Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Lektury
Autor Wiadomość
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3216
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-12-23, 13:52   

ASX76 napisał/a:
Z lektur najmilej wspominam:
- "Zbrodnia i kara" maestro F. Dostojewskiego (mój numer uno :-) )
- "Inny świat" G.H. Grudzińskiego - wstrząsająca, a zarazem wciągająca książka
- "Bajki robotów" St. Lema (w szczególności "Trzej elektrycerze" i "Maszyna Trurla")
- "Dżuma" Camusa
- "Folwark zwierzęcy" Orwella

Kurcze, fajne lektury miałeś. Z tych wszystkich książek tylko "Dżuma" stanowiła lekturę w mej szkole. Oceniam ją jako dość przeciętnie, o wiele bardziej podobały się mi:
- "Dywizjon 303" A. Fiedlera (choć chyba była to lektura uzupełniająca)
- "Krzyżacy i trylogia H. Sienkiewicza
- "Antygona" Sofoklesa
- "Iliada" Homera
- "Pieśń o Rolandzie"
- "Giaur" G. Byrona
- "Tristan i Izolda"
- "Balladyna" Słowackiego
- "Moralność Pani Dulskiej" G. Zapolskiej
- "Pan Tadeusz" A. Mickiewicza
- oraz oczywiście bajki Krasickiego i fraszki Kochanowskiego :mrgreen:
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2007-12-23, 14:27   

Asuryan napisał/a:

- oraz oczywiście bajki Krasickiego i fraszki Kochanowskiego :mrgreen:

Bo krótkie :?: :P
Moja lista ulubionych lektur "Lalka" Prusa i ostatecznie nieprzerobiony "Mistrz i Małgorzata". Reszta , o ile przeczytałem, sprawiła mi dużo mniejszą frajdę. Żałuje, ze "Zbrodni i kary" czy "Roku 1984" nie przeczytałem - może kiedyś ( w co wątpie)
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2007-12-23, 14:55   

Toudisław napisał/a:
Tylko, że jakoś to nie wychodzi. Uczniowie uznają książkę za zło konieczne. Nauczyciele pozostają na wpychaniu na siłę ucznia lektur obowiązkowych. Zrażając jednocześnie do wszystkiego innego


Szkoła nie powinna być koncertem życzeń. Gdyby nauczyciele kierowali się tym czego chcą uczniowie, to pewnie lekcje trwałyby 10 minut a przerwy 45 ;) .

Problem czytelnictwa bierze się głównej mierze stąd, że ludzie (dzieci) nie wynoszą pewnych rzeczy z domu. A szkolnictwo, które jest jakie jest, niezależnie od tego, jakie "lektury" będzie się serwowało uczniom, nie jest w stanie tego stanu rzeczy zmienić.
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-12-23, 15:30   

Asuryan napisał/a:
"Pieśń o Rolandzie"
- "Giaur" G. Byrona
- "Tristan i Izolda"

No fakt też fajne. :)
Asuryan napisał/a:
"Dywizjon 303" A. Fiedlera (choć chyba była to lektura uzupełniająca)
- "Krzyżacy i trylogia H. Sienkiewicza

--_-

Tigana napisał/a:
oja lista ulubionych lektur "Lalka" Prusa i ostatecznie nieprzerobiony "Mistrz i Małgorzata". Reszta , o ile przeczytałem, sprawiła mi dużo mniejszą frajdę. Żałuje, ze "Zbrodni i kary" czy "Roku 1984" nie przeczytałem - może kiedyś ( w co wątpie)

Też podobnie. Tigana przeczytaj bo warto
AM napisał/a:
Szkoła nie powinna być koncertem życzeń. Gdyby nauczyciele kierowali się tym czego chcą uczniowie, to pewnie lekcje trwałyby 10 minut a przerwy 45

A może warto sprobować i nie traktować. Ucznia jak kogoś kto nie potrafi wybrać sobie książki ? Zrobić eksperyment i dać ucznia kilka lektur wybiorą sami. Szkoła koncertem życzeń nie jest. Ale pora skończyć z sposobem myślenia, że uczniowie to banda tępaków których trzeba wo nauki naganiać kijem. Trzeba ucznia pokazać że z czytania może być przyjemność
AM napisał/a:
Problem czytelnictwa bierze się głównej mierze stąd, że ludzie (dzieci) nie wynoszą pewnych rzeczy z domu.

