Książki

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
W zdrowym ciele zdrowy duch?
Autor Wiadomość
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17705
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2020-10-09, 21:37   

Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł robić na pole. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem, wędlinką, sałatką i innymi bajerami. Rolnik pewnego razu poszedł robić w pole, kanapki zostawił na kamieniu jak zawsze. Po kilku godzinach pracy zmęczony podchodzi do kamienia skonsumować kanapki, a tu ich nie ma! Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne, jak zawsze, kanapeczki, rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć, że znowu mu ktoś zawinął kanapeczki! Wkurzył się rolnik i postanowił, że następnego dnia będzie patrzył zaczajony za drzewem, jak kto mu podwędza kanapki! Jak pomyślał — tak zrobił. Zaczaił się i patrzy — a tu wielki orzeł nadlatuje i porywa jego drugie śniadanie! Rolnik biegnie za nim. Biegnie, patrzy, że orzeł leci do lasu — rolnik za nim! Orzeł siada między drzewami, odpakowuje kanapki, wyciąga z nich zawartość, wyrzuca wędlinę, ser, sałatę i inne dodatki, bierze dwie kromki chleba, przykłada sobie do piersi i masując swoją klatkę piersiową woła głośno: "O kurwa! Jaki ja jestem pojebany!"
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8267
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-10-14, 08:49   

W zasadzie tak było, ale z drobnymi różnicami. Wybrałem się w piątek na zamknięcie sezonu w góry (Fidel, bierz kajecik i pisz), a że w środę trochę pośnieżyło, stwierdziłem że pojadę, rzecz jasna, w Tatry i pokręcę się tu i ówdzie bez skakania po turniach, bo śnieg, lód, ugór, krzaki i wilkołaki - wiadoma sprawa. Wyszedłem z Palenicy, przy wodogrzmotach Mickiewicza odbiłem na Dolinę Pięciu Stawów, podszedłem kawałek doliną, stanąłem pod Szpiglasowym Wierchem - przy wierchu zasnieżony w pizdu - stoję i dumam. Wydumałem sobie że kawalątek podejdę, bo dolne partie suche i ciepłe, co się może stać - i znajdę miejsce na kawę z lepszym widokiem. Raków nie mam, ale jak będzie źle, to zawrócę. Jak wydumałem tak zrobiłem, podszedłem, patrzę, lodu nadal nie ma. To jeszcze kawalątek. I jeszcze. Trochę śniegu, ale pod kontrolą, no to jeszcze kawałeczek. I jeszcze. I jeszcze. Zanim się zorientowałem, wspinałem się oblodzonym kominem po łańcuchach z włączonym GOD mode (Głupia Orcza Duma, bo po chuj zawracać jak tak dobrze idzie, full speed ahead and damn the torpedoes). Szło tak dobrze, że udało się wysmykać na przełęcz, a potem na sam wierch, i to bez złamań, skręceń i utraty zębów. Zejście Ceprostradą do Morskiego Oka to już była bułka z goblinem, potem kawalątek w dół asfaltem i w lewo - wężykiem, Fidel, wężykiem - niebieskim szlakiem z powrotem do D5S, tam ostro prawo na burt i Doliną Roztoki z powrotem na parking. Świetna trasa (planowałem jeszcze Wrota Chałubińskiego, ale wyglądały na oblodzone, a na Szpiglasowym wrócił mi rozum), Ork poleca, choć raczej poza sezonem - w pełni lata spodziewane wściekłe tłumy. Sam Szpiglasowy od D5S ciutkę wymagający, ale można się oswoić z łańcuchami jak kto nie miał przyjemności. Od Morskiego Oka trasa właściwie spacerowa.

tl;dr Wlazłem na jebutną oblodzoną górę bez raków jak ostatni debil, nevermore.
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9994
Wysłany: 2020-10-14, 09:36   

Stary Ork napisał/a:
(Fidel, bierz kajecik i pisz)
ależ oczywiście
Stary Ork napisał/a:
stwierdziłem że pojadę, rzecz jasna, w Tatry
Tatry są co prawda na dalekim końcu moich zainteresowań bo
Stary Ork napisał/a:
w pełni lata spodziewane wściekłe tłumy
a poza sezonem
Stary Ork napisał/a:
oblodzonym kominem po łańcuchach
ale nie mówię, że nie, zanotować trzeba

W najbliższy wtorek ruszamy komunikiem (że bez artylerii i taborów a nie że konno), samotrzeć z Krynicy-Zdrój do Szczawnicy, przez Wierchomlę, od północy omijając Piwniczną, dalej przez Przechybę. Mamy nadzieję na śnieg zamiast deszczu.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8267
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-10-14, 12:19   

Fidel-F2 napisał/a:
W najbliższy wtorek ruszamy komunikiem (że bez artylerii i taborów a nie że konno)


Już trąbiłem wsiadanego, ale doczytałem i nastrój prysł (nie ruszam się bez artylerii). W każdym razie idźcie przez zboże, we wsi Moskal stoi.

