Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
David Mitchell
Autor Wiadomość
Yria 
Lawful Evil


Posty: 36
Skąd: Katowice
Wysłany: 2017-04-04, 19:14   

Czyli od "Slade House" nie ma co przygody zaczynać?
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11811
Skąd: -inąd
Wysłany: 2017-04-04, 20:11   

Yria napisał/a:
Czyli od "Slade House" nie ma co przygody zaczynać?


Najlepiej zacząć od "Widmopisu" :-)
 
 
bio 

Posty: 903
Wysłany: 2017-04-04, 21:32   

Ja zacząłem na Sen numer 9. I zakończyłem.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11811
Skąd: -inąd
Wysłany: 2017-04-04, 22:02   

bio napisał/a:
Ja zacząłem na Sen numer 9. I zakończyłem.


No to źle Pan zaczął i tak samo skończył ;)
 
 
bio 

Posty: 903
Wysłany: 2017-04-04, 23:36   

Snu mi to nie mąci.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2017-04-04, 23:40   

A szkoda, bo omija cię pierwszorzędna literatura.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6238
Skąd: Piła
Wysłany: 2017-04-05, 00:35   

Czytaj Widmopis, a nie kłóć się na forum --_-
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2017-04-05, 05:51   

No czytam, ale nie mam za wiele czasu. Jestem w 1/3. A dzisiaj przywożą nowego Y700 więc nie wiem jak będzie.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Rashmika 


Posty: 344
Wysłany: 2017-04-05, 08:38   

Yria napisał/a:
Czyli od "Slade House" nie ma co przygody zaczynać?


Slade House przeczytaj po Czasomierzach. Ale jakbyś chciała się w Mitchellu zabujać to zacznij od Tysiąca Jesieni, potem Atlas.
 
 
Trojan 


Posty: 3050
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-04-05, 09:29   

Fidel-F2 napisał/a:
No czytam, ale nie mam za wiele czasu. Jestem w 1/3. A dzisiaj przywożą nowego Y700 więc nie wiem jak będzie.



eh, ten problem
albo czytasz, albo oglądasz (seriale) albo grasz ....

:(
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2017-04-05, 09:37   

Seriali mało oglądam, ciężko znaleźć coś wartego
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Trojan 


Posty: 3050
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-04-05, 09:48   

Fidel-F2 napisał/a:
Seriali mało oglądam, ciężko znaleźć coś wartego


tyż oglądam znacznie mniej niż bym chciał ...
 
 
Yria 
Lawful Evil


Posty: 36
Skąd: Katowice
Wysłany: 2017-04-05, 11:06   

Rashmika napisał/a:
Slade House przeczytaj po Czasomierzach. Ale jakbyś chciała się w Mitchellu zabujać to zacznij od Tysiąca Jesieni, potem Atlas.

To mi jest na rękę, bo "Czasomierze" akurat przyszły. Reszta może się doszuka. Dzięki!
 
 
Rashmika 


Posty: 344
Wysłany: 2017-04-05, 11:59   

Yria napisał/a:
bo "Czasomierze" akurat przyszły


Czasomierze i Slade House są ciutkę słabsze od wcześniejszych. Myślę jednak, że się nie zniechęcisz, tak czy siak.
 
 
ASX76 
twój ulubiony


Posty: 11811
Skąd: -inąd
Wysłany: 2017-04-05, 18:50   

Fidel-F2 napisał/a:
Seriali mało oglądam, ciężko znaleźć coś wartego


"American Crime", "Fargo", "Line of Duty", "This is Us", "Olive Kitteridge", "Shameless", "The Big C", "Sneaky Pete"...
Zakładam w ciemno, że takie dzieła jak: "Deadwood" i "The Shield" zostały zaliczone... ;)



A co do Mitchella, to zalecam zainteresowanym czytanie jego książek w następującej kolejności:
- Widmopis
- Atlas chmur
- 1000 jesieni Jacoba de Zoeta
- Czasomierze
- Slade House

"Sen nr 9" i "Black Swan Green" (u nas pt. "Konstelacje") - można sobie darować, albo zostawić na później.
 
