Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Joseph William Haldeman
Autor Wiadomość
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-10-23, 23:12   Joseph William Haldeman

Joseph William Haldeman (ur. 9 czerwca 1943), amerykański pisarz science-fiction.

Haldeman urodził się w Oklahoma City w stanie Oklahoma. Jego rodzina dużo podróżowała, jako dziecko mieszkał on więc w Portoryko, Nowym Orleanie, Waszyngtonie, Bethesdzie, Maryland i Anchorage na Alasce. W roku 1965 ożenił się z Mary Gay Potter. W roku 1967 ukończył astronomię na University of Maryland ze stopniem bakałarza. W tym samym roku został wcielony do armii i służył w Wietnamie jako inżynier wojskowy. Odniósł rany podczas walk i jego doświadczenia wojenne były inspiracją dla jego pierwszej powieści, War Year, a także jego kolejnych utworów. Obecnie mieszka w Gainesville na Florydzie i w Cambridge w stanie Massachusetts i wykłada na MIT.

Najbardziej znaną powieścią Haldemana jest Wieczna wojna, zainspirowana doświadczeniami z Wietnamu, za którą dostał nagrody Hugo oraz Nebula. Później napisał jej kontynuację, Wieczną wolność. Wieczny pokój, inna książka Haldemana, poza tytułem i tematyką wojenną nie jest z nimi powiązana.

Joe Haldeman jest młodszym bratem zmarłego Jacka C. Haldemana II, również pisarza science fiction.

* War Year (1972)
* Attar's Revenge (1975) - pod pseudonimem Robert Graham
* War of Nerves (1975) - pod pseudonimem Robert Graham
* Wieczna wojna (ang. The Forever War 1975)
* Mindbridge (1976)
* Planet of Judgement (1977) - powieść ze świata serii Star Trek
* All My Sins Remembered (1977)
* Infinite Dreams (1978) - zbiór opowiadań
* Worlds (1981)
* Nie ma ciemności (ang. There is No Darkness, 1983) - wspólnie z bratem
* Worlds Apart (1983)
* Dealing in Futures (1985) - zbiór opowiadań
* Tool of the Trade (1987)
* Buying Time (1989)
* The Hemingway Hoax (1990)
* Worlds Enough and Time (1992)
* 1968 (1995)
* None So Blind (1996) - zbiór opowiadań
* Wieczny pokój (ang. Forever Peace, 1997)
* Saul's Death and Other Poems (1997) - zbiór wierszy
* Wieczna wolność (ang. Forever Free, 1999)
* The Coming (2000)
* Best Military Science Fiction of the 20th Century (2001) - redaktor
* Guardian (2002)
* Kamuflaż (Camouflage 2004)
* Old Twentieth (2005)
* War Stories (2006)
* A Separate War and Other Stories (2006)
* The Accidental Time Machine (2007)

A wy znacie/lubicie tego Autora ? jak patrzycie na jego twórczość a może nie jest już aktualna ?

post 2000
_________________
 
 
Zalmoksis 

Posty: 2
Wysłany: 2009-09-08, 22:58   

Właśnie jestem po lekturze "Wiecznej wojny". Miło mi się czyta takie stare, klasyczne SF. Nawet nie patrzyłbym na nią pod kątem aktualności, choć bezsens wojny raczej się nie dezaktualizuje (przynajmniej tak długo jak długo biorą udział świadome inteligentne byty z celem pozabijania innych podobnych bytów). Ale to przesłanie nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia, historia dostarcza lepszych przykładów. Dość ciekawa jest natomiast wizja świata, ściślej głównie wojny w warunkach kosmicznych tj. ekstremlnego środowiska i ograniczeń technicznych, w tym pokaźnej dylatacji czasu. Oczywiście trzeba się liczyć ze specyfiką konwencji, więc np. psychologia postaci nie jest wybitną stroną książki, ale w końcu ona nie o tym.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18118
Wysłany: 2009-09-08, 23:10   

Ale stary temat...

Czytałem tego autora tylko Wieczną Wojnę i jej kontynuację (zapomniałem tytułu). Kontynuacja taka sobie. Nudna. Ale Wieczną Wojnę przeczytałem kilka razy, zawsze z przyjemnością. I chętnie kiedyś do niej wrócę. Powieść się nie zestarzała.
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2009-11-11, 08:41   

Zalmoksis napisał/a:
więc np. psychologia postaci nie jest wybitną stroną książki, ale w końcu ona nie o tym.

Czy ja wiem. Dla mnie pewna płaskość psychologiczna jest zaletą książki. Zauważ że główny bohater z czasem staje się coraz bardziej "płaski" Psychologicznie. To chyba był zabieg celowy pokazujący jak bardzo Wojsko tłumi normalne ludzkie zachowanie.

Romulus napisał/a:
i jej kontynuację (zapomniałem tytułu).

Wieczna wolność.?
_________________
 
 
Shadowmage 


Posty: 3154
Skąd: Wawa
Wysłany: 2009-11-11, 08:59   

Toudi, to trzecia część chyba - wpierw był jeszcze "Wieczny pokój".
_________________
 
 
Toudisław 
Ropuszek


Posty: 6063
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2009-11-11, 09:13   

Shadowmage napisał/a:
Toudi, to trzecia część chyba - wpierw był jeszcze "Wieczny pokój".

Wieczny Pokój jest zupełnie o czym innym z tego co kojarz. Inni bohaterowie.
_________________
 
 
Shadowmage 


Posty: 3154
Skąd: Wawa
Wysłany: 2009-11-11, 09:24   

A możliwe. Niemniej jednak jest to tom drugi cyklu :)
_________________
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18118
Wysłany: 2009-11-11, 11:03   

Toudisław napisał/a:
Romulus napisał/a:
i jej kontynuację (zapomniałem tytułu).

Wieczna wolność.?

Właśnie to. W tej powieści występują bohaterowie "Wiecznej wojny", którzy mieszkają na planecie dla nich zostawionej przez "nowych" ludzi i przez nich nadzorowanych. Co im się nie podoba, co prowadzi do myśli o buncie a i tak kończy się w sposób całkowicie nieprzewidywalny. Można przeczytać, ale tylko z ciekawości. Równie dobrze mogłoby jej nie być. Nie jest zła, tylko nic nie wnosi do "Wiecznej wojny".
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2009-11-11, 11:56   

Romulus napisał/a:
Można przeczytać, ale tylko z ciekawości. Równie dobrze mogłoby jej nie być. Nie jest zła, tylko nic nie wnosi do "Wiecznej wojny".

Napisze więcej - nie czytać żeby nie popsuć sobie dobrego wrażenie jakie zrobiła "Wieczna wojna". Słaba książka, miejscami wręcz absurdalna, z rozwiązaniami wyciągniętymi z rękawa."
"Wieczny pokój" to zupełnie inna bajka, inni bohaterowie, inna rzeczywistość. Książka ciekawa, chociaż mocno naiwna.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
il 


Posty: 29
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-11-12, 17:00   

Wieczna wojna podobała mi sie bardzo, czytałam ją wprawdzie wiele lat temu, ale nadal jakoś tak pamietam, Wieczny pokój już tak mi w pamięci nie zapadł, ale chętnie przecztałabym coś jeszce tego autora.
 