Tu się zgodzę. Ale przecież poprzednie pokolenie czytało o wile więcej
_________________
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2007-12-23, 15:49   

Toudisław napisał/a:
Tu się zgodzę. Ale przecież poprzednie pokolenie czytało o wile więcej


Być może, ale, jeśli nawet, to czytało, bo nie było nic innego do roboty. Przed 1989 rokiem, będąc dorosłym obywatelem tego kraju mogłeś po pracy robić 5 rzeczy: udzielać się towarzysko, spacerować lub coś trenować, pracować nad potomstwem, stać w kolejkach i czytać. Jako dzieciak miałeś jeszcze mniejszy wybór (sex w podstawówce był jeszcze wtedy dość mało powszechną opcją); jednym słowem poza szkołą spędzałeś czas na świeżym powietrzu (podwórku) lub czytałeś.

Mieliśmy 2 programy telewizji (może 3), w których zazwyczaj nic nie było, kompy były w powijakach, internet, na którym spędza się dużo czasu nie istniał, w kinach nie było tyle premier itp. Czytelnictwo było w dużej mierze stanem wymuszonym, a nie wynikającym z rzeczywistych potrzeb. Ta fikcja prysła, gdy tylko pojawiła się kablówka i mnóstwo kanałów telewizji, internet, video itd. Wtedy dopiero okazało się co jest dla kogo priorytetem i kto ma czytanie we krwi.

Nikt w dotychczasowej dyskusji nie wymienił innego bardzo istotnego czynnika, który na pewno rzutuje na problem czytelnictwa Polaków. Jak myślicie, jaki wpływ na czytanie bądź nie, ma to że w czasie II wojny straciliśmy prawie 90% inteligencji?
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2591
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2007-12-23, 17:05   

AM napisał/a:
Jak myślicie, jaki wpływ na czytanie bądź nie, ma to że w czasie II wojny straciliśmy prawie 90% inteligencji?
Mogę się tylko domyślać, że ten fakt nie miał specjalnego znaczenia.
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2007-12-23, 18:45   

Cytat:
A może warto sprobować i nie traktować. Ucznia jak kogoś kto nie potrafi wybrać sobie książki ? Zrobić eksperyment i dać ucznia kilka lektur wybiorą sami. Szkoła koncertem życzeń nie jest. Ale pora skończyć z sposobem myślenia, że uczniowie to banda tępaków których trzeba wo nauki naganiać kijem. Trzeba ucznia pokazać że z czytania może być przyjemność

Przykro mi, ale taka jest rzeczywistość. Większość uczniów to banda kretynów potrafiąca wiecznie gapić się w ekran monitora, czy to telewizora. Jak już mówiłem - tacy ludzie mają straszną awersję do czytania i nic ich do tego nie zmusi. Winą za taki stan rzeczy przede wszystkim obarczyłbym rodziców, którzy zawczasu nie nauczyli swoich pociech czerpania przyjemności z czytania. Nietety, jeśli rodzina spieprzy, szkola ma marne szanse by to naprawić.
Biorąca pod uwagę dwa fakty:
- z jednej strony narzucanie uczniom jakiś lektur nie jest pozytywne, ale z drugiej strony sami zasadniczo nie będą potrafili podjąć decyzji
- każdy obowiązek to dla uczniów katorga, więc do każdej przymusowej książki będą podchodzić z góry negatywnie
To lektury należałoby albo kompletnie wywalić i zaorać... albo po prostu pozostawić w obecnej formie. ^^"
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
Soul Hunter
Zaginiona Duszyczka


Posty: 10
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-12-23, 18:59   

Toudisław napisał/a:
A może warto sprobować i nie traktować. Ucznia jak kogoś kto nie potrafi wybrać sobie książki ? Zrobić eksperyment i dać ucznia kilka lektur wybiorą sami. Szkoła koncertem życzeń nie jest. Ale pora skończyć z sposobem myślenia, że uczniowie to banda tępaków których trzeba wo nauki naganiać kijem. Trzeba ucznia pokazać że z czytania może być przyjemność


Bardzo dobry pomysł. Tylko jak już Arizermo wspomniał, wielu uczniów to rzeczywiście banda kretynów, którzy będą mieli awersję do czytania po wsze czasy. Ale są też tacy, których pochłonęła siła mediów i nowości technicznych, a którzy mogliby okazać się wartościowymi czytelnikami. Sam wiele osób przekonałem do czytania, i dzięki temu są naprawdę innymi ludźmi. Na zasadnicze pytanie : "dlaczego nie czytałeś książek?" Odpowiadali : "bo nie wiedziałem, że książka to nie tylko lektura" , bo byłem źle nastawiony do książek i nic mi się nie podobało".
Tak naprawdę ja też nigdy nie czytałem książek, dopóki nie zainteresowali mnie nimi znajomi. A to wszystko tak naprawdę przez lektury. Bo się nam nie spodobają od początku, bo jesteśmy zmuszani do czytania. Trzeba coś z tym fantem zrobić. Tylko co?
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-12-23, 20:36   

Arlzermo napisał/a:
Przykro mi, ale taka jest rzeczywistość. Większość uczniów to banda kretynów potrafiąca wiecznie gapić się w ekran monitora, czy to telewizora.