 
Jachu 
princeps senatus


Posty: 2535
Skąd: Dom-na-Drzewie
Wysłany: 2017-04-05, 19:31   

Ja tam jestem jakiś dziwny, bo dla mnie zarówno "Konstelacje", jak i "Sen nr 9", to świetne książki... choć ta druga dość specyficzna i nie każdemu może przypaść do gustu. Za to "Widmopis" jest mocno nierówny, zacząłem ponad 2 tygodnie temu i nie mogę do niego wrócić. Na usprawiedliwienie mam dużo obowiązków i pisanie magisterki... Również "Tysiąc jesieni..." nie przekonało mnie, ale zacząłem ją czytać w ciężkim okresie i przestałem po ok. 200 stronie. W wakacje planuję kolejne podejście.
Najlepsze jak na razie to "Czasomierze". Ta książka wymiata :) "Slade house" czeka na swoją kolej... Pewnie ją machnę w okolicach maja w drodze do Wrocka, bo grubością nie grzeszy.
_________________
Życie to dziwka, czytasz za mało, a potem umierasz [Stary Ork]

"Finezja perfidii rozumowania ściga się w nich z cyniczną sofistyką" [prof. Waltoś o działaniach PiS dot. wymiaru sprawiedliwości]
 
 
Trojan 


Posty: 3050
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2017-04-08, 00:21   

Bo to taka opowiastka na podróż pociągiem...
Tysiąc, Czasomierze i Slade pewnie będą miały jakąś kontynuację... jakieś Opus magnum tego uniwersum.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2017-04-08, 00:50   

Mało jest książek które czytałem z równą przyjemnością co Tysiąc jesieni...
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1154
Wysłany: 2017-04-08, 11:15   

Szkoda, ze Czasomierze tę świetną powieść popsuły.
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2017-04-08, 11:21   

Czasomierze są słabsze o trzy czwarte włosa, czytałem z porównywalną przyjemnością.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
marjarkasz

Posty: 119
Wysłany: 2017-04-08, 17:23   

Fidel-F2 napisał/a:
Mało jest książek które czytałem z równą przyjemnością co Tysiąc jesieni...


Dobrze gadasz, z tym że dałbym kwantyfikator >zbyt mało<

Cintryjka napisał/a:
Szkoda, ze Czasomierze tę świetną powieść popsuły.


+1

Fidel-F2 napisał/a:
Czasomierze są słabsze o trzy czwarte włosa, czytałem z porównywalną przyjemnością.


Czasomierze są słabsze.....duuużo słabsze.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2017-04-12, 18:53   

marjarkasz napisał/a:
Czasomierze są słabsze.....duuużo słabsze.
:?:
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
bio 

Posty: 903
Wysłany: 2017-04-12, 19:21   

Te Tysiąc... nawet kupiłem. Może przeczytam. Może Sen... nie był najbardziej reprezentatywny. A może będzie jak z Murakamim.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2017-04-14, 00:21   

Tixon napisał/a:
Ale mam problem z ułożeniem tego w całość. Czy to się w ogóle łączy, czy to moje wrażenie, że powinno się łączyć?
łączy się, świetna książka
Tixon napisał/a:
I o co chodzi z ostatnim rozdziałem - jak Metro do tego wszystkiego pasuje?
Fidel-F2 napisał/a:
jak skończę to Ci powiem
skończyłem i wiem, i zaraz powiem, ale trochę pisania więc później trochę
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
marjarkasz

Posty: 119
Wysłany: 2017-04-14, 16:56   

Fidel-F2 napisał/a:
marjarkasz napisał/a:
Czasomierze są słabsze.....duuużo słabsze.
:?:


Na łopatki mnie rozłożyło pojawienie się tego czegoś : Anachoreci Kaplicy Zmierzchu Katara Ślepca Klasztoru Tomasjanów z Przełęczy Sidelhorn.. I w ogóle wątek fantastyczny. Delikatnie mówiąc był to zabieg nie na miejscu, drażniący jak upierdliwy kret na posesji.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2017-04-14, 17:25   

Czyli nie książka słaba, nie podałeś nawet pół argumentu, ot, jeden fragment ci się nie spodobał. Ech..., czyli zostajemy przy tym, że to bardzo dobra książka.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Cintryjka 

Posty: 1154
Wysłany: 2017-04-14, 18:18   

TU masz argumenty, które zapewne i tak cię nie przekonają: http://siekierka.blox.pl/...nowego-bez.html
_________________
Im mniej cię co dzień, miodzie, tym mi smakujesz słodziej/I słońcem i księżycem, rozkoszą nienasyceń/szczodrością moich dni - dziękuję ci

J.K.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2017-04-14, 19:56   

Gdzie te argumenty? Ani pół. Ta wypowiedź jest żenująca. Po prostu nie podoba mi się i koniec. Ani słowa skarbnicy o myśli jaką jest każda powieść Mitchella. To tak jakby stwierdzić, że Ford Mustang jest ujowy bo jest żółty a ja nie lubię żółtego. Jak tak rozmyślam nad Czasomierzami przy okazji kolejnych takich bzdurnych wypowiedzi to dochodzę do wniosku, że chyba do tej pory zbyt nisko oceniałem tę powieść.

Polecam odrzucić dotychczasowe podejście, nawet wbrew sobie założyć, że się nie ma racji i pomyśleć nad Czasomierzami od nowa, tym razem skupiając się na rzeczach istotnych.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Misiel


Posty: 397
Wysłany: 2017-04-19, 21:21   

Czy "Czasomierze" to jakiegoś rodzaju kontynuacja "Tysiąca jesieni..."? Jeżeli tak, to czy przed przeczytaniem tej pierwszej polecacie odświeżyć drugą (pamiętam tylko, że była zajebista, a akcja toczyła się w Japonii;)).
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7278
Wysłany: 2017-04-19, 23:21   

Widmopis - David Mitchell

UWAGA MOŻLIWE, ALBO RACZEJ PEWNE, SPOJLERY (ostatni akapit)!

Debiutancka powieść autora jest pozycją przewrotną. Przez większą część lektury miałem poczucie lekkiego rozczarowania, by na koniec doznać olśnienia i uznać powieść za rewelacyjną. Formalnie mamy tu konstrukcję segmentową, typową dla Mitchella. Kolejne epizody łączą się ze sobą nie ściślej niż korale nanizane na rzemyk. Każdy z nich jest oddzielną fabułą, z własnym przesłaniem, problemami, itp, która łączy się z którymś z pozostałych mikrosceną, gdzie dochodzi do interakcji między bohaterami obu epizodów. Czasem jednoznaczną, czasem bardzo subtelną. Dodatkowo, o czym dowiadujemy się na samym końcu (chociaż domyślać się czegoś możemy już wcześniej), wszystkie te epizody łączy ów rzemyk, nadrzędna idea, dla której powstał Widmopis. Czemu początkowo wspomniałem o rozczarowaniu? Raz, że tłumaczenie nie jest najdoskonalsze, pani Maria Gębicka-Frąc zdecydowanie ustępuje tłumaczącej późniejsze dzieła autora, pani Justynie Gardzińskiej na polu maestrii językowej, a ja znając owe późniejsze dzieła oczekiwałem podobnego poziomu. A dwa, poszczególne epizody, z których składa się Widmopis, choć zupełnie niezłe same w sobie, jednak nie są żadną rewelacją intelektualną. Owszem są tam jakieś emocje, jakaś myśl, ale to wszystko jednak takie na pół gwizdka, niespecjalnie mnie wzruszało. Po Mitchellu spodziewałem się znacznie więcej.