 
Tomasz 
Kain Czarny


Posty: 3647
Skąd: Skraj Nieba
Wysłany: 2009-11-12, 17:10   

"Wieczna wojna" to prawdziwa klasyka. Smakowita i wyjątkowa. Zakupiłem jakiś czas temu też "Kamuflaż", ale jeszcze nie czytałem. Co nieco sobie po niej obiecuję
_________________
"Różnorodność warto celebrować, z niej bowiem rodzi się mądrość." Duiker, historyk imperialny (Steven Erikson "Malazańska Księga Poległych")
 
 
Shadowmage 


Posty: 3154
Skąd: Wawa
Wysłany: 2009-11-12, 21:12   

Tomasz napisał/a:
"Wieczna wojna" to prawdziwa klasyka. Smakowita i wyjątkowa.
Właśnie po takich opiniach spodziewałem się czegoś oszałamiającego i się zawiodłem. TO bardzo przyjemna książka, ale jakimś fajerwerkiem bym jej nie nazwał.
_________________
 
 
Jander 
Nonholik


Posty: 6189
Skąd: Kolabo. miasto Tichy
Wysłany: 2009-11-13, 16:49   

Czytałem dwie jego książki - Kamuflaż i Accidental Time Machine.
Bardzo miła, rozrywkowo/naukowa literatura i z chęcią będę czytał następne jego książki. Część naukową (np. teorie fizyczne) przedstawia w zrozumiały sposób.
_________________
www.lovage.soup.io
 
 
il 


Posty: 29
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-11-13, 22:07   

Shadowmage, możliwe, że na przykład moje odczucia wynikają z faktu, że czytałam Wieczną wojnę na studiach, kiedy to w ogóle zaczęłam czytać więcej fantastyki, czyli dawno i na dodatek na początku mojej przygody z fantastyką, ale wspomnienia pozostały dobre.
 
 
Romulus 
Imperator
Żniwiarz Smutku


Posty: 18118
Wysłany: 2009-11-13, 23:57   

Trochę jak u mnie. Tyle że ja najpierw przeczytałem komiks, który jest obecnie wznawiany w Polsce. Dopiero potem sięgnąłem po książkę (w bibliotece to ona raczej nie zalegała).
_________________
There must be some way out of here, said the joker to the thief,
There's too much confusion, I can't get no relief.
 
 
Metzli 
Diablica


Posty: 3540
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-12-15, 23:49   

Dzisiaj, nakładem wydawnictwa Solaris, wyszło wznowienie Wiecznej wojny

Cytat:
Wojna kosmiczna to piekło…
Szczególnie dla szeregowca Williama Mandelli, uczestnika zaciekłej wojny galaktycznej, toczonej miliony lat świetlnych od Ziemi. Jednak to nie walka z wrogo nastawionymi kosmitami stała się zadaniem najtrudniejszym…

Prawdziwym wyzwaniem dla Mandelli okazały się zmiany, jakie zaszły na Ziemi w czasie, gdy walczył w kosmosie. Mandella postarzał się o kilka lat, lecz jego macierzysta planeta o całe wieki…




Trochę tych książek z serii Klasyka sf jest już u mnie na półce, ta pewnie też dołączy ;)
_________________
Ale to mnie nie wzrusza
W mojej głowie wciąż susza
Bo parasol określa ich byt

Metzliszcze - 12.06
 
 
MORT
in emergency brea...


Posty: 1905
Wysłany: 2009-12-16, 00:10   

Do grona mich książek dołączy na pewno.
Miałem już kupić poprzednie wydanie, ale jakoś tak się odwlekało.
A tu proszę jaka popularność nagle przyszła! Książka, komiks... znów książka :)
Ale pozostałych dwóch z 'serii' już raczej nie wydadzą ;)
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2016-08-12, 14:23   

