Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Sebastian Uznański
Autor Wiadomość
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-11-07, 12:12   Sebastian Uznański

Sebastian Uznański (ur. w 1977 w Krakowie) - polski autor fantastyki. Jego opowiadania ukazywały się na łamach wielu pism i antologii.

Absolwent psychologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zadebiutował w 2002 roku opowiadaniem Nie kupujcie lalek Barbie w miesięczniku Science Fiction.

Bibliografia
    Opowiadania
    * Nie kupujcie lalek Barbie Science Fiction (15)2002
    * Pieśń kobiet Fantasy sierpień 2002
    * Życzenie śmierci Nowa Fantastyka (9)2002
    * Dziewczynka i Bobołaki Science Fiction (19)2002
    * Pomagacze Science Fiction (23)2003
    * Zagubiona dusza w: Młode wilki polskiej fantastyki Tom Mistrzowie Fantasy "Żółta seria" D. W. ARES 2003
    * Cerebro i elfka Science fiction (31)2003
    * Szkoła Ubik (3)2003
    * Gra Science fiction (35)2004
    * Planszowce Nowa Fantastyka (4)2004
    * Ciernie Ubik (5)2004
    * Ważniejsza sterowna w: Wizje alternatywne 5 Solaris 2004
    * Gambit genów Magazyn Fantastyczny (2)2004
    * Mesjanka Czas fantastyki (1)2004
    * Serce trolla Magazyn Fantastyczny (3)2004
    * Czas utraconych chwil Science fiction (46)2005
    * Rewenant Magazyn fantastyczny (4)2005
    * Świt czarnego słońca Science fiction (48)2005
    * Wczorajszy deszcz Magazyn Fantastyczny (6)2005
    * Neuronomicum Nowa Fantastyka (3)2006
    * Miasteczko Magazyn fantastyczny 1(7)2006
    * Pani Igieł Science fiction, fantasy i horror (07)2006
    * Matka gromów w: TEMPUS FUGIT tom 1 wyd. Fabryka Słów 2006
    * Lodowe łzy Science fiction fantasy i horror (19)2007

    Powieści
    * Żałując za jutro Wydawnictwo Dolnośląskie 2006 (Seria Behemot)
    * Księga, która wyjada oczy - Science fiction fantasy i horror (24)2007

    Publicystyka i krytyka
    * Matrix reaktywacja – niespełniony mit? - "Ubik" nr. 2\2003
    * Gdyby Freud spotkał Tolkiena - NF 2\2004
    * Fantasy jako współczesny mit - "Ubik" nr. 5\2004
    * Aż strach się bać... - "Ubik" nr.6\2004
    * W krainie czarów - "Ubik" nr.7\2004



Książka czeka na półce i pewnie za jakiś czas po nią sięgnę. Z opek znam chyba tylko dwa ( tyle pamiętam )
_________________
 
 
Adashi 
Buntownik z wyboru


Posty: 50
Skąd: Pyrlandia
Wysłany: 2008-11-07, 12:41   

Odnośnie bibliografii to była jeszcze powieść (mikropowieść?) Człowiek bez mózgu opublikowana w 33 numerze SFFiH.

Co do samej twórczości Sebastiana to przypadła mi ona do gustu, chociaż raczej nie jestem targetem dla technofantasy. Motywy erotyczne, na które narzekano tu i ówdzie wcale nie przeszkadzały moim zdaniem w odbiorze tekstów. Zwłaszcza Lodowe łzy zrobiły na mnie niesamowite wrażenie, ze względu na klimat świata przedstawionego.
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-11-07, 19:35   

Serdecznie witam wszystkich :)
Z ciekawości Toudisław a które opowiadania zapadły ci w pamięć?

