Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
[UW] Peter Watts
Autor Wiadomość
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2008-08-03, 11:46   [UW] Peter Watts

Peter Watts - kanadyjski pisarz science fiction a z wykształcenia biolog.

Napisał do tej pory:
Starfish (1999)
Maelstrom (2001)
Behemoth (2004/2005)
Blindsight (2006) (Ślepowidzenie wyd. w 2008 - MAG)
Ślepowidzenie było nominowane do Hugo oraz Nebuli (do tego rocznej). Wszystkie jego książki są dostępne za darmo na jego stronie http://www.rifters.com

Przeczytałem już Ślepowidzenie i jestem po wielkim wrażeniem tej książki. Watts naprawdę fenomenalnie kreśli wizję świata w niedalekiej przyszłości. Książka o pierwszym kontakcie przesiąknięta nauką chyba do szpiku kości ale wszystkie teorie i zagadnienia są tak przekazane, że nie gubiłem się . Miałem wręcz wrażenie, że coś rozumiem. Ów pierwszy kontakt rozumiem na dwa sposoby. Załoga - obcy, czytelnik - załoga. Watts wykreował obcych od zera, tworząc ich w sposób zadziwiający, ale o co chodzi dokładnie dowiecie się z książki. Poza tym jest to książka o człowieku. Wnioski po lekturze nie są wcale miłe i dają trochę do myślenia. Wizja świata również nie napawa optymizmem.

Ślepowidzenie jest też świetnie napisane (brawa też należą się tłumaczowi) nie mogłem oderwać się momentami od lektury, mimo trochę mrocznego klimatu i naukowości. Wattsowi udało się stworzyć, świetnie czytającą się książkę pełną pytań, zostawiającą po sobie wiele przemyśleń. Takiego hard sf dawno nie czytałem.
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-08-03, 11:59   

Magiel mnie ubiegł z tematem, no ale jak już założył to niech mu będzie. ;)

Ślepowidzenie jest naprawdę przednie, bardzo dobra książka: wciągająca, dobrze napisana. Niby pierwszy kontakt był tyle razy opisywany, że może wydawać się to nudne, sztampowe i wtórne, ale Watts podszedł do tego z zupełnie innej strony. Nie ma zielonych jajogłowych z Roswell czy innych ludków z przeróżnych filmów. To można wpisać na listę oryginalności Wattsa. No i parę spraw, takich jak choroby związane z psychiką, właśnie czy to w ogóle są choroby... ;)

Kończę książkę, trochę mi jeszcze stron zostało, ale już niebawem uzupełnię swoje wrażenia. ;)

Btw. jeszcze kamyczek do ogródka Maga, sporo jest literówek i błędów typu: zamiast "mną" jest "mnie" i pogubione ogonki od ą i ę. Ktoś się chyba śpieszył. Na plus znowu można zapisać jednak tłumaczenie Próchniewicza, świetne. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-03, 17:26   

To ja się dołączam do zachwytów, rewelacyjna lektura. Hard sf, naukowości tam pełno, ale... cholera, bez tego ta książka nie mogłaby się obejść. Zresztą, jak widać, nawet taki laik jak ja jest w stanie to objąć i zrozumieć swoim małym móżdżkiem o.o Wnioski jakie płyną z tej książki, tak jak napisał Magiel nie są zbyt optymistyczne. Intelekt, wolna wola, świadomość, hm? ;) Co najważniejsze Watts nie pisze swojej książki bez oparcia na naukowych tezach, jak można przeczytać tych parę stron z tyłu - bibliografia imponująca.

Mad napisał/a:
Niby pierwszy kontakt był tyle razy opisywany, że może wydawać się to nudne, sztampowe i wtórne, ale Watts podszedł do tego z zupełnie innej strony


Dokładnie, wydawałoby się, że to temat już tyle wałkowany, że wszystko już zostało w nim wyczerpane. A tu się okazuje, że jednak nie. Może dlatego, że Watts pisze tak naprawdę o człowieku. A tak btw. w pierwszej chwili, podczas lektury Tezeusz skojarzył mi się ze statkiem z Obcego ;) Ale tylko przez chwilę.
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2008-08-04, 11:45   