Ok. Pozostają dwa pytania. Dlaczego tak jest ? I czy warto coś z tym robić.
1. Czy naparwdę są to idioci ? A może tak się ich traktuje ? Moja kochana nauczycielka z Polskiego w LO uważał mnie z idiotę. Ciągle psioczyła żebym więcej czytał. trochę ją zatkało jak powiedział, ze 100 książek rocznie nie musi wystarczyć na więcej nie mam czasu. Może po prostu uczniowe padli ofiarą masowej edukacji. Która wszystkich zapycha do jednego wora, odstających od reszty niszczy lub tłamsi. Słowo kretyn zbyt mało znaczy. Książka teoretycznie może zainteresować każdego. To, że nie czyta nie oznacza że jest idiotą a to, że ktoś czyta nie czyni go inteligiętnym.
Arlzermo napisał/a:
ak już mówiłem - tacy ludzie mają straszną awersję do czytania i nic ich do tego nie zmusi.

I to dochodzimy do punktu 2. To ich nie zmuszajmy. Nie to nie ;) przymus to nie pomoże. Wiec po co się męczyć ? Trzeba zainwestować w tych co się im chce. Więc chcesz to opracowujesz własną lekturę. Nie chcesz to zostajesz ignorantem.
Arlzermo napisał/a:
A to wszystko tak naprawdę przez lektury. Bo się nam nie spodobają od początku, bo jesteśmy zmuszani do czytania. Trzeba coś z tym fantem zrobić. Tylko co?

Tylko, lektury to też książki. Jest tu naprawdę sporo arcydzieł światowej literatury. Nie ma się tak co do nich zrażać. Tak postawa jak twoja tez zniechęca do lektur. Samo czytanie dla czytania jest bez sensu. Poziom tego co sie czyta jest istotny. No bo czytanie dal przyjemności czytana,, akcji itp. jest dobre na krótką metę. Książki mają tez inne cele niż płytka rozrywka.
_________________
 
 
andy
[Usunięty]

Wysłany: 2007-12-23, 21:02   

AM napisał/a:
Przed 1989 rokiem, będąc dorosłym obywatelem tego kraju mogłeś po pracy robić 5 rzeczy: udzielać się towarzysko, spacerować lub coś trenować, pracować nad potomstwem, stać w kolejkach i czytać.
AM napisał/a:
Mieliśmy 2 programy telewizji (może 3), w których zazwyczaj nic nie było, kompy były w powijakach, internet, na którym spędza się dużo czasu nie istniał, w kinach nie było tyle premier itp. Czytelnictwo było w dużej mierze stanem wymuszonym, a nie wynikającym z rzeczywistych potrzeb.

Co do pierwszego też (były 2 programy w TV) internetu niet, była sieć akademicka earn czy jakoś tak to się nazywało.
A czytelnictwo to moim zdaniem to teraz jest STANEM WYMUSZONYM, bo karzą tym nieletnim gimnazjalistom i później licealistom cuś czytać. Lektury jakie paskudne. A przecie TV nowej genreacji DVD i jakiś internet to po jaką cholerę mózgi nieskakane literaturą katować??? Przecie słowo drukowane to zabytek. Liczy się tera cuś innego co można obaczyć pomacać z jakiej myszy pomocą lub innego złącza domózgowego.
A zresztą większość z Was wie lepiej bo z tego pokolenia to co stary i wyleniały kotzur pierdzielić będzie
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3216
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-12-23, 21:35   

andy napisał/a:
Co do pierwszego też (były 2 programy w TV) internetu niet, była sieć akademicka earn czy jakoś tak to się nazywało.