Adashi nie produkowałem tylko technofantasy, kiedyś machnąłem "Zagubioną duszę" które były czystym fantasy z kolei "Gambit genów" czy "Miasteczko były raczej tylko techno :)
Chodź przyznaje, ostatnio wyrzucam z siebie surrealistyczny mix, który zdaje się spełnia definicje tego gatunku. Może ucieszy Cię wiadomość -- Do świata "Lodowych łez" czy "Pani Igieł" zamierzam jeszcze powrócić choć nie wprost, niemniej wkrótce światło dzienne ujrzy kolejny biologiczny, naturalistyczny i ponury tekst -- mam nadzieje że również Ci się spodoba -- jeżeli choć w połowi tak jak chwalisz "Lodowe Łzy" będę szczęśliwy.

pozostałych także zapraszam do dyskusji...
:-)
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2008-11-07, 19:58   

Sebastian napisał/a:
Z ciekawości Toudisław a które opowiadania zapadły ci w pamięć?

Nie kupujcie lalek Barbie Science
Matka gromów

Jak na razie moja znajomość twojej twórczości jest słaba. Książka czeka
_________________
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-11-07, 20:10   

Czytałem tylko "Księgę, która wyjada oczy" ale nie mogę powiedzieć żeby mnie zachwyciło. Zresztą dam tu swoja reckę:

Daniem głównym październikowego numeru SFFiH jest opowiadanie Sebastiana Uznańskiego „Księga, która wyjada oczy”. Zajmująca ponad 2/3 objętości pisma opowieść jest hybrydą gatunkową łączącą elementy fantasy i science fiction. Pod względem fabuły przypomina „Grę Endera” Orsona Scotta Carda, ale także cykl o Harrym Potterze Joanne K. Rowling. Dlaczego? Akcja „Księgi...” osadzona jest bowiem wśród planet kosmicznego Imperium, gdzie równie często jak statków kosmicznych – używa się magii. Główny bohater, Artelion, syn władcy jednego z licznych królestw, zostaje wysłany do szkoły czarodziejów Arcanum Mage. Tutaj ma się nauczyć nie tylko magii potrzebnej do walki z technosmokami, ale i znaleźć schronienie przed skrytobójcami. Poznaje nowych przyjaciół, lecz zyskuje także wrogów. Lubiany przez jednych nauczycieli, znienawidzony przez innych, odkrywa tajemnice cytadeli magów i staje przed szansą zdobycia wielkiej mocy. Czy czegoś to wam nie przypomina? Tylko jakiś zawodów sportowych zabrakło. Jednak sprowadzenie opowiadania Uznańskiego do poziomu historyjki o dorastaniu byłoby niesprawiedliwe. Autor stara się przekazać w swojej opowieści liczne prawdy o charakterze uniwersalnym, zadaje również pytanie o cenę, którą musimy zapłacić za poznanie nowej wiedzy. Czy w ogóle warto się poświęcać? Czy mądrość jest najwyższą wartością?
Autor zadbał również o „dekoracje”, w których rozgrywa się akcja opowiadania – w tekst są umiejętnie wplecione wzmianki o historii Imperium oraz jego obecnej sytuacji politycznej. Sporo miejsca Uznański poświecił także opisowi biblioteki – przypomina się w tym miejscu „Imię róży” Umberto Eco. Podobnie jak u włoskiego pisarza jest to miejsca fascynujące, ale i pełne niebezpieczeństw czyhających na nieostrożnego mędrca. Przekonała się o tym dobitnie grupa magów, którzy uzależnieni od książek nie potrafią, a raczej nie chcą, wyjść z biblioteki. Jedna rzecz mnie zdegustowała – ciasteczka. Nie takie zwykłe, lecz wyprodukowane z męskiego nasienia. Opis zajadania się nimi przez głównego bohatera na długo pozostanie w mojej pamięci. Zresztą takich „erotycznych” wstawek jest w tekście więcej i w moim odczuciu nie wnoszą one nic ważnego.
Podsumowując – „Księga, która wyjada oczy” to całkiem niezłe opowiadanie, które, kto wie, może rozwinie się w coś większego. O ile jednak główny motyw, czyli edukacja w szkole magów, nie zachwyca, to liczne dygresje i wątki poboczne sprawiają, że utwór czyta się z przyjemnością.
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Shadowmage 