MadMill napisał/a:
Btw. jeszcze kamyczek do ogródka Maga, sporo jest literówek i błędów typu: zamiast "mną" jest "mnie" i pogubione ogonki od ą i ę. Ktoś się chyba śpieszył. Na plus znowu można zapisać jednak tłumaczenie Próchniewicza, świetne. ;)


To nie zawsze jest wina pośpiechu :) . W tym przypadku był to raczej szok "poznawczy" ;) . Większość redaktorów i korektorów, to humaniści, którzy nie czytają fantastyki, nie mówiąc już o hard sf. Natłok niezrozumiałych terminów, pojęć, znaczeń, sprawił, że ich uwaga był skoncentrowana na czymś innym... nie będę ukrywał, że Ślepowidzenie było dla nich koszmarem, który będą wspominały do końca życia.
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4569
Wysłany: 2008-08-04, 21:14   

AM napisał/a:
nie będę ukrywał, że Ślepowidzenie było dla nich koszmarem, który będą wspominały do końca życia.


No to niedobrze - zła wieść dla nas, czytelników - bo pan Watts jeszcze parę książek popełnił... a sądząc po entuzjastycznych recenzjach - warto Jego książki poczytać i kto wie - być może koszmar redaktorów i korektorów się powtórzy... :P Zresztą już niedługo sama się przekonam - Ślepowidzenie już czeka... :)
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
batou 


Posty: 505
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2008-08-04, 22:35   

Właśnie skończyłem i jestem, że tak powiem pozamiatany ;) Ostatnią setkę stron wciągnąłem na raz, bo nie ma bata, nie da się oderwać. Zostały mi jeszcze przypisy i źródła, ale to sobie na jutro zostawię.

Wizja przyszłości rozwala po prostu. Nie dość, że mamy tu, nie tak znów odległy bo 100 lat naprzód, obraz Ziemi, który zaskakuje i zmusza do myślenia non stop, to jeszcze Watts przedstawia kontakt z obcymi tak jak tego chyba nikt przed nim nie zrobił, a przynajmniej ja nie pamiętam. Książka jest strasznie przesycona nauką, ale nawet taki laik jak ja przebił się przez to bez problemu. Żeby tylko dać obraz tego z czym mamy do czynienia napiszę, że autor zajmuje się tu zagadnieniami podróży kosmicznych, rzeczywistości wirtualnej, biologii i osobowości wielorakiej. To wszystko w jednej książce... Ślepowidzenie wskakuje do pierwszej trójki najlepszych książek, jakie w tym roku przeczytałem.

Maeg napisał/a:
Ów pierwszy kontakt rozumiem na dwa sposoby. Załoga - obcy, czytelnik - załoga.

Jeśli dobrze Cię zrozumiałem i chodziło Ci o to, że ludzie - załoga statku są dla czytelnika niemal tak obcy jak prawdziwi obcy, to jestem skłonny się zgodzić. Może nie aż tak, ale podobne miałem wrażenia czytając.
_________________
dont open your eyes you wont like what you see
the devils of truth steal the souls of the free
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2008-08-05, 10:51   

batou napisał/a:
Właśnie skończyłem i jestem, że tak powiem pozamiatany ;) Ostatnią setkę stron wciągnąłem na raz, bo nie ma bata, nie da się oderwać. Zostały mi jeszcze przypisy i źródła, ale to sobie na jutro zostawię.

Wizja przyszłości rozwala po prostu. Nie dość, że mamy tu, nie tak znów odległy bo 100 lat naprzód, obraz Ziemi, który zaskakuje i zmusza do myślenia non stop, to jeszcze Watts przedstawia kontakt z obcymi tak jak tego chyba nikt przed nim nie zrobił, a przynajmniej ja nie pamiętam. Książka jest strasznie przesycona nauką, ale nawet taki laik jak ja przebił się przez to bez problemu. Żeby tylko dać obraz tego z czym mamy do czynienia napiszę, że autor zajmuje się tu zagadnieniami podróży kosmicznych, rzeczywistości wirtualnej, biologii i osobowości wielorakiej. To wszystko w jednej książce... Ślepowidzenie wskakuje do pierwszej trójki najlepszych książek, jakie w tym roku przeczytałem.

Maeg napisał/a:
Ów pierwszy kontakt rozumiem na dwa sposoby. Załoga - obcy, czytelnik - załoga.