Z tego co ja pamiętam, to jak ktoś posiadał gumową trumienkę sprowadzoną z NRD to miał wyjątkowego farta, a co tu o jakiejś sieci akademickiej mówić :mrgreen: Swoją droga programów telewizyjnych było 3 (TVP1, TVP2 i telewizja regionalna - przynajmniej w Łodzi). Co tam zresztą komputer - głupie video mało kto posiadał.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
andy
[Usunięty]

Wysłany: 2007-12-23, 21:44   

Spectrum bo o to Ciebie idzie to fakt, ale ja pisałem o czasach ciut wcześniejszych.
Jak się "gumiaka" odpaliło to wyświetlał 1982(4). W moim grajdołku teliwizja byłe tylko jedna z anteny w kanałach 1-12 (częstotliwości nie podam bo nie pamiętam) i jeszcze SECAM (taki system podobno francuski, zaadaptowany przez naszych braci). A z sieci akademickiej to owszem korzystałem, ale bliżej wymienionego roku 89. Oczywiście nie było tak, że jak teraz z netem. Trza było mieć znajomego co miał dostęp. Bo widzisz było cuś jak cenzura - co chyba pomału wraca.
Ale to chyba ot? Nie sądzisz
 
 
ajsber

Posty: 57
Wysłany: 2007-12-23, 21:51   

AM napisał/a:
Jak myślicie, jaki wpływ na czytanie bądź nie, ma to że w czasie II wojny straciliśmy prawie 90% inteligencji?

Z mojego punktu widzenia żaden.
Mama urodziła sie 1937r w rodzinie zdecydowanie robotniczej i jako jedyna spośród kilkorga rodzeństwa czytać ( co sie dało ) lubiła od zawsze.
Ja, będąc pokoleniem lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku i pochodząc (nadal) z rodziny niespecjalnie "inteligenckiej" uwielbiam czytanie bo....tak. Nikt mnie tego nie uczył, nie przymuszał. Po prostu, książka jest mym codziennym towarzyszem i tyle. Nie muszę mieć tv, kompa, teatru, kina, lepszego jedzenia, latania samolotem......książki mieć muszę.
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2007-12-24, 21:58   

Toudi napisał/a:
Ok. Pozostają dwa pytania. Dlaczego tak jest ? I czy warto coś z tym robić.

Ale ja juz odpowiedziałem dlaczego tak, według mnie, jest. Rodzicie. Jeśłi oni nie nauczą dziecka sympatii do książek - szkoła tego nie zrobi. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia kolegów, którzy mają ogromny wpływ na kształtowanie się człowieka, no ale obecnie nie o tym gadamy... Jeśli chodzi o rodzinę, to niedawno przecież była prowadzona kampania "Cała Polska czyta dzieciom". Właśnie takie coś miało pomóc w zachęcaniu dzieci do czytania. I to jest jedna z właściwych metod. A gdy polubią czytać, to i lektury też nie będą stanowić problemu. Część pominą, część przeczytają i nawet przypadnie im ona do gustu. Jednakże będą mieli już w sobie wykształconą tę świadomość czytelniczą.

Toudi napisał/a:
I to dochodzimy do punktu 2. To ich nie zmuszajmy. Nie to nie ;) przymus to nie pomoże. Wiec po co się męczyć ?

Dlaczego mam dziwne wrażenie, że w takim wypadku, to 99% uczniów zrezygnowałoby ze szkoły? :P
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-12-24, 23:16   

AM napisał/a:
Nikt w dotychczasowej dyskusji nie wymienił innego bardzo istotnego czynnika, który na pewno rzutuje na problem czytelnictwa Polaków. Jak myślicie, jaki wpływ na czytanie bądź nie, ma to że w czasie II wojny straciliśmy prawie 90% inteligencji?

Pewno spory. kulturę czytelniczą często wynosi się z domu (oczywiście nie zawsze, jest sporo przypadków gdy w domu nikt nie czyta a dziecko to książkowy potwór) jednak to co wynosi się z domu ma spore znaczenie. Nie chodzi o to by rodzic zmuszał dziecko do czytania książkę. Chodzi o to by książka byłą obecna w domu, by dziecko miało do niej dostęp, by rodzice dawali przykład czytając. Wybicie inteligencji i wykształconej siły roboczej wysokiej klasy spowodowało że coraz mniej czerpiemy z domu a więc z tak zwanej kultury masowej.
Soul Hunter napisał/a:
Bardzo dobry pomysł. Tylko jak już Arizermo wspomniał, wielu uczniów to rzeczywiście banda kretynów, którzy będą mieli awersję do czytania po wsze czasy

A skąd ta pewność ? Ja ludzi nie przekreślam nigdy
Arlzermo napisał/a:
Ale ja juz odpowiedziałem dlaczego tak, według mnie, jest. Rodzicie. Jeśłi oni nie nauczą dziecka sympatii do książek - szkoła tego nie zrob