Posty: 3156
Skąd: Wawa
Wysłany: 2008-11-08, 07:37   

Z wybiórczej lektury opowiadań doszedłem do wniosku, że Sebastian ma problemy z wyborem :) Ma tyle pomysłów, że wpycha ich zdecydowanie za dużo do jednego opowiadania, przez co zagłuszają one jego istotę.
_________________
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-11-09, 22:21   

Tigana, "Księga..." rozwinęła się w coś większego tak jak przeczuwałeś, jest już do zdobycia "Człowiek bez mózgu" bezpośrednia kontynuacja. No i jest powiązana bardzo z powieścią, do której nie może zabrać się Toudisław, ;) Wiem, że nie potrafię Cię zachwycić, stąd szczególnie nie namawiam, ale jak się bardzo będziesz nudzić zawsze możesz sprawdzić co dalej z Kandamonem. A widzisz Shadowmage, jaki ciężki jest los autora ;) Chciałbym napisać opowiadanie doskonałe a tu:
Shadowmage napisał/a:
Ma tyle pomysłów, że wpycha ich zdecydowanie za dużo do jednego opowiadania, przez co zagłuszają one jego istotę.

Tigana napisał/a:
O ile jednak główny motyw, czyli edukacja w szkole magów, nie zachwyca, to liczne dygresje i wątki poboczne sprawiają, że utwór czyta się z przyjemnością.

Racja w sztuce jest zawsze subiektywna, gdy nie ma innych tropów, muszę kierować się intuicją, co czasem oznaczą przelanie rozbuchanego chaosu mego umysłu na papier. Główny wątek na tym traci, ale czy cały utwór? Nie wiem.
Zresztą bywało pisałem bardziej spójnie - nie wiem tu co czytałeś Shadowmage, , co sądzisz?
Natomiast Tigana, choć wiem, że Cię nie zachwycam, ująłeś mnie recenzją znakomicie punktującą wszystkie cechy mojej prozy, nie odmawiasz mi też okruchów filozofii, co dla mnie ważne, bo zdarza się że próbuje się zredukować moje artystyczne próby do jeno czystej, nijakiej rozrywki. Stokroć ci za to dzięki.
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
Shadowmage 


Posty: 3156
Skąd: Wawa
Wysłany: 2008-11-10, 08:59   

Wiele nie czytałem, głównie opowiadania rozsiane po różnych antologiach, czasem pismach. W pamięci utkwiły mi dwa teskty: "Pomniejsza sterowana" i "Matka gromów". Może to niewiele, ale już sam fakt utkwienia mi w pamięci jakiegoś tekstu (czytanego stosunowo dawno) oznacza, że musiał coś w sobie mieć.
_________________
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-11-10, 15:12   

Ciesze się, że je zapamiętałeś, szkoda że nie zachęciły Cię do kolejnych... Ale może w przyszłości...
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
Shadowmage 


Posty: 3156
Skąd: Wawa
Wysłany: 2008-11-10, 15:14   

Nie bierz tego osobiście, ja opowiadania czytam raczej losowo - czyli zwykle w antologiach lub jak nadrabiam jakieś zaległości z pism. Jest może 2-3 pisarzy, których teksty czytam jak leci, niezależnie od tego, gdzie się ukazały.
_________________
 
 
Tigana 
Sandman


Posty: 4427
Skąd: Czerwone Zagłębie
Wysłany: 2008-11-10, 16:36   

Sebastian napisał/a:
Wiem, że nie potrafię Cię zachwycić, stąd szczególnie nie namawiam, ale jak się bardzo będziesz nudzić zawsze możesz sprawdzić co dalej z Kandamonem.