Jeśli dobrze Cię zrozumiałem i chodziło Ci o to, że ludzie - załoga statku są dla czytelnika niemal tak obcy jak prawdziwi obcy, to jestem skłonny się zgodzić. Może nie aż tak, ale podobne miałem wrażenia czytając.


Mam nadzieję, że wydawnie takich książek przestanie być kiedyś walką z wiatrakami, i że Uczta Wyobrażni przetrwa...
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-08-05, 15:53   

AM napisał/a:
Mam nadzieję, że wydawnie takich książek przestanie być kiedyś walką z wiatrakami, i że Uczta Wyobrażni przetrwa...

Taki mało OT. Jak to z nakładami UW ? Zawsze się do niech dokłada czy niekoniecznie? To tylko taki ekscentryczny kaprys wydawnictwa czy coś z tego jest? Jakie są nakłady np. "Wieków światła".

Samo Ślepowidzenie jest na mojej liście zakupów jak cała UW zresztą.
_________________
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17993
Wysłany: 2008-08-05, 16:17   

Czytam Wattsa powolutku, bo lubię takie książki smakować :) Jest jak szyneczka wędzona w domowej wędzarni mojego teścia. Po prostu rozkosz dla podniebienia. A dla porównania takie "produkty" z Fabryki (że zagram na mojej ulubionej nucie), to najtańsza na rynku parówa ze zmielonymi kośćmi i sznurkiem :badgrin:
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-08-05, 22:39   

Wreszcie znalazłem trochę czasu i skończyłem Ślepowidzenie. Mogę napisać:
batou napisał/a:
i jestem, że tak powiem pozamiatany ;)

No końcówka mnie wgniotła, ale jakoś od reszty nie odbiegała. Watts pokierował tak fabuła i rozkładem emocji w książce, że jak ktoś załapał na początku to książka będzie go trzymać za bebechy do końca.

Wizja przyszłości, podejście do schorzeń/chorób psychicznych, odkurzenie sztampowych pomysłów i nadanie im nowej jakości, oraz oryginalne pomysły samego Wattsa. Podejście do "pierwszego kontaktu" i nadanie mu bardzo dużej realności. Miodzio.

Co więcej pisać? Kto czytał ten wie, a kto nie czytał ten trąba. :P
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Beata 
deformacja IU


Posty: 4569
Wysłany: 2008-08-07, 11:59   

Skończyłam. Uff... (wzdychanie pełne ukontentowania)... dobre było...

Nie będę się wdawać w szczegóły, ale co Wam powiem, to Wam powiem - dobrze jest, gdy pisarz ma jakiś własny zawód wyuczony...

A wnioski końcowe - wcale nie jesteśmy (jako ludzie) tacy świetni jako produkt ewolucji - jesteśmy tylko wystarczający...
_________________
Niewiedza nie jest prostym i biernym brakiem wiedzy, ale jest postawą aktywną; jest odmową przyjęcia wiedzy, niechęcią do wejścia w jej posiadanie, jest jej odrzuceniem.
Karl Popper
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-08-07, 12:05   

Beata napisał/a:
Nie będę się wdawać w szczegóły, ale co Wam powiem, to Wam powiem - dobrze jest, gdy pisarz ma jakiś własny zawód wyuczony...

Hm... Watts z tego co wiem jest biologiem, chyba nawet doktorem. Chociaż pewnie sam proces nauki jego zawodu pomógł mu napisać i Ślepowidzenie ze wszystkimi fizycznymi, astronomicznymi, technicznymi itd rzeczami, bo wiedział jak korzystać z książek, jak szukać i z kim konsultować. Po przeczytaniu dodatku do Ślepowidzenia to miałem wrażenie, ze ten gość nad książką z 10 lat pracował. :P
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
batou 


Posty: 505
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2008-08-07, 12:18   

MadMill napisał/a:
Beata napisał/a:
Nie będę się wdawać w szczegóły, ale co Wam powiem, to Wam powiem - dobrze jest, gdy pisarz ma jakiś własny zawód wyuczony...

Hm... Watts z tego co wiem jest biologiem, chyba nawet doktorem.