No ba :) Ale moze zralic i zniszczyć to co zrobili rodzice
_________________
 
 
Elektra 


Posty: 3521
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2007-12-24, 23:21   

Toudisław napisał/a:
Ale moze zralic i zniszczyć to co zrobili rodzice

Jakoś w to wątpię. Po pierwsze, dziecko, które wcześniej lubi czytać książki, wie, że istnieje ich całe mnóstwo poza lekturami i będzie wiedziało, że może sięgnąć po coś innego. Po drugie, może przeczytać mnóstwo lektur przed czasem, zanim staną się obowiązkiem, a wtedy raczej nie będzie czuło do nich obrzydzenia.
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
AM

Posty: 1212
Wysłany: 2007-12-24, 23:34   

Toudisław napisał/a:
No ba :) Ale moze zralic i zniszczyć to co zrobili rodzice


Nie sądzę, żeby lektury zniechęciły do czytelnictwa kogoś, kto czerpie przyjemność z obcowania z literaturą (gdy już się złapie tego bakcyla...).

A nie uważasz, że problem leży w czytelnikach, a nie lekturach? Że większość czytelników od wczesnego dzieciństwa do grobowej deski trzymałaby się najchętniej literatury popularnej (na przykłąd fantastyki, kryminału)? I każda próba pokazania im innych literackich smaków kończy się narzekaniem.

Problem z literaturą "wysoką" polega na tym, że trzeba się jej nauczyć, trzeba poznać język dostępu do niej, a to proces początkowo często trudny i nieprzyjemny, ale gdy już ją oswoisz, jakaż czeka cię nagroda... Trzeba tylko chcieć, a to tych chęci zazwyczaj brakuje.
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2007-12-24, 23:47   

AM napisał/a:
Nie sądzę, żeby lektury zniechęciły do czytelnictwa kogoś, kto czerpie przyjemność z obcowania z literaturą (gdy już się złapie tego bakcyla...).

Ależ ja znam taki przypadek. Dobry początek potem lektury i antypatia do wszelkiego czytania.
AM napisał/a:
A nie uważasz, że problem leży w czytelnikach, a nie lekturach? Że większość czytelników od wczesnego dzieciństwa do grobowej deski trzymałaby się najchętniej literatury popularnej (na przykłąd fantastyki, kryminału)? I każda próba pokazania im innych literackich smaków kończy się narzekaniem.

Nie wiem. Ja sam jestem dziwnym przypadkiem. Dysleksja połączyła sie u mnie z trudnością w czytaniu. Nie znosiłem czytać. W klasie drugiej LO Trafiłem na Foresta Gampa. To była pierwsza książka ja przeczytałem. pożnij była pień o Rolandzie, Szekspir. Dopiero w klasie 4 liceum zacząłem intensywnie czytać. Nie tylko beletrystykę. Dziwny ze mnie czytelnik bo RAS przeplata się z Orwellem. Znam przypadek gdzie moja nauczycielka matematyki nie przeczytała w LO żadnej lektury tak się do nich zraziła. Na studiach nadrabiala zaległości.
AM napisał/a:
najchętniej literatury popularnej (na przykłąd fantastyki, kryminału)?

A czy w fantastyce nie ma literatury wyższych lotów ? oczywiście, że jest. IMO to może i 0,5 % albo i mniej ale przecież z zasady literatury wysokiej i wspaniałej musi być mało
AM napisał/a:
Problem z literaturą "wysoką" polega na tym, że trzeba się jej nauczyć, trzeba poznać język dostępu do niej, a to proces początkowo często trudny i nieprzyjemny, ale gdy już ją oswoisz, jakaż czeka cię nagroda.

Jasne. Ale warto zacząć od czytania czegokolwiek. a potem na wyżyny
_________________
 
 
Asuryan 
Król Bogów


Posty: 3216
Skąd: Łódź
Wysłany: 2007-12-25, 00:28   

Elektra napisał/a:
Po pierwsze, dziecko, które wcześniej lubi czytać książki, wie, że istnieje ich całe mnóstwo poza lekturami i będzie wiedziało, że może sięgnąć po coś innego. Po drugie, może przeczytać mnóstwo lektur przed czasem, zanim staną się obowiązkiem, a wtedy raczej nie będzie czuło do nich obrzydzenia.

