeru w książce telefonicznej, gdy nagle coś zwróciło jej uwagę... nie było zasięgu.
Łzy popłynęły po jej twarzy, mieszając się z zimnym deszczem, gdy wyskoczyła na zewnątrz samochodu. Wszystko nie tak! Ze złością kopnęła w przednią oponę luksusowego samochodu, po czym odskoczyła z wrzaskiem bólu. Nie było innego wyjścia - musiała kogoś zatrzymać i poprosić o przywiezienie benzyny. Pełna upokorzenia zaczęła wypatrywać nadjeżdżających samochodów, mając zamiar zatrzymać pierwszy, jaki się pojawi.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-08-21, 12:13   

Przez moment zrobiło jej się naprawdę zimno i to nie z powodu pogody. Na drodze nie było absolutnie nikogo. Zupełnie tak jakby nikt nie chciał ruszyć się w taką pogodę z domu. Tym gorzej dla Linds, bo inna możliwość to marsz w kierunku jakiejś stacji benzynowej. Co ją podkusiło, żeby zrobić sobie przejażdżkę poza Newport w deszczowy dzień?

Na szczęście nagle zza zakrętu zamajaczyły bliźniacze świetliki reflektorów jakiegoś samochodu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-08-21, 13:27   

Dobrze, że ubrała się stosownie do pogody - przez chwilę kusiło ją, żeby pojechać po jedzenie tylko w tym, w czym chodziła po domu. To miał być taki miły dzień... a teraz stała w deszczu, z kompletnie mokrymi włosami i dookoła nie było żywej duszy.
Nagle zauważyła nadjeżdżający samochód i niewiele myśląc wyskoczyła naprzeciwko niego na ulicę, rozpaczliwie machając rękami aby się zatrzymał.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-08-21, 13:35   

Zobaczyła tylko przerażoną twarz kierowcy, jakiegoś sztywno wyglądającego blondyna w garniturze i usłyszała przerażający pisk hamulców i opon na śliskiej nawierzchni. Samochód zatrzymał się o metr od niej, a z tylnego siedzenia wyskoczył brunet o szczupłej twarzy i naturalnie zmarszczonych brwiach, które nadawały jego twarzy groźny wyraz.

Brunet ubrany był w czarne dżinsy, białą koszulę w prążki. Na to narzucony miał lekki płaszcz sięgający połowy uda z bawełny. Na szyi miał luźno zawiązany, wąski, jedwabny krawat, na pewno od Armaniego. Cały z resztą wraz z włoskimi butami wyglądał jakby go przed chwilą zdjęli z głównego bulwaru Nowego Jorku.

Podszedł bliżej i dotknął ramienia Lindsay, momentalnie był mokry a włosy z zaczesanej na bok, nieco za długiej grzywki wpadały mu na oko. - Nic Ci nie jest? - zapytał zaaferowany. Miał świdrujące spojrzenie brązowych oczu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-08-21, 16:05   

Całe szczęście użyła dzisiaj wodoodpornych kosmetyków, inaczej na jej twarzy widniałoby pełno brudnych smug. Można powiedzieć, że wyglądała nawet uroczo - ubrana jak z żurnala, z mokrymi włosami, przerażeniem wypisanym na twarzy.
Podniosła na niego spojrzenie pięknych, niebieskich oczu. 'Say something' - pomyślała, po czym spróbowała wykrztusić z siebie jakieś sensowe zdanie. Niestety, wyglądało na to, że jej szczęki z nerwów są zaciśnięte na amen i nie mają zamiaru się rozluźnić - 'Oh God... say something!' - zabrzmiał uporczywy głos w jej głowie. Zamiast jednak cokolwiek powiedzieć, cofnęła się tylko krok do tyłu, z przerażeniem wypisanym w oczach - 'You HAVE TO say something! Do it NOW!' - rozkazała sama sobie, po czym zszokowana wydusiła - I'm fine, thanks... Skończyła mi się benzyna. - gdy tylko usłyszała swój głos, z miejsca poczuła się jak kompletna idiotka.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-08-21, 18:43   

Przez czas, kiedy próbowała zmusić się do rozmowy patrzył na nią uważnie i składał usta zupełnie tak jakby chciał jej pomóc w ten sposób się wysłowić. Wreszcie się odezwała, więc uśmiechnął się, chciał coś powiedzieć, ale w tym momencie przeszkodził mu kierowca. - Paniczu? Wszystko w porządku? - zapytał.
Chłopak rzucił uśmiech kierowcy. - Dziewczynie skończyła się benzyna... Podrzucimy ją... - urwał i spojrzał na Linds - Dokąd chcesz jechać?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-08-21, 22:45   

Paniczu? Czy znajdowała się w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, w której ludzie jeszcze używają tego słowa? To gdzie są białe konie, rycerze w zbrojach i damy oferujące swoje chusty? Zaśmiała się ironicznie w duchu, chociaż wcale nie powinno jej być wesoło.
- Chyba na stację benzynową... - zaczęła nieśmiało, wpatrując się w tą prawie idealną twarz - I mean... I can't leave that thing here. - wymamrotała, wskazując na stojący nieopodal Saleen S7 Twin Turbo. - Dad would kill me. - powiedziała, spuszczając ze wstydu wzrok, czując się jak mała, zagubiona dziewczynka.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-08-22, 09:26   