Ano jest i to chyba bardziej wychodzi w jego wcześniejszych powieściach, których akcja osadzona jest w głębinach oceanu. Zresztą w Ślepowidzeniu sam pisze, że ta książka to dla niego trochę podróż w nieznane. Całkiem nieźle się orientuje w tym "nieznanym" ;)

Wcześniejsze książki Wattsa są do ściągnięcia legalnie z netu:

Starfish
Maelstrom
Behemoth
_________________
dont open your eyes you wont like what you see
the devils of truth steal the souls of the free
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-07, 12:53   

Beata napisał/a:
A wnioski końcowe - wcale nie jesteśmy (jako ludzie) tacy świetni jako produkt ewolucji - jesteśmy tylko wystarczający...


Ciekawe kiedy przestaniemy być wystarczający... Całe Ślepowidzenie ma dosyć pesymistyczny wydźwięk. Szczególnie, że cały czas dumnie mówimy o sobie homo sapiens, a tutaj Watts każe się głębiej zastanowić nad takimi rzeczami jak np. nasz intelekt - produkt uboczny i tak naprawdę niepotrzebny? Jak w tym eksperymencie z muszkami owocówkami ;) Nie wspominając o świadomości i wolnej woli. Ech.. chyba za jakiś czas sięgnę sobie znowu po Ślepowidzenie :)

Mad napisał/a:
Po przeczytaniu dodatku do Ślepowidzenia to miałem wrażenie, ze ten gość nad książką z 10 lat pracował. :P


Bibliografia robi wrażenie :mrgreen:
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17993
Wysłany: 2008-08-07, 17:44   

Batou, dzięki za linki do Wattsa :) Dziś chyba uda mi się skończyć Ślepowidzenie. Szkoda... Powieść rewelacyjna, czemu w UW wydana - nie wiem, ale w sumie nie ma to dla mnie znaczenia. Mogli ją nawet odbić na powielaczu i puścić na rynek.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3538
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-08-07, 17:55   

romulus napisał/a:
Powieść rewelacyjna, czemu w UW wydana - nie wiem, ale w sumie nie ma to dla mnie znaczenia.


A czemu cię to dziwi? Fakt, że to pierwsza, czystogatunkowa powieść w tej serii, ale to chyba nie ma wielkiego znaczenia? A Ślepowidzenie to w końcu prawdziwa uczta wyobraźni :)
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17993
Wysłany: 2008-08-08, 16:55   

Skończyłem Ślepowidzenie. Po recenzji, ktorą napisał Shadowmage na Katedrze i opinii Jacka Dukaja na WP nie napiszę nic nowego, ale w sposób milczący przyłączę się do wszystkich zachwytów. To przyjemność kupować, czytać i posiadać takie powieści w swojej kolekcji. Dostała stempel "nie pożyczać". Creme de la creme :) W wolnej chwili przeczytam kolejne powieści Wattsa.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17993
Wysłany: 2008-08-09, 09:58   

Niniejszym posypuję sobie głowę popiołem. Z tym Dukajem to przesada, pomyliłem z opinią o Accelerando

A recenzja Ślepowidzenia na WP tutaj: http://ksiazki.wp.pl/kata....html?rid=38733

Mea culpa.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Maeg 
Trójkoświr


Posty: 2425
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2008-08-13, 15:29   

Pisaliśmy dziś o tym w szałcie, ale aby udokumentować na stałe. Watts na swoim blogu napisał o polskim wydaniu Ślepowidzenia. Link
_________________
"Czytam, bo inaczej kurczy mi się dusza"
— Wit Szostak

Bistro Californium
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 17993
Wysłany: 2008-08-13, 16:39   

Walić Wattsa, najbardziej podobały mi się komentarze na temat Polski :)
Big smile, you fuckin' Aliens :mrgreen:

Teraz w wolnych chwilach staram się wertować bibliografię, na ile potrafię zrozumieć i jestem w stanie znaleźć w sieci. Momentami jest naprawdę hardcorowo. Jeśli dam radę i nikt mnie nie uprzedzi wrzucę kilka linków :)

Kiedy czytam wpisy prawnika typu: masz i nie masz racji - morda mi się śmieje. Te prawnicze tałatajstwo wszędzie takie samo :) Watts widac bardzo ceni sobie kontrolę nad swoim dziełem. Nie wiem, czy w Polsce autorzy również starają się zachować kontrolę nawet nad wyborem okładki. I, czy w ogóle, w Stanach dajmy na to, jest to przypadek odosobniony, czy norma. Ciekawa zagwozdka.