Z Tatrami można się pozytywnie zaskoczyć, moje niedokładne obserwacje i pochopne wnioskowanie każą przypuszczać że letnicy preferują Tatry Wysokie - więc jeśli pojedziesz w środku tygodnia, wcześnie rano, i na przykład w Tatry Zachodnie, to jest nadzieja na mały ruch na szlakach. Bo pchanie się na Kasprowy w sobotę koło południa rzeczywiście ma znikomy sens.
Ale nie namawiam za wszelką cenę, bo wiesz, jak to jest z górami - dzisiaj Rysy, jutro Matterhorn, w kwietniu Kazbek, a za rok to już tylko K2 zimą.

Fidel-F2 napisał/a:
z Krynicy-Zdrój do Szczawnicy, przez Wierchomlę, od północy omijając Piwniczną, dalej przez Przechybę. Mamy nadzieję na śnieg zamiast deszczu.


Polecam raczki. I czekam na raport sytuacyjny, tamte góry są mi nieznane //orc .
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17705
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2020-11-05, 12:06   

Jakoś początkiem października (końcem września?) weszliśmy z dzieciakami na Kotarz. Taki tam pagórek dla przedszkolaków. Mogę pokazać kilka obrazków:















Mała dygresja:

Proporcje są dziwne, bo niemal wszystkie moje foty cropuję z 3:2 na 5:4, albowiem jestem instagramową dziwką. No i odkryłem, że odbitki w tej proporcji po prostu wygodniej trzyma się w ręku. Między innymi z tego powodu uwielbiam też proporcje 1:1 //spell
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Fidel-F2 


Posty: 9994
Wysłany: 2020-11-05, 12:11   

Fajna sprawa. Też powoli wciągam dzieciory. Na razie tylko Świętokrzyskie i Magury, ale planów od cholery.
_________________
Jesteśmy z And alpakami
i kopyta mamy,
nie dorówna nam nikt!

Stary Ork napisał/a:
Jeśli Ziemkiewicz jest normą to trzeba spieprzać na margines
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8267
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-11-05, 12:33   

Od Salmopolu szliście? Koło parkingu mają zajebongo pierogi :mrgreen: Spellu, na trochę dłuższy spacer polecam Kotarz z Brennej: parkujesz w okolicach Skalnego Dworku (w pytę pizzę mają), drepczesz kawałeczek w dół, znajdujesz czarny szlak i ciśniesz pod górę - jest troszkę podejścia na początku, ale potem już tylko spacer grzbietem, po drodze jest trochę krajobrazów, w tym wieża widokowa; można odbić na Biały Krzyż i Salmopol albo przez Kotarz wrócić do Brennej - tyle że trasa raczej na cały letni dzień.
W ogóle ze wszystkich tych śląskobeskidzkich kurortów Brenna jakoś mi się najbardziej widzi (przynajmniej nie ma takiej komunikacyjnej padaki jak w Wiśle ani takich tłumów jak Szczyrk i Ustroń).
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
MrSpellu 
Waltornista amator


Posty: 17705
Skąd: Milfgaard
Wysłany: 2020-11-05, 12:37   

Stary Ork napisał/a:
Od Salmopolu szliście?


Od strony Hołcyny (Brenna), rzut beretem jest zajebongo karczma z wykurwistym żurkiem w chlebku //spell

Stary Ork napisał/a:
Spellu, na trochę dłuższy spacer polecam Kotarz z Brennej: parkujesz w okolicach Skalnego Dworku (w pytę pizzę mają), drepczesz kawałeczek w dół, znajdujesz czarny szlak i ciśniesz pod górę - jest troszkę podejścia na początku, ale potem już tylko spacer grzbietem, po drodze jest trochę krajobrazów, w tym wieża widokowa; można odbić na Biały Krzyż i Salmopol albo przez Kotarz wrócić do Brennej - tyle że trasa raczej na cały letni dzień.
W ogóle ze wszystkich tych śląskobeskidzkich kurortów Brenna jakoś mi się najbardziej widzi (przynajmniej nie ma takiej komunikacyjnej padaki jak w Wiśle ani takich tłumów jak Szczyrk i Ustroń).


Patrz wyżej ;) A samochód zostawiamy przy Hołcynie.

Teren znam bardzo dobrze, bo za bajtla jeździłem na kolonie do Górek Wielkich.
_________________
If you choose to run away with me, I will tickle you internally
And I see nothing wrong with that
 
 
Stary Ork 
Świnia z klasą


Posty: 8267
Skąd: Sin Tychy
Wysłany: 2020-11-05, 13:10   

Ja jeździłem do Gdańska Przymorza, ale to było jeszcze za Jaruzelskiego //panda .
_________________
Jesteśmy przygotowani, że jakoś to będzie.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Nasze bannery

Współpracujemy:
[ Wydawnictwo MAG | Katedra | Geniusze fantastyki | Nagroda im. Żuławskiego ]

Zaprzyjaźnione strony:
[ Fahrenheit451 | FantastaPL | Neil Gaiman blog | Ogień i Lód | Qfant ]

Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 14