Ja ogólnie nie jestem zwolenikiem s-f i dlatego utwory z tego gatunku rzadko mnie biorą. Nie umniejszam jednak ich wartości - po prostu nie są w moim typie."Człowiek bez mózgu" - już byłoby dawno po lekturze, gdyby nie fakt, że 33 numer SFFiH miał bardzo poważne opóźnienie (dzięki ci Poczto Polska) i w rezultacie nie opłacało sie pisać recenzji, kiedy kolejny numer był już w kioskach. Kiedyś pewnie po niego sięgnę - tylko kiedy?
Sebastian napisał/a:
Natomiast Tigana, choć wiem, że Cię nie zachwycam, ująłeś mnie recenzją znakomicie punktującą wszystkie cechy mojej prozy, nie odmawiasz mi też okruchów filozofii, co dla mnie ważne, bo zdarza się że próbuje się zredukować moje artystyczne próby do jeno czystej, nijakiej rozrywki. Stokroć ci za to dzięki.

:oops: <się zaczerwieniłem>
_________________
"Z gustami literackimi jest po trosze jak z miłością: zdumiewa nas, co też to inni wybierają"
Andre Maurois

 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-11-10, 17:31   

Tigana napisał/a:
"Człowiek bez mózgu" - już byłoby dawno po lekturze, gdyby nie fakt, że 33 numer SFFiH miał bardzo poważne opóźnienie (dzięki ci Poczto Polska)


tak wiem, był to osobisty wkład Poczty Polskiej w próbę zniszczenia mojej osoby :)
podobnie na 33 zareagowało wiele osób dostając ją w nieokreślonym późnym terminie co nie pomogło opowiadaniu które pozostało na półce "do przeczytania jak przeczyta się nowości ". Cóż niekiedy po prostu ma się pecha. Ale po szczęściu z "Żałując za jutro" wydaje się że był to naturalny mechanizm przywracający równowagę bilansu "szczęście-nieszczęście". Nie ma co narzekać. A na Twoją recke i tak będę czekać niecierpliwie

Shadowmage napisał/a:
Nie bierz tego osobiście, ja opowiadania czytam raczej losowo

W porzo, ja muszę się przyznać że robię dokładnie tak samo... jestem b leniwy jak coraz więcej ludzi, jeżeli chodzi o rozrywkę, czy sztuka aktywnego czytania i poszukiwań literackich z wypiekami całkiem zanikła w dzisiejszych czasach? U mnie zanika zdaje się.

Tigana napisał/a:
Ja ogólnie nie jestem zwolenikiem s-f

Ja zawsze mówię, nie pisze sf, pisze literaturę, prozę Sebastiana Uznańskiego. Dlatego nie zmieniając poglądów, nie wypierając się przekonań możesz spokojnie mnie czytać :) :)
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2009-01-15, 20:58   

Żałując za jutro już za mną. Książka mi się podobała. Czytało się po prostu fajnie co mnie troszkę zaskakiwało bo podobne klimaty średnio mi odpowiadają. Mamy "od zera do bohatera" mamy cudownie uzdolnionego wybrańca który łączy coś czego nie da się połączyć( piekło z niebem ) troszkę naiwną fabułą. Ni i w gruncie rzeczy przewidywalną ( kilka zaskoczeń było ) Język na początku wydawał mi się strasznie dziwny po czasie się przyzwyczaiłem i już było ok. Podobało mi się mieszanie klimatów i "kolizyjny wszechświat " fajnie to było po prostu zrealizowane. Przemiana bohatera całkiem udana. Książka miał sporo wad ale mnie osobiście czytało się po prostu dobrze. Fajnie i tyle )

ciekawa pozycja
_________________
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-01-15, 21:37   

Dziękuje za lekturę ciesze się że znalazłeś w niej kilka rzeczy które Cię nie znudziły i sprawiły że miło spędziłeś czas mam nadzieje, że powrócisz jeszcze do świata "Żzj" czyli do "Księgi która wyjada oczy" i kolejnych...
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
Toudisław 
Ropuszek

Posty: 6076
Skąd: Z chińskiej bajki
Wysłany: 2009-01-15, 21:49   

Sebastian napisał/a:
"Księgi która wyjada oczy" i kolejnych...

Muszę tylko dopaść te numer SFFiH na pewno będę zwracał uwagę na twoją twórczość.