A w ogóle: mnie okładka się podoba, ale szczególnie do niej uwagi nie przywiązywałem zarówno przed kupnem, jak i po. Na codzień i tak tylko widzę grzbiet na półce :)
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12121
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-09-06, 16:45   

AM napisał/a:


Mam nadzieję, że wydawnie takich książek przestanie być kiedyś walką z wiatrakami, i że Uczta Wyobrażni przetrwa...


Mam wielką nadzieję, że MAG nie poprzestanie na wydaniu jednej książki pana Wattsa i w możliwie najbliższym czasie uraczy nas jego wcześniejszymi książkami :!:

Z całym szacunkiem, ale zarówno powieści Duncana, jak i Bishop, nie dorastają "Ślepowidzeniu" do pięt :!:

Byłoby zbrodnią niesłychaną, gdybyście nie dołożyli wszelkich starań, aby wydać serię "Rifters" :!:

Od czasów "Hyperiona" Simmonsa i "Skoków" Donaldsona, jeszcze żadna książka s-f nie podobała mi się tak bardzo :!: :))
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2008-09-06, 21:06   

ASX76 napisał/a:

Z całym szacunkiem, ale zarówno powieści Duncana, jak i Bishop, nie dorastają "Ślepowidzeniu" do pięt :!:


Każdy ma prawo się mylić i każdy ma prawo do własnego zdania ;)
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12121
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-09-07, 11:28   

AM napisał/a:
ASX76 napisał/a:

Z całym szacunkiem, ale zarówno powieści Duncana, jak i Bishop, nie dorastają "Ślepowidzeniu" do pięt :!:


Każdy ma prawo się mylić i każdy ma prawo do własnego zdania ;)


Jeśli ktoś tu się myli, to z pewnością nie ja. ;)
 
 
Shadowmage 


Posty: 3154
Skąd: Wawa
Wysłany: 2008-09-10, 08:26   

Tak sobie tłumacz :P
_________________
 
 
ASX76 
twój stary


Posty: 12121
Skąd: kurna chata
Wysłany: 2008-10-15, 11:16   

http://esensja.pl/ksiazka...st.html?id=6155

Zawartość ekstraktu powinna być 100%, a nie tylko 90%. :))
 
 
Elektra 


Posty: 3514
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-10-15, 11:19   

ASX76 napisał/a:
Zawartość ekstraktu powinna być 100%, a nie tylko 90%.

To trzeba napisać pod recenzją, a nie tutaj. ;P
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-11-17, 00:27   

"Ślepowidzenie" już za mną. Książka zdecydowanie bardzo dobra i zdecydowanie trzyma poziom UW. Jednak nie odczułem chyba tego co cała reszta czytelników. Początek był dla mnie trudny, ale z rozwojem fabuły czytało mi się coraz lepiej. Widać olbrzymią pracę, jaką wykonał autor, by się do tej książki przygotować. Wiele pomysłów czy wizji jest godnych podziwu. Naprawdę dobra książka. Po tym widać, czym ma być Uczta Wyobraźni!
_________________
 
 
Feline 


Posty: 37
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-11-23, 09:54   

Przeczytałem i zachwycony nie jestem. Po pierwsze wizją przyszłości - która nie wydała mi się oryginalna, na dodatek jest opisywana przez narratora, który bardziej kojarzył mi się z dzisiejszym człowiekiem, łapiącym się za głowę (nawet zmodyfikowaną), co to się wyrabia z tymi wampirami, Niebem i resztą. Po dziecku drugiej połowy XXI wieku spodziewałbym się nieco sprawniejszego wrośnięcia w wartości tego świata albo chociaż przyjęcia innych punktów odniesienia do jego krytyki (mniej zakorzenionych w Teraz).

Doceniam żart z Homo sapiens vampiris, chociaż (jak dla mnie) nie wynika z niego wiele dla samej treści książki. Najciekawszymi jawią mi się dywagacje psychologiczne: odniesienie do obecnej dyskusji o normie (która sugeruje, aby schizofrenii, w tym problemu osobowości wielokrotnych, nie podstrzegać odruchowo jako choroby - ale raczej jako odmienność) oraz koncepcja inteligencji bez świadomości i wynikających z tego pytań o fukcjonalność (ewolucyjną) kultury.