Różne są koncepcje o czym Widmopis jest. Zwykle czytelnicy rozważają tematy poszczególnych epizodów, bo to najprostsze i łatwo rzuca się w oczy. Czasem ktoś powie, że to rozważania nad tym jak przypadek rządzi naszym życiem i jest to bliższe sedna, choć moim zdaniem to spłycenie przekazu jaki płynie z lektury tej powieści.

Widmopis można by (pierwotnie chciałem użyć sformułowania 'należałoby', acz po namyśle uznałem je za zbyt mocne) czytać dwukrotnie. Pierwszy raz skupiając się na poszczególnych fabułach, a drugi, po odnalezieniu klucza w 'Metrze', dla prześledzenia tropów budujących owe nadrzędne przesłanie powieści (o czym za chwilę). Jednak w miarę bystry i obdarzony jaką taką pamięcią czytelnik, będzie w stanie wstecznie odtworzyć sobie ową koncepcję.

'Metro' to klucz do zrozumienia Widmopisu. Głównego bohatera tego króciutkiego epizodu czytelnik zna już z epizodu pierwszego i raczej nie pała do niego sympatią, co poniektórzy życzą mu pewnie nawet śmierci i to raczej bolesnej. I tu autor wywija kozła. Treść 'Metra' jest prosta. Zamachowiec uruchamia bombę w wagonie metra i próbuje wysiąść na stacji by uratować własną skórę. Wie, że zapalnik jest tak ustawiony, że jeśli teraz nie wysiądzie, kolejnej stacji już nie dożyje. Na jego drodze staje jednak bezwolny tłum podróżujących, który swym ściskiem i upakowaniem, jak bagno, oblepia go i nie pozwala się wydostać. Mijają kolejne chwile narastającej paniki, podczas których bohater coraz bardziej histerycznie stara się wyrwać z matni w którą sam się zapędził. Czytelnik kibicuje mu z antyintencją i ma coraz większa nadzieję, że mu się nie uda. Z nadzieją podszytą gorzkim rozczarowaniem bo przecież z wcześniejszej lektury wie, że jednak nikczemnik się uratuje. W efekcie jednak, jego sukces jest zbawienny, ponieważ dzięki temu, że przeżył, bohater uruchamia ciąg zdarzeń dzięki któremu powstanie sztuczna inteligencja, która uratuje ludzkość od atomowej apokalipsy. Ludzkość wyjdzie z tego poraniona, ale przetrwa. Doraźna sprawiedliwość, przynosząca zamachowcowi natychmiastową śmierć od własnej bomby, skutkowałaby brakiem zdarzenia inicjującego i w efekcie anihilacją ludzkości. Mitchell ukazuje tu złożoność i relatywizm koncepcji sprawiedliwości, etyki czy moralności. Pokazuje, że świat jest znacznie bardziej skomplikowany niż by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać i że często, jednoznaczna ocena wydarzeń nie jest możliwa, ponieważ nigdy nie będziemy w stanie poznać z całą pewności wszystkich możliwych przyczyn i następstw. I nawet jeśli coś, w danej sytuacji, wydaje się jednoznaczne moralnie, to przy szerszym spojrzeniu może w ogóle nie poddawać się jakiejkolwiek ocenie. I, moim zdaniem, ów relatywizm moralny, a nawet brak jakiejkolwiek możliwości zastosowania owego kryterium, jest głównym przekazem wypływającym z Widmopisu. Oczywiście na tym nie koniec, możemy rozważania ciągnąć dalej - taka chyba była intencja autora - i dumać nad naiwnymi koncepcjami sensu istnienia, złudności panowania nad swoim przeznaczeniem, i innymi podobnymi które w tym momencie nie przychodzą mi do głowy. I na tym chyba polega wielka literatura, pozwala nam udać się w kierunku, o którym wcześniej nawet nie mieliśmy pojęcia.

10/10
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

OGIEN I LÓD - Przystan mil/osników prozy George'a R. R. Martin'a


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant | Craiis ]

Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 14