Bardzo mi się spodobał opis piekła i samych demonów. Takie jakie powinny być a nie nastolatki jak w Siewcy wiatru :P
_________________
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-01-15, 22:07   

u mnie demony są obowiązkowo demoniczne wrrrau!
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-01-16, 15:03   

A to ja mam pytanie: kiedy zaczynasz pracę nad książką w klimatach galicyjskich? :> Bo wiesz, ta druga wojna to taka dość łatwa pożywka dla fantastyki, ale Galicja? Osobiście mnie to zaintrygowało... :mrgreen:
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-01-18, 11:29   

hm... muszę koniecznie o tym pomyśleć.. co prawda jak wiesz z opowiadań historia (i rzeczywistość ) nie należą do mojego podstawowego warsztatu ale kto wie?
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
Regissa 
wredna wiedźma


Posty: 578
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-01-22, 00:00   

No wiesz? Przez tyle lat studiowania w jednym budynku z historykami musiały Cię fluidy przesiąknąć :mrgreen: Poradzisz sobie! Zwłaszcza jak Cię ładnie poprosimy //pisowcy
:mrgreen:
_________________
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-01-22, 12:06   

Hmm, zatem kto wie? Na razie zobaczę jak w historycznej odsłonie mojej osoby spodobam się Wam wszystkim przy okazji Herrenvolk. Jeżeli bardzo bardzo to kto wie? A póki co miałaś może okazje czytać coś mojego? Choćby drobiazg z SFFH lub NF?
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
batou 


Posty: 505
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2009-02-12, 20:11   

Zobowiązania powzięte nawet pod wpływem alkoholu traktuję poważnie więc Żałując za jutro przeczytane ;-)

Podobało się. Przede wszystkim książka wciąga i absolutnie nie nudzi. Bardzo fajnie przedstawiłeś rozwój głównego bohatera. Widać jak chłopak dorasta i to z kilku perspektyw: dziecięce podkochiwanie się w Massei - bardziej dojrzały związek z Dalą, niepewne poruszanie się w świecie polityki – rozdawanie kart, budowanie sojuszy i knucie intryg. To jedna z najmocniejszych stron powieści.
Fajne jest też to, że książka to konstrukcyjnie praktycznie dwie części, których akcja rozgrywa się w różnych wszechświatach i w każdej przykuwa uwagę coś innego. We wszechświecie kolizyjnym są to same jego opisy i zamieszkujące go istoty (piekło jest tutaj perełką), a we wszechświecie ludzi polityka, wojna i ciągłe zwroty akcji.
Nie podobały mi się dwie rzeczy: trochę drętwe momentami dialogi i opisy walk. Chyba najbardziej to drugie, bo miejscami miałem wrażenie jakbym czytał o potyczkach rodem z Dragonballa. Super-hiper-mega atak rozpruwającym wszechświat mieczem, cudowny unik przeciwnika w ostatnim momencie i nie mniej śmiercionośna riposta. Plus w międzyczasie wymiana uprzejmości w stylu: „Zatem niech pochłonie cię ciemność!”, czy „Teraz umrzesz zuchwały śmiertelniku!” I tak w kółko ;) Po dwóch takich starciach wiedziałem dokładnie jak będą wyglądać kolejne. Widzę w tym konsekwencję, więc zakładam, że to świadomie zastosowana konwencja, ale mnie osobiście drażniła.
Nie niszczy to jednak przyjemności z lektury. Do samego końca byłem ciekawy dalszych losów Zanaela, a wszechświat(y), w których toczy się historia to naprawdę bardzo fajna sceneria. Pogratulować wyobraźni :) Jeśli tylko wpadnie mi w ręce jakaś inna Twoja książka to z przyjemnością przeczytam.
_________________
dont open your eyes you wont like what you see
the devils of truth steal the souls of the free
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-02-14, 11:50   