Brunet uśmiechnął się i podprowadził Lindsay do swojego samochodu, który okazał się być przedłużaną limuzyną Lexusa. Pomógł jej wsiąść i sam się władował do środka. - Jesteś przemoczona... Może zawiozę Cię do domu i wezwiemy pomoc drogową? - zaproponował, usadawiając się wygodniej.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-08-22, 14:41   

Przez chwilę miała wrażenie, że znajduje się w środku komedii romantycznej - tajemniczy "panicz" w Lexusie pomaga dziewczynie w potrzebie. Uśmiechnęła się do własnych myśli, idąc za chłopakiem do samochodu.
Kiedy w końcu znalazła się w środku limuzyny, poczuła jak bardzo przemokła. Woda lała się z niej strumieniami a na dodatek przemarzła na kość.
- It would be great, thanks. - uśmiechnęła się - Mam na imię Lindsay.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-08-22, 19:43   

Szofer też zajął swoje miejsce i samochód po chwili ruszył. - Peter... - odpowiedział i sięgnął po telefon komórkowy leżący na rozkładanym podłokietniku. Spojrzał na wyświetlacz i skrzywił się. - Dziwne... Nie ma zasięgu... To gdzie Cię zawieść?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-08-22, 19:56   

- Próbowałam zadzwonić po pomoc.. no ale jak widzisz nie dało się. Dlatego wyskoczyłam na ulicę. - powiedziała, trochę się tłumacząc. W końcu wyglądało to tak, jakby specjalnie rzuciła się im pod koła - 117 Coast Avenue, jakieś 5 mil stąd na zachód, dość blisko plaży.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-08-22, 20:52   

- Blisko plaży? Fajna miejscówka. - uśmiechnął się i zerknął na kierowcę, jakby chciał się upewnić, ze tamten usłyszał. Rzeczywiście limuzyna po chwili ruszyła, a Peter odwrócił się i wlepił spojrzenie w deszcz spływający po szybie. - Miałaś szczęście... - powiedział po chwili milczenia. - Ja bym Cię pewnie przejechał. Jestem fatalnym kierowcą. - roześmiał się pod nosem. - Ale do cholery, kto potrzebuje samochodu w Nowym Jorku?
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-08-22, 22:21   

- W Newport wszystko jest blisko plaży, ale faktycznie nie narzekam. - stwierdziła już nieco raźniejszym tonem, w swój zwyczajny, zabawny sposób przekrzywiając głowę. - Chyba ktoś jednak potrzebuje, skoro jest tam tyle korków. - zażartowała - Co taki mieszczuch jak ty, robi w Orange County?
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-08-23, 09:09   

- No właśnie nie wiem... - westchnął dość ponuro, ale nie kwapił się z następnymi wyjaśnieniami. Dopiero teraz zerknął na Lindsay, a potem na drogę przed nimi. Linds zauważyła, że powoli zaczynają się zbliżać do jej domu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-08-23, 10:57   

Jej wybawca najwyraźniej nie było nadmiernie rozmowny, zresztą przecież i tak nie o to chodziło. Nie miała zamiaru już więcej go wypytywać, zresztą i tak robiła to poniekąd z grzeczności. Nie zdecydowała się przerwać tej wymownej ciszy, która między nimi zapadła aż do momentu, gdy na horyzoncie ujrzała znajome bramy rodzinnej posiadłości.
- Mieszkam tam. - powiedziała wskazując odpowiedni kierunek - Bardzo dziękuję za pomoc, nie wiem jakbym sobie poradziła. - uśmiechnęła się z wdzięcznością, wyraźnie zbierając się do wyjścia.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-08-23, 11:01   

- W końcu ktoś by przejeżdżał... - powiedział uśmiechając się, co w połączeniu z wiecznie zmarszczonymi brwiami przybrało wyraz szelmowski. - Poradzisz sobie już teraz? - zapytał dla pewności, kiedy samochód zatrzymał się opodal wejścia do domu.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Eithel 


Posty: 631
Skąd: Częstochowa/Kraków
Wysłany: 2009-08-23, 12:11   

- Myślę, że tak. Wezwę pomoc drogową, mam nadzieję, że doholują to nieszczęsne auto nie robiąc na nim ani jednego zadrapania. - uśmiechnęła się otwierając drzwi - Dziękuję jeszcze raz. Gdybyś czegoś kiedyś potrzebował, wiesz gdzie mnie znaleźć. - rzuciła mu swoje ponętne spojrzenie, zupełnie nad tym nie panując, po czym wybiegła na deszcz, kierując się jak najszybciej w stronę wejścia.
_________________
"This town is big enough for only one manipulative bitch"
 
 
KapitanOwsianka 
plotkara

Posty: 2736
Skąd: Od wujcia fotela
Wysłany: 2009-08-23, 13:01   

Pokiwał głową z uśmiechem na pożegnanie.
Samochód odczekał, aż Lindsay zniknie w środku i odjechał po chwili. Kierowca spojrzał przez lusterko wstecznie na swojego pasażera. - Może jednak Newport High nie będzie takie złe... - powiedział, na co Peter przewrócił oczami.
- Dziewczyny z prowincji... - padła zdawkowa odpowiedź i samochód wyjechał za bramę.

Przeniesienie akcji.
_________________
"I'm awesome"
"Two words: no tongues."
"I'm so happy for you I'm gonna go vomit now."

Miewam napady wściekłości.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Żuławski


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 12