Tak że ogólnie warto przeczytać, jak sądzę.
_________________
Prawda to kwestia wyobraźni - Le Guin
 
 
ghosia

Posty: 125
Wysłany: 2008-11-24, 21:15   

Ślepowidzenie - bardzo fajna książka. Pod względem poglądów, różnych pomysłów i ciekawych spojrzeń na ludzkość (bardzo mi się podoba to, że samoświadomość jest ślepym zaułkiem ewolucji). Ale fabularnie nie bardzo mi się podobała. W kilku momentach się pogubiłam - kilka razy zadawałam sobie pytanie: "co się teraz właściwie dzieje"?

Większość pisarzy, którzy umieszczają w swoich książkach sporo teorii naukowych, balansuje te teorie "akcją właściwą", że się tak wyrażę, która pozwala lepiej te teorie zrozumieć. Wattsowi chyba nie wyszło, bo o tym, o co mu chodziło, dowiedziałam się z przypisu na końcu, a nie z samej książki. Jakby przypisu nie było, to moja ogólna ocena Ślepowidzenia byłaby o wiele gorsza...

A tak - dobra książka, ale autor chyba musi trochę popracować na narracją. Może to dlatego, że pierwszy raz zapuścił się na wody sf, wypłynąwszy z oceanów biologii - może następna książka sf pójdzie mu lepiej. No, chyba, że jego poprzednie książki są podobnie niezbalansowane - w takim wypadku nie ma już dla niego nadziei ;) .
_________________
Bored now...
 
 
Shadowrunner 
Dusza Dzikiego Ludu


Posty: 404
Skąd: Majorat Rabsztyński
Wysłany: 2008-12-21, 18:17   

Po przeczytaniu Ślepowidzenia jestem zmuszony dołączyć się do grona osób z uwagami krytycznymi...

Bo rzeczywiście książka jest niesamowita - masa skomplikowanych elementów które składają się na wykreowaną rzeczywistość świata przyszłości może przytłaczać - co krok jakaś dywagacja lub wariacja nad przyszłym rozwojem gałęzi nauki i gospodarki (żargonauci, światowy porządek rządzony regułami enigmatycznej Gospodarki Ciała i postniedoboru itp.) okraszone znanymi z innych książek motywów (Niebo, syntetycy, homo sapiens vampiris - szczególnie ten ostatni jest godny pochwał - może mało oryginalny, wszak z naukowymi lub paranaukowymi koncepcjami tłumaczenia wampirów można się spotkać choćby u Lumleya z tymi jego kosmicznymi pasożytami z pararelnego wszechświata; koncepcja Wattsa jednak zasługuje na uwagę za świeżość i uprawdopodobnienie - neolityczny superpredatorpredator który wyginął bo miał problemy z kątem prostym :mrgreen: - normalnie wymiata, i jeszcze te pigułki antyeuklidesowe) to jest to co prawdziwy fan hard-SF lubi najbardziej.

Pewne obawy może budzić naszpikowanie książki ścisłą, naukową terminologią - ja to akurat uwielbiam - ale rozumiem że nie każdy może przez to przebrnąć (choć jak czytam opinie przedpiśców to nikt się nie skarży :D). W dodatku moje serce podbiło umieszczenie akcji książki w tzw. erze pre-warpowej, jak za starych dobrych czasów Odysei Kosmicznej - bo powiem szczerze że te wszystkie, Gwiezdne Przypływy z 11 płaszczyznami Hiperprzestrzeni, Babylony 5 z Quantumspace i jumpgates, i Startreki z podprzestrzenią - czyli generalnie - technologiami napędowymi (p)FTL (pseudo-Faster_than_light) mogą się kiedyś człowiekowi znudzić i potrzebuje starego, dobrego powrotu do pionerskich czasów podbijania kosmosu na silnikach korzystających z inercji i odrzutu. Pod tym względem Macierz Ikara i ludzkość eksplorująca Układ Słoneczny jak pies na smyczy zaspokaja te ciągoty i budzi takie sentymentalne rozmarzenie. Przy okazji możemy sobie przypomnieć, że nasz stary, poczciwy układ Sol to wcale nie takie małe miejsce, szczególnie jak się nie ma cewek Cochranea - a głupi Obłok Oorta może być problemem transportowym i logistycznym. To duży plus.