Dokładnie. U mnie "Dywizjon 303" był lektura uzupełniającą w 8 klasie podstawówki - ja znałem ją już 1,5 roku wcześniej (w 8 klasie miałem już przeczytane wszystkie książki A. Fiedlera.). Tak było z większością lektur które wymieniłem. Raz nawet do przeczytania lektury skłoniła mnie fantastyka - po "Tristana i Izoldę" sięgnąłem po przeczytaniu "Maladie" Sapkowskiego.
_________________
"Sometimes known as the Phoenix King, Asuryan was the king and the most powerful deity of the pantheon of Eldar gods. He was believed to be the psychic might of the whole universe."
 
 
Sunshine 


Posty: 216
Wysłany: 2007-12-25, 11:43   

Nie potrafię mówić bez niezdrowych emocji o lekturach, zwlaszcza tych licealnych. Bylam w klasie humanistycznej, więc silą rzeczy mialam więcej do przerobienia niz klasy o innych profilach. A i tak przez cztery lata marzylam o tym, że upycham swoja polonistkę do satelity NASA i wysylam na Księżyć z biletem w jedną stronę. Potrafila mi tak zobrzydzic lektury, że przyrzeklam sobie że nigdy juz nie sięgne po nic z "cudownej" klasyki. Jestem więc typowym przykladem antylekturowca. Dlatego na studiach zaczelam czytać fantastyke i dobrze mi z tym.
 
 
gagasia 


Posty: 65
Wysłany: 2008-03-04, 19:34   

Tyraela napisał/a:
W gimnazjum miałam takiego nauczyciela, który strasznie pilnował, czy ktoś przeczytał i dawał bardzo... dziwne pytania na kartkówkach ze znajomości, np. Stary Człowiek I Morze - "Czy łódka miała żagiel?". Wiadomo, że tego nie będzie w opracowaniu, ale po przeczytaniu książki się to wie :mrgreen:
Wobec czego w gimnazjum czytałam lektury - teraz olewam i jakoś nie mam ochoty, bo mam dużo ciekawsze pozycje do czytania i ostatnio jest to Martin xD szkoda mi czasu na Mity itp. (ignorancja straszna, ja wiem). Ale jestem pewna, że nawet jeśli to przeczytam, to nic mi z tego nie przyjdzie, bo moja nauczycielka nie potrafi tego opracować. Nieopłacalne i tyle.

Bardzo dobry polonista. Na pewno....
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-04-13, 15:38   

Nowa lista lektur MEN - wytną z niej "Potop" i "Kubusia Puchatka

"Kubuś Puchatek", "Potop", "Quo Vadis", "Romeo i Julia" - te tytuły znikną z listy lektur szkolnych. MEN zmienia wykaz dzieł, które mają czytać uczniowie, i obiecuje koniec czytelniczej fikcji w szkołach. Dlatego zamiast całych książek, na lekcjach częściej omawiane będą tylko fragmenty. Projekt wywołał protesty ekspertów i pedagogów - pisze "Dziennik".

Uczniowie będą czytać fragmenty lektur, a nauczyciel będzie miał dużą dowolność przy wyborze omawianych na lekcjach powieści - w ten sposób resort edukacji chce zerwać z fikcją czytelniczą w szkołach. Ma w tym pomóc nowy kanon lektur szkolnych opracowany przez MEN. Projekt już wywołał ostrą krytykę ekspertów i nauczycieli.

- Proponujemy, aby na lekcjach polskiego uczniowie pracowali na fragmentach powieści. W tej chwili wielu uczniów udaje, że czyta, a wielu nauczycieli akceptuje ten stan. Widoczna jest gołym okiem hipokryzja. Wolimy, by uczeń przeczytał fragmenty, niż utrzymywać fikcję dydaktyczną - wyjaśnia prof. Sławomir Jacek Żurek, który na zlecenie ministerstwa opracował nowy spis lektur. Dodaje, że przygotowana przez niego propozycja może być dowolnie rozszerzana przez polonistów. Gdyby pomysł wszedł w życie, licealiści poznaliby dzieła Witolda Gombrowicza czy Juliusza Słowackiego jedynie we fragmentach.

Takie podejście nie wzbudza entuzjazmu wśród ekspertów.
- Popadamy ze skrajności w skrajność. Poprzedni kanon był przeładowany i mocno ograniczał polonistów, więc teraz MEN proponuje nauczycielom dużą dowolność i możliwość omawiania lektur we fragmentach - ocenia prof. Jerzy Jarzębski historyk literatury i krytyk literacki z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dodaje, że fragmentaryczność, na którą stawia resort rodzi zagrożenie, że uczniowie nie będą w stanie dostrzec istoty przekazu książek.