Joseph Haldeman Wieczna wojna trafiła do mojego księgozbioru bardziej przez wypadek niż świadomy zakup, pomimo tego, że jako klasyka SF (i to traktująca o wojnie) znajdowała się na mojej liście do przeczytania w bliżej nieokreślonej przyszłości.
No a jak już trafiła, to znalazła sposób aby się chyłkiem wepchnąć przed kolejkę.
Przeczytałem i muszę się przyznać, że niezupełnie tego się spodziewałem. Klasyka klasyką, ale jak to sf ma w zwyczaju - starzeje się w niezbyt atrakcyjny sposób i pomysły, które w połowie lat 70 mogły porywać, teraz trącą myszką. Chociaż mogę się założyć, że to kwestia braku kontekstu tamtej epoki.
Niezależnie jednak od przyczyny, wizje: lekceważenia sobie życia kosztownych w szkoleniu żołnierzy i braku ekspansji ziemi (a co przez to idzie - obowiązkowego homoseksualizmu w celu ograniczenia populacji) mnie nie kupiły. Czuć, że są echem innych wydarzeń, ale tak same w sobie są ciekawe i nic ponad to.
Co mnie za to kupiło? Niewiele - perspektywa wydarzeń jako jeden z żołnierzy, uczestniczący w konflikcie, awansujący w hierarchii i coraz bardziej oddalający się od świata, który zna. Jest w tym smutna i oczywista prawda, że wojna zmienia człowieka, tu wzbogacona o kosmiczny paradoks. W efekcie zmian świata, to bohater jest stałą, czymś znanym i zrozumiałym.
Jak na tak zachwalany (i nagradzany) utwór to niewiele. Nie była to słaba lektura, ba, była całkiem niezła i interesująca, jednak po całej otoczce spodziewałem się po prostu więcej.
No cóż, bywa. Za kontynuacje brać się nie zamierzam, ale po komiks może kiedyś sięgnę.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7777
Wysłany: 2016-08-12, 14:34   

Tixon, +1
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Trojan 


Posty: 3636
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-08-13, 00:31   

z cyklu "wojennego" (Kawaleria, Wieczna, Bill) Bill jest zdecydowanie najlepszy.
Choć - ja zapamiętałem dobre wrażenie po Wiecznej Wojnie... no cóż widać upływ czasu...

Science F znacznie gorzej znosi "próbę czasu" niż fantasy. Widać Tixon.... powinieneś przeczytać tą książkę 20 lat temu.
hmm... czasami te opinie ... jakby wsiąść do starej Warszawy tudzież Garbusa przejechać 20 km i powiedzieć że w sumie ujowy samochód.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7777
Wysłany: 2016-08-13, 02:24   

Warszawa zawsze była ujowa. Fakt, że zestawiasz ją z Garbusem, sugeruje brak jednostkowej oceny a posługiwanie się ogólnoworkowymi stereotypami. Wojna jest w wielu aspektach nieudolna. Znacznie starsze utwory Lema na ten przykład biją ją na łeb. Oznacza to jedynie, że nie potrafisz poddać czytanych rzeczy stosownej analizie i ocenie. Czas wielokrotnie obnaża niedoskonałości których kiedyś nie zauważano bo dzieło zaspokajało pewne chwilowe potrzeby lub szło z 'duchem czasu'. Np. Easy rider, kultowy film hipisów, to nędzana kupa łajna. W zamierzeniu miał być, i tak był odbierany, manifestem ideałów. Dziś jest dowodem na płytkość i intelektualną miałkość owego ruchu społecznego. A pod względem sztuki filmowej to jeden z najgorzej zrobionych obrazów ewer. Ergo, zamiast unosić się pustą i bezrozumną wyższością do której nic cię nie upoważnia, mógłbyś podyskutować z argumentami przedstawionymi przez Tixona. Jeśli dasz radę.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Trojan 


Posty: 3636
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-08-13, 13:48   

zupełnie nie pojąłeś

jakbym teraz się przejechał Warszawą - to moim końcowym wnioskiem nie byłoby "ale ujowy samochód" "bez klimy" "słabe przyspieszenie" (wstaw jakiekolwiek prawdziwe argumenty)
albo obejrzeć dzisiaj mecz piłki nożnej/siatkówki/kosza sprzed 40 lat...

nie kwestionuję Tixonowych wniosków - a jedynie "nastawienie" i brak "marginesu" - w sumie słowa " Nie była to słaba lektura, ba, była całkiem niezła i interesująca" gdzieś tam nikną...

a podsuwanie Lema to w ogóle cios w miętkie - do dzisiaj trudno znaleźć autora z jego poziomu (Chiang - ktoś jeszcze? w sumie Lem to taki Chian+Reynolds w jednym), niestety miał "pecha" urodzić się w Polsce.

z Haldemanem/WW jest mniej więcej tak samo jak z "twoim" Gibsonem.

ps.Tixon - a "Billa bohatera..." czytałeś ?
 
 
Tixon 
Ukryty Smok


Posty: 6270
Skąd: Piła
Wysłany: 2016-08-13, 14:28   

Jeszcze nie. Harrison jest dosyć nisko na liście do przeczytania (Stalowe Szczury były sympatyczne jak miało się 10 lat, ale nie dają autorowi zbyt wielu punktów), zwłaszcza, że ponoć parodiuje je poważne wojenne pozycje - i to je chciałbym przeczytać najpierw.

No i Trojan, ja podchodzę do tych książek ze świadomością w jakiej epoce powstawały (albo ze świadomością, że brak mi kontekstu), że wtedy pisała się inaczej, na czym innym koncentrowało.
_________________
Stary Ork napisał/a:
Żelki to prawda, dobro i piękno skondensowane w łatwej do przełknięcia formie żelatynowych zwierzątek. Wyobraź sobie świat bez żelków - byłbyś w stanie żyć pośród tego niegościnnego, jałowego pustkowia wiedząc, że znikąd nadzieje?

MORT napisał/a:
Romulus, Tix właśnie cię pobił w redneckowaniu.

Romulus - nie decydujemy o losach świata.
Ł - CHYBA TY
MrSpellu - Rebe, czego nie rozumiesz w zdaniu:
ŻYDOMASONERIA JEST TAJNA, psiakrew? :/
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7777
Wysłany: 2016-08-13, 18:33   

Trojan, co pcha cię do karkołomnego założenia, że inni są głupsi od ciebie?
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
Trojan 


Posty: 3636
Skąd: Wroclaw
Wysłany: 2016-08-14, 16:16   

Tixon: jeżeli skupić się tylko na fantastyce to powinni się czytać w kolejności Kawaleria Kosmosu->Wieczna Wojna->Bill, bohater galaktyki, i choć Bill jest pastiszem/parodią to w sumie jest najlepszą, czy nawet powiedzieć najmądrzejszą książką z "tego" nurtu ( w mojej opinii)

co do "jakości" HHarrisona, to trudno się nie zgodzić, choć napisał on kilka wartościowych pozycji, biorąc poprawkę na FF2 - to konkretnie jedną - też wielokrotnie nagradzaną. Sam czytałem ją bodaj w '90 albo '91, i być może dzisiaj nie wytrzymałaby ona zderzenia z krytyką, ale w swoim czasie była to znacząca pozycja wychodząca poza ramy fantastyki i znacząca swój ślad w popkulturze.

FF2 - niezależnie od tego czy porównanie było sensowne czy też nie, przejazdka Warszawą sprawiłaby mi więcej fanu niż Garbusem.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 7777
Wysłany: 2016-08-14, 17:10   

To już twoje gusta, nie wnikam i nie oceniam.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Adeptus Gedeon napisał/a:
integracja w duchu stworzenia katolickiego wolnorynkowego imperium.
 
 
bio 

Posty: 966
Wysłany: 2016-08-24, 20:11   

Wieczną wojnę lata temu. Wtedy mi się podobało. Skala czasowa, odseparowanie od ziemskiego postrzegania długości życia itd. Pewnie uproszczone, ale lubię ten temat. Jak w Dinozaurach Williamsa. I innych. Poza tą książką czytałem tylko Hemingway Hoax, też lata temu. Nic nie zostało w pamięci poza miłym wrażeniem. Kamuflaż stoi sobie nieczytany na półce. Może kiedyś się spodoba. Może bibelot, ale ten z ulubionych. Niekoniecznie odkurzanych. Patyna nadaje uroku.
_________________
Nie było Nieba ani Ziemi, ino jeden dumb stojał.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Wydawnictwo Solaris | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 12