Także duży plus za smaczki i krotochwilki takie jak ta z osobowością wieloraką jako najbardziej wydajnym ludzkim procesorem wielordzeniowym - w naszych czasach królowania CoreDuo wydaje się to bardzo na czasie. W ogóle Banda Czworga to mój ulubiony bohater (zbiorowy?) tej powieści - czułem do niej więcej sympatii niż nawet do Sarastiego.

Natomiast mam pretensje do autora o coś innego - mianowicie: przy takim natłoku pomysłów, koncepcji i oryginalnych, niepowtarzalnych - czasem wręcz bezkonkurencyjnych myków (jak ta obca cywilizacja, podróżująca po wszechświecie bez pomocy świadomości i w oparciu o determinizm neodarwinowski: szanuj krewniaków, pomagaj pokrewnym, zaprzyjaźń się z potencjalnymi symbiontami - a przede wszystkim zwalczaj zagrożenia dla tego intergalaktycznego sojuszu krewnych i znajomych Królika) to po zakończeniu należałoby się spodziewać czegoś więcej. Niby jak to twierdzi blurb - Watts rozprawia się z mitami o pierwszym kontakcie, ale kiedy już do niego dochodzi to cała końcówka książki jest już tylko zwykłą sensacją - walką (albo raczej nieudolnymi próbami) z atakującym statkiem-habitatem obcych, nieudaną próbą powstrzymania dywersji i desantu "kosmicznych marines" przeciwnika - a na sam koniec: tandetną szarżą w starym dobrym stylu.

SPOILER

I tu muszę się przyłaczyć do narzeń - choćby tych nadmienionych przez Feline - kurna chata - mają na pokładzie osobnika już nawet nie będącego samcem alfa ale jakim chędożonym samcem universe o IQ powyżej 260 (a może nawet 300+?) oraz żargonaute intuicyjnie odpornego na sztuczki obcych - a nie potrafią wymyślić lepszej strategii walki z torusem bojowym niż zamienienie swojego statku na "żywą" torpedę z antymaterią i pobawienie się w Boski Wiatr. --_-

SPOILEREND


Moim zdaniem trochę to rozczarowuje - właśnie z powodu tego że przez cały początek książka zarzuca nas takimi superanckimi perspektywami by na samym końcu nas trochę rozczarować. Po takim natłoku wy...enia-w-kosmos to człowiek spodziewał by się zakończenia co najmniej będącego majstersztykiem porównywalnym do tego czym kiedyś było załatwienie obcej inwazji Marsjan u Wellsa przez bakterie i zarazki. Nie zrozumcie mnie źle - nie chodzi mi o to że nagle na scenę ma wkroczyć jakieś Deus Ex Machina i rozwiązać problem za naszych psychopatonautów - ale że wymyślą oni coś zajebiście-nieprzewidywalno-genialnego - coś na poziomie tych wszystkich genialnych koncepcji futurystycznych autora z których stworzył on swoje społeczeństwo przyszłości. A tu dupa -wariant kamikaze to najlepsze na co stać elitę intelektualno-wojskową ludzkości. :roll: Chyba że to celowe założenia autora - który chce przez to powiedzieć: "Tyle właśnie ludzie będą mogli przedsięwziąć jak przyjdzie co do czego".

Druga rzecz do której się doczepię to to iż zamiast czytać te nudne retrospekcje na temat rodziny i związku naszego żargonauty to wolałbym poznać coś nieco więcej "mięcha" i frykasów na temat tych wszystkich elementów rzeczywistości z przeszłości - jak ona wygląda, kto rządzi, jaki jest ustrój, jak dokładnie wygląda gospodarka i technika - a tak to autor niestety rzuca nam na zachętę cukierki - jakieś mające wzbudzić ciekawość elementy - które są jednak zbyt rozmyte by dowiedzieć się jakiś "konkretnych konkretów". Ujmę to słowami tak: nie znalazłem nigdzie dokładnej specyfikacji technologicznej Macierzy Ikara i z tego powodu nie mogę spać po nocach ;-)
_________________
"Summoned I come... Why do you come here? I come to serve... Who do you serve? I serve the truth... What is the truth? That we are one people, one voice... Will you follow me into fire? Will you follow me into darkness? Will you follow me into death? I will follow... Then follow."

Polskie forum eRPG
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 13