MEN proponuje polonistom z liceów, aby wybrali jedną powieść ze współczesnej literatury światowej. Dla przykładu zestawiony jest „Proces” Franza Kafki oraz „Sto lat samotności” Gabriela Gracii Marqueza. "Niepokojące jest, że wśród propozycji do wyboru pojawiają się powieści, których treści ze sobą nie korespondują" - mówi Jarzębski.

Poloniści mówią o minister edukacji, że idzie na łatwiznę.

- Teraz uczniowie nie czytają książek, więc mamy proponować im fragmenty? To doprowadzi do tego, że za chwilę nie będą czytać nawet fragmentów - mówi Adrianna Seniów, polonistka z XIII L.O. w Szczecinie, najlepszego liceum w Polsce. Dodaje, że wystarczy odrobina chęci ze strony nauczyciela, by zmotywować do czytania. "Opowiadam uczniom, na co się natkną, czytając lekturę, a potem robię sprawdzian z jej znajomości, który trzeba zaliczyć" - dodaje Seniów.

O wiele radykalniej wypowiadają się politycy.

-To porażka humanistyki i zwycięstwo złego pragmatyzmu. Szefostwo MEN uznało najwyraźniej, że bogaty kanon lektur jest zagrożeniem i obciążeniem dla procesu nauczania - oburza się Kazimierz Michał Ujazdowski, były minister kultury.
Przypomina, że kilka miesięcy toczył się spór, czy uczniowie mają czytać Sienkiewicza, czy Gombrowicza.
-Resort spłatał figla, którego ofiarą padł i Sienkiewicz, i Gombrowicz - podkreśla Ujazdowski i pyta, kto jak nie szkoła ma dbać o to, by uczniowie czytali. Zdaniem Ryszarda Legutki, autora obecnego spisu lektur szkolnych, propozycja MEN to utrwalanie wizerunku absolwenta polskiej szkoły jako ćwiercinteligenta.

-Walczyłem z pomysłem czytania powieści we fragmentach. Nie wiem, jak można skończyć liceum, nie czytając Sienkiewicza, a Gombrowicza jedynie we fragmentach - dziwi się Legutko.

Co zniknie z listy lektur?


Szkoła podstawowa

1. Alan Alexander Milne "Kubuś Puchatek"
2. Władysław Bełza "Kto ty jesteś? Polak mały"


Gimnazjum

1. Ernest Hemingway "Stary człowiek i morze"
2. Czechow - proza
3. Stefan Żeromski "Syzyfowe Prace"
4. William Szekspir "Romeo i Julia"


Liceum

1. Henryk Sienkiewicz "Quo Vadis" i "Potop"
2. Adam Mickiewicz "Konrad Wallenrod"
3. Juliusz Słowacki,
4. Witold Gombrowicz
5. Gustaw Herling-Grudziński - tylko we fragmentach.
6. Johann Wolfgang Goethe "Cierpienia młodego Wertera"
7. Joseph Conrad "Lord Jim"
8. George Orwell "Folwark zwierzęcy".


Źródło: PORTAL KSIĘGARSKI
_________________
 
 
andy
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-13, 17:20   

Złośliwie?
I dobrze można przecie wsio z literatury wywalić - i tak tego nikt (no są nieliczne wyjątki) nie czyta. Zamiast lektur obowiązkowe oglądanie obrad Sejmu i Senatu RP. Reszta co ciekawszych dokonań kulturowych niekoniecznie się ocierających o literaturę na DVD i mp3
Śpiewać podobno każdy może, a czytać? a komu do cholery to potrzebne? Rozumieć nawet ja przeczytał?

Lepszy obywatel co nie rozumie - dlaczego? Chyba jasne :(
 
 
Arlzermo 
Dorsz Marienburski


Posty: 402
Skąd: Chrzanów/Wrocław
Wysłany: 2008-04-13, 20:42   

A ja mam jedno pytanie - skoro AŻ TYLE książek wywalą z liceum, to co pozostanie? Bo z tego co widzę - praktycznie nic...
I jeszcze jedno - CZYM do cholery zasłużył sobie Kubuś Puchatek do bycia usuniętym?! Noż rany boskie, rozumiem, że mogliby usunąć jakieś gnioty w stylu "Jacek, Wacek i Pankracek", ale żeby misia tak udupić...
_________________
"Wycinamy pędy i drzewa rąbiemy,
Depczemy korzenie, nasiona palimy,
Nadchodzi ulewa i gleba odpływa,
Pozostaje kamień oraz ciężka glina.
W zielonych łańcuchach nasze ciała gniją.
Ciała wciąż ruchome, chociaż już nie żyją."
 
 
andy
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-13, 20:48   

Arlzermo napisał/a:
CZYM do cholery zasłużył sobie Kubuś Puchatek do bycia usuniętym?