Dzięki za lekturę, ciesze się że nie zmarnowałeś czasu nad "Żałując za jutro" bezbłędnie odnajdując najmocniejsze strony powieści - rzeczywiście konstruowałem ją na osi, którą był rozwój głównego bohatera, intrygi polityczne również były dla mnie bardzo ważne. Starałem się z pojedynkami, szkoda jeżeli nie wyszło na sto procent, ale skoro inne walory zrekompensowały tutaj Twój brak satysfakcji, nie przegrałem zatem całkowicie. Nowa powieść już wkrótce, a póki co zapraszam do innych utworów ze świata "Żałując za jutro" :)
Dzięki raz jeszcze za lekturę i wszystkie słowa od których rośnie serducho
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17263
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-02-14, 12:12   

batou napisał/a:
Zobowiązania powzięte nawet pod wpływem alkoholu traktuję poważnie więc Żałując za jutro przeczytane

To i ja będę musiał się wywiązać. Jutro więc zaopatrzę się i wywiążę :)
_________________
Siamo con clavi, siamo con dio
Siamo con il nostro dio scuro
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-02-14, 15:20   

Czekam zatem niecierpliwie Spell :)
Szkoda tylko że Toudi zasnął nad "Lodowymi łzami" bo pogoda akurat jest idealna do pełnego odbioru tego opka... Właśnie takiej zimy je pisałem...
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17263
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-08-01, 09:53   

No ja jestem w trakcie lektury Żałując za jutro i mam trochę mieszane uczucia. Nie, że źle czy coś, tylko egzotycznie :mrgreen: Jak doczytam, ogarnę całość to i jakąś recenzję machnę :)
_________________
Siamo con clavi, siamo con dio
Siamo con il nostro dio scuro
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-08-01, 10:06   

czekam niecierpliwie
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17263
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-08-01, 23:27   

Jak obiecałem :)
_________________
Siamo con clavi, siamo con dio
Siamo con il nostro dio scuro
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-08-02, 09:49   

Dziękuje za wyczerpującą recenzje. Imponuje warsztatem, zapleczem intelektualnym wyrobionego krytyka. Co do inspiracji zwłaszcza Diuną i Wojnami gwiezdnymi - masz całkowitą racje. Za niedoskonałości pozostaje autorowi tylko się kajać i obiecać poprawę w optymistycznej nadziei że należy do tych autorów, którzy się jeszcze uczą i czegoś w końcu nauczą. Jeżeli historie pisane w tej konwencji Cię wciągnęły zapraszam na silnie związane z "Żałując za jutro" historie zaczynające się od "Księgi która wyjada oczy"

i bardzo, naprawdę bardzo mi przyjemnie że książka po takim czasie od publikacji wciąż zdobywa nowych Czytelników i sprawia że choć przez chwile spędzą przy niej przyjemnie czas. Serce rośnie! Dzięki ci za to, pokarm dla autora bezcenny.
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17263
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2009-08-02, 11:39   

Sebastian napisał/a:
i bardzo, naprawdę bardzo mi przyjemnie że książka po takim czasie od publikacji wciąż zdobywa nowych Czytelników i sprawia że choć przez chwile spędzą przy niej przyjemnie czas. Serce rośnie! Dzięki ci za to, pokarm dla autora bezcenny.

Spoko, jeszcze moją kobietę przymuszę do lektury ;)

Sebastian napisał/a:
"Żałując za jutro" historie zaczynające się od "Księgi która wyjada oczy"

A bardzo chętnie. Jak zdobędę to z przyjemnością przeczytam.
_________________
Siamo con clavi, siamo con dio
Siamo con il nostro dio scuro
 
 
Sebastian 


Posty: 100
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-08-02, 16:34   

Spellsinger napisał/a:
Spoko, jeszcze moją kobietę przymuszę do lektury ;)

O to mi podwójnie miło :)
Spellsinger napisał/a:
A bardzo chętnie. Jak zdobędę to z przyjemnością przeczytam.

Tu będziesz musiał się wykazać nie lada znajomościami, ale powodzenia w poszukiwaniach :)
_________________
Zapraszam do moich niesamowitych światów :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 12