Hmm, kolegował się z Prosiaczkiem i Tygryskiem? To chyba jakieś podejrzane
 
 
Bruja 
Bucka


Posty: 471
Wysłany: 2008-04-13, 20:49   

Arlzermo napisał/a:
CZYM do cholery zasłużył sobie Kubuś Puchatek do bycia usuniętym?!


Obstawiam brykającego Tygryska o.O
Mnie najbardziej boli Gombrowicz i Herling-Grudziński.
Cała sytuacja jest ogólnie rzecz biorąc śmieszna i miejmy nadzieję, że projekt padnie jak poprzedni... i to jeszcze szybciej.
_________________
W moim świecie wszyscy są kucykami, jedzą tęczę i kupkają motylkami.
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-04-13, 20:50   

Fajnie teraz mają, mniej lektur więcej sami mogą sobie wybierać książki do czytania. Chociaż mam sentyment do Potopu, w końcu z niego pisałem maturę i zdałem nawet nieźle... oczywiście samej książki nie czytałem . xD
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Elektra 


Posty: 3521
Skąd: z Gdyni
Wysłany: 2008-04-13, 21:37   

Przecież większość i tak nie czyta lektur, więc w czym problem? ;)

A jak ktoś chce przeczytać, to i tak przeczyta.

Arlzermo napisał/a:
CZYM do cholery zasłużył sobie Kubuś Puchatek do bycia usuniętym?!

Ależ dlaczego tak się oburzasz? Przecież usunięcie z listy lektur nie oznacza wpisania do indeksu ksiąg zakazanych. Przecież dalej dziecko może tę książkę przeczytać (i wszystkie pozostałe, a nawet więcej).
_________________
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard
 
 
Tanit 
Czarnoskrzydła


Posty: 1459
Wysłany: 2008-04-13, 21:40   

Bzdura! Kolejna bzdura!
andy napisał/a:
Śpiewać podobno każdy może, a czytać? a komu do cholery to potrzebne? Rozumieć nawet ja przeczytał?

A zastanawiałam się czy ty tak poważnie czy nie ;)
Nie dość że nasze społeczeństwo ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem to tej sytuacji nawet nie chcą poprawić, a wręcz odwrotnie!
Bruja napisał/a:
Mnie najbardziej boli Gombrowicz i Herling-Grudziński.

Zgadzam się :/ Omawiać Gombrowicza we fragmentach? nie wyobrażam sobie by Ferdydurke móc omówić we fragmentach o_O Grudzińskiego jeszcze na upartego... :/

Boleję jeszcze nad Słowackim... może nie poezja.. ale kanonu lektur bez jego dramatów sobie nie wyobrażam. To jakby wywalić Szekspira o.o

Co ciekawe... 'Quo vadis' to lektura gimnazjum nie liceum o.o
A z Lektur Conrada omawia się 'Jadro Ciemności' a nie 'Lorda Jima' :-?

Cóż powiedzieć... zgadzam się z panem Legutko ;) Oni chcą cofnąć nas na poziom amerykańców, help! //buu

Au revoir!
_________________
***Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone***
Kiedy człowiek umiera, dusza jego przez trzy dni siedzi u wezgłowia śmiertelnego łoża i stara się zwracać plecami do ognia.
Po trzech dniach pojawiają się aniołowie i prowadzą duszę nad most Czinwat...

TanBlog
 
 
MadMill 
Bucek


Posty: 5381
Skąd: hcubyw ikleiw
Wysłany: 2008-04-13, 21:43   

Tanit napisał/a:
Cóż powiedzieć... zgadzam się z panem Legutko ;) Oni chcą cofnąć nas na poziom amerykańców, help! //buu

Jakich nas? Przecież skończyłaś już liceum i jesteś na studiach. Trochę się za bardzo tym podniecamy. ;)
Elektra napisał/a:
Ależ dlaczego tak się oburzasz? Przecież usunięcie z listy lektur nie oznacza wpisania do indeksu ksiąg zakazanych.

Może im tylko na dobre wyjść, bo wpisanie do kanonu lektur to jak wyrok. Książke cyzta się dla przyjemności, a nie z przymusu. ;)
_________________

"Życie... nienawidź je lub ignoruj, polubić się go nie da."
Marvin
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Fahrenheit 451


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,38 sekundy. Zapytań do